- Wyczerpana duchowo bohaterka przyjeżdża na dwutygodniowy urlop do rodzinnego miasteczka, by odwiedzić najbliższych. Wysiada na prowincjonalnym dworcu, gdzie nikt na nią nie czeka, i tak rozpoczyna wędrówkę "w poszukiwaniu straconego czasu" - o filmie "Wiosna Juliette" pisze Przemysław Toboła.
Nieprzypadkowo tytuł tej recenzji został ukuty na modłę książek Agathy Christie. Podobnie jak w powieściach brytyjskiej pisarki mamy tu morderstwo i kilkoro podejrzanych, którzy nie mówią całej prawdy. Różnica polega na tym, że od początku wiemy kto zabił. To bowiem tylko punkt wyjścia do tego, by zbadać charaktery i odkryć wstydliwe tajemnice mieszkańców małego francuskiego miasteczka.
Bohaterowie budzą naszą sympatię, sami też okazują sobie dużo miłości i zrozumienia. Wielka historia wkracza do życia tej małej wspólnoty, ale niczego w niej nie zmienia - o filmie "W ukryciu" pisze Bartosz Żurawiecki.
"Punkty zwrotne" to dobra propozycja na leniwe letnie popołudnie, jeśli chcecie akurat odpocząć od kina efekciarskiego, pełnego dynamicznej akcji, szybkich zmian tempa i innych świecidełek odwracających uwagę od istoty ekranowej historii. Pozycja obowiązkowa dla fanów detektywistycznych łamigłówek i psychologicznych niuansów.
Indyjska reżyserka Payal Kapadia, zdobywczyni Grand Prix Festiwalu w Cannes, portretuje zwyczajne życie trzech mieszkanek Mumbaju, nie uciekając się do formalnych sztuczek. Jak stwierdziła kilka lat temu w jednym z wywiadów, w codzienności zawiera się wystarczająco dużo poetyckiego potencjału.
"Dalajlama. Przez mądrość do szczęścia" to propozycja dla tych, którzy są już zmęczeni. Ciągłym pośpiechem, pracą ponad siły, zdobywaniem kolejnych konsumpcyjnych trofeów, źle pojętym udowadnianiem swojej wartości kosztem wolnego czasu i dobrostanu. To film medytacyjny, wcale nie w dosłownym tego słowa znaczeniu. Te półtorej godziny w ciemnej, odciętej od zgiełku miasta sali kinowej, w połączeniu z pięknymi kadrami przyrody, relaksacyjną muzyką i przesłaniem Dalajlamy, może być naprawdę ożywcze.
Abel Tesfaye, kanadyjski muzyk, zapowiedział, że "Hurry Up Tomorrow" będzie jego ostatnim albumem wydanym pod pseudonimem The Weeknd. Film pod tym samym tytułem co wspomniany album odzwierciedla swego rodzaju przełom w jego karierze - traktuje bowiem o kryzysie, przemianie i pragnieniu wejścia na nową ścieżkę, zarówno życiową, jak i artystyczną.
22. edycja Millenium Docs Against Gravity upłynęła pod hasłem "Między nami cały świat". Moje podejście do doświadczania festiwalu jest każdego roku dość podobne. Zazwyczaj dokonuję wieloetapowej selekcji produkcji, bo choć chciałabym obejrzeć więcej dokumentów, to zwyczajnie nie jestem w stanie. Ważne jest dla mnie, by zdecydować się nie tylko na seanse polityczne, ale także związane ze sztukami wizualnymi, działalnością kobiet i - last, but not least - poruszające tematy dziwaczne czy też absurdalne. Poniżej przedstawiam subiektywną listę TOP 3. Wybory te, choć może nieoczywiste, polecam Waszej uwadze w obliczu zbliżającej się odsłony MDAG w wersji online.
Podczas 22. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity obejrzałam trzy dokumenty: "Ocean, nasz dom", "Kwiat ośmiu gór" i "Opowieści z dalekiej Północy". To, co widzowie czuli podczas seansów - od wstrząsu po euforię, jest pokłosiem ekstremalnych decyzji, jakie podejmowali ich bohaterowie.