- Obowiązujące na warsztatach zasady i prawa tworzyliśmy razem i potem wspólnie weryfikowaliśmy. Były takie, które na początku wydawały się okej, a potem okazywało się, że wcale nie były takie dobre. Wykreślaliśmy je i tworzyliśmy nowe, więc konstytucja żyła - mówi Julia Szmyt*, współprowadząca warsztaty dla dzieci Nasz kraj nie na niby i reżyserka tworzonego na ich podstawie spektaklu.
Pierwszy strzał w reżyserii i według scenariusza Janusza Stolarskiego to coś więcej niż spektakl. To również coś więcej niż wielkie widowisko teatralne, którym Pierwszy strzał pod względem formy na pewno jest. To nawet coś więcej niż upamiętnienie robotników, którzy 28 czerwca 1956 roku wyszli na ulice Poznania, by upomnieć się o swoje prawa. Czym więc jest przedstawienie, które było jednym z punktów programu obchodów 65. rocznicy Poznańskiego Czerwca?
- Dla mnie Stanisław Hejmowski jest jak guślarz, szaman, poeta, artysta, bo był w stanie dokonać czarodziejstwa w mowie obronnej z 1956 roku. Tak pięknie mówił w imieniu robotników Czerwca, że nie sposób było się tym nie zająć - mówi Janusz Stolarski*, reżyser spektaklu Pierwszy strzał.
W programie Malty - która w tym roku powróciła do formuły festiwalu ulicznego, plenerowego - nie mogło zabraknąć jednego z najważniejszych poznańskich teatrów tego nurtu: Teatru Biuro Podróży. Eurydyka w reżyserii Pawła Szkotaka przenosi nas w "stare, dobre" maltańskie czasy, za którymi wielu z nas zdążyło zatęsknić.
Najnowsza premiera Teatru Muzycznego przenosi nas do surrealistycznego świata, w którym życie jednostki podporządkowane jest całkowicie systemowi. Atmosfera grozy towarzyszy nam w prawie każdej scenie. Absurd sytuacji, w której znajdują się bohaterowie, ich samotność w labiryncie życia, który muszą pokonać (po co?), skłaniają do refleksji, czy my także nie żyjemy w Kombinacie i czy istnieje coś poza nim.
Plenerowe wydarzenia dominują w programie tegorocznej Malty - to dobra wiadomość dla tych, którzy marzyli o powrocie do formuły teatru ulicznego, otwartego, wychodzącego do widza. Ale swoje miejsce w programie znajdą także ci, którzy podążając przez lata za Idiomami, poszukiwali na poznańskim festiwalu najważniejszych zjawisk we współczesnym teatrze. Tegoroczna edycja godzi obie te wizje.
- To historia, która dzieje się każdego dnia. Przyjdź. Przyjdźcie. Ta opowieść jest o nas wszystkich... - zapowiadają twórcy Kombinatu. Premiera spektaklu z piosenkami Grzegorza Ciechowskiego w reżyserii Wojciecha Kościelniaka odbędzie się 19 czerwca w Teatrze Muzycznym.
- Ludzkich dramatów wielu świadkiem byłam, relacji trudnych miliony nabyłam, lecz ta opowieść na zawsze zostanie we mnie, w mym sercu i w pewnym tapczanie - mówi skajkowa sofa w Skaj is the limit Izy Szostak. To sztuka zawierająca squeerowaną interpretację polskiej transformacji obserwowanej z pomijanej perspektywy, a także błyskotliwe przetworzenie estetyki świata lat 90.
W Amazon Burns aktywistka feministyczna Maja Staśko pokazuje się od zupełnie innej strony. Okazuje się, że to również bardzo utalentowana dramatopisarka o sporym wyczuciu do języka codziennego i zdolności do pisania absorbujących i przeszyderczych sztuk zaangażowanych. A że reżyserii jej tekstu podjęli się Robert Traczyk i Przemysław Wojcieszek i znaleźli dwie doskonałe aktorki do uniesienia twardych dialogów i mocnych piosenek, to dostaliśmy w efekcie teatr doprawdy krwiożerczy.