Stał się faworytem Złotych Globów i Oscarów. Ilustracja "american dream" w autorskiej wersji Brady'ego Corbeta przyniosła filmowi uznanie widzów i krytyki - o filmie "The Brutalist" pisze Przemysław Toboła.
Już za kilka dni Hubert. wkroczy na scenę poznańskiego klubu 2progi, by zaprezentować materiał ze swojego pierwszego pełnoprawnego albumu "Kolorowe domy" (2024). Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z jego twórczością, musicie wiedzieć, że to artysta, który w ostatnich latach zdobywał coraz większe uznanie na polskiej scenie muzyki alternatywnej. Stał się nie tylko jednym z symboli swojej generacji, ale także przykładem twórcy, który z cichych, codziennych obserwacji potrafi wydobyć esencję - prawdziwą, artystyczną wartość.
Długo ich nie było, ale powrócili - jedyny w swoim rodzaju Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach to zespół, który od czasu swojego debiutu w 2001 roku tworzył muzyczne pejzaże wymykające się prostym kategoriom gatunkowym. Po latach milczenia nagle zniknęli, ale teraz, po dekadzie ciszy, powracają z impetem - przypominając nie tylko o swojej legendzie, ale też chcąc ją zbudować na nowo. Nic dziwnego, że ich powrót na scenę to wydarzenie elektryzujące polską alternatywę na tyle, że koncerty w ramach trasy sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Ale co tak naprawdę stanowi największy fenomen tej formacji?
Trzeba doskonale znać kocią naturę, żeby stworzyć wiarygodny film o tym wspaniałym zwierzęciu. Każdy z nas bowiem w mniejszym czy większym stopniu orientuje się, jak zachowuje się archetypowy kot, i łatwo wyczuje fałsz w jego postępowaniu. Łotewski animator Gints Zilbalodis dorastał z tymi zwierzakami I nigdy nie przestały go fascynować.
"Pan Tadeusz" był już wielokrotnie wystawiany na polskich scenach. Nie trzeba patrzeć daleko - interpretację Mikołaja Grabowskiego możemy oglądać w poznańskim Teatrze Nowym, a Agaty Biziuk w Teatrze Animacji. W styczniu tytuł zagości także w Teatrze Polskim. Czym będzie się różnił od pozostałych? Przede wszystkim formą. Reżyser spektaklu Kamil Białaszek razem z zespołem teatru przygotowuje rapowany musical, który akcję epopei przeniesie do współczesnych polskich blokowisk.
- Trochę piosenek usłyszeliśmy, zaśpiewaliśmy, wyprodukowaliśmy. Pojawiło się też na świecie mnóstwo muzyki z innych kręgów, innych trendów. Niektóre są okropne, to fakt, ale inne są świetne - i do nich należy sięgać, bo w muzyce trzeba mieszać - mówi Małgorzata Ostrowska, która wydała właśnie nową płytę "Legenda".
"Mineralne immersje" to wystawa, którą od 17 stycznia oglądać można w Galerii Miejskiej Arsenał. Projekty zrealizowane przez Annę Siekierską i Mikołaja Szpaczyńskiego łączy transdyscyplinarny charakter i nastawienie na refleksję na temat relacji człowieka z tym co pozaziemskie, nie tak łatwo osiągalne, nawet obce, a co mimo to fascynuje, pociąga, nierzadko inspiruje i co próbujemy poznać wszystkimi zmysłami.
Już 33. raz zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tym razem dla onkologii i hematologii dziecięcej, a motywem przewodnim będzie bezpieczeństwo i zdrowie dzieci. Finał WOŚP przypada 26 stycznia.
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, warsztaty z okazji ferii zimowych, a w teatrach: "Maryla. Ku przestrodze", "Wiera Gran" czy "Alte Hajm / Stary dom". To tylko niektóre propozycje na nadchodzący weekend - zapraszamy do lektury!
Francesca Tandoi - włoska pianistka jazzowa, wokalistka i aranżerka, coraz częściej określana mianem wschodzącej gwiazdy europejskiego jazzu - powraca do poznańskiego Blue Note, by ponownie udowodnić, że jej koncerty są niezapomnianym przeżyciem. Jej osobowość, zdolność do przekazywania emocji i wrodzony urok sprawiają, że w słowach krytyków o jej dominacji na międzynarodowej scenie tego gatunku nie ma cienia przesady.
- Czasami wystarczy jeden gest niezgody, tak jak u Maryli. Podczas wręczenia medali tylko ona nie wykonywała gestu hitlerowskiego pozdrowienia. Po ceremonii została zaproszona do loży Hitlera i tam z uśmiechniętym führerem zrobiono jej zdjęcie, które stało się przepustką do ratowania ludzi z obozu. Czasami jest trochę tak - o tym też jest spektakl, że niezależnie od wieku, wykształcenia czy roli, jaką się pełni, jeden gest, nie od razu, ale może zmienić nasze własne albo innych życie - mówi Anna Rozmianiec, która swoje ostatnie urodziny świętowała monodramem "Maryla - ku przestrodze". W rozmowie towarzyszy jej Agnieszka Mikulska z Teatru Fuzja.
Kapituła jednego z najważniejszych wyróżnień literackich w Polsce otwiera nabór do 11. edycji. Zgłoszenia można nadsyłać do 15 lutego 2025 r.
Mierzenie się z klasykiem zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko. Jaki by on nie był, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że odmieniano go już przez wszystkie przypadki. Wystawiano w zgodzie z "konwencją" i poza nią, uwspółcześniano i pozostawiano w czasach zamierzonych, drastycznie skracano i wydłużano, wtrącając sceny dopisane, które z założenia wywrócić miały wszystko do góry nogami...
Nie ulega wątpliwości, że muzyka elektroniczna coraz częściej dryfuje w stronę bezosobowych algorytmów i coraz większego wsparcia AI. Na tym tle Jan Blomqvist przypomina, że w środku pulsującego beatu wciąż może bić autentyczne serce. Jego twórczość, będąca syntezą melodyjności i klubowej energii, stoi pod znakiem w pełni współczesnych, a jednak uczuciowych brzmień z kręgu melodic techno i progressive house. Do Poznania berlińczyk zawita, by zaprezentować premierowe utwory z nadchodzącego, zaplanowanego na luty albumu "Mute" (2025).
Organizacja wystawy to poważna sprawa. Żeby zrobić wystawę z prawdziwego zdarzenia (innych nie uznajemy) trzeba rzecz jasna posiadać obiekty, które zostaną wystawione. Również prawdziwe. Jeśli ktoś podejmuje się organizacyjnego trudu przygotowania ekspozycji z takowymi - bo inaczej tej drogi przez mękę nazwać nie można - musi liczyć się, że inni będą mu mniej lub bardziej umyślnie rzucać mu kłody pod nogi. A zaskakująca natura ludzka objawi się w pełni swej marności. Gra jest jednak warta świeczki.
Irańsko-turecka animacja "Delfinek i ja" to historia ze zmarnowanym potencjałem. Pełna możliwości opowieść o przyjaźni człowieka z delfinem i pięknie oceanu została przyćmiona przez przypadkowe dialogi i chaotyczną fabułę. A szkoda, bo mogłaby być dobrą pozycją edukacyjną dla dzieci, która jednocześnie uczy - o pięknie i wartości przyrody, i bawi - szalonymi przygodami bohaterów.