Przez całe wakacje mieszkańcy mogą brać udział w bezpłatnych seansach filmowych na świeżym powietrzu. Kino pod chmurką na stałe zagościło już w wakacyjnej ofercie miasta. Tegoroczny program jest bogaty w różnorodne propozycje, które z pewnością przypadną do gustu zarówno młodszym, jak i starszym widzom. Nie tylko filmy, ale i atmosfera letnich wieczorów sprawia, że seanse plenerowe przyciągają coraz większą liczbę miłośników dużego ekranu.
"Małe miłości", drugi pełnometrażowy film w dorobku Celii Rico Clavellino, to kino obyczajowe w stanie czystym - pozbawione dramatycznych wydarzeń, zwrotów akcji, przełomowych momentów. Zbudowane na relacji i emocjach dwóch kobiet, matki i córki, które ze względu na okoliczności spędzają ze sobą pewne lato.
- Wyczerpana duchowo bohaterka przyjeżdża na dwutygodniowy urlop do rodzinnego miasteczka, by odwiedzić najbliższych. Wysiada na prowincjonalnym dworcu, gdzie nikt na nią nie czeka, i tak rozpoczyna wędrówkę "w poszukiwaniu straconego czasu" - o filmie "Wiosna Juliette" pisze Przemysław Toboła.
Nieprzypadkowo tytuł tej recenzji został ukuty na modłę książek Agathy Christie. Podobnie jak w powieściach brytyjskiej pisarki mamy tu morderstwo i kilkoro podejrzanych, którzy nie mówią całej prawdy. Różnica polega na tym, że od początku wiemy kto zabił. To bowiem tylko punkt wyjścia do tego, by zbadać charaktery i odkryć wstydliwe tajemnice mieszkańców małego francuskiego miasteczka.
Bohaterowie budzą naszą sympatię, sami też okazują sobie dużo miłości i zrozumienia. Wielka historia wkracza do życia tej małej wspólnoty, ale niczego w niej nie zmienia - o filmie "W ukryciu" pisze Bartosz Żurawiecki.
"Punkty zwrotne" to dobra propozycja na leniwe letnie popołudnie, jeśli chcecie akurat odpocząć od kina efekciarskiego, pełnego dynamicznej akcji, szybkich zmian tempa i innych świecidełek odwracających uwagę od istoty ekranowej historii. Pozycja obowiązkowa dla fanów detektywistycznych łamigłówek i psychologicznych niuansów.
Indyjska reżyserka Payal Kapadia, zdobywczyni Grand Prix Festiwalu w Cannes, portretuje zwyczajne życie trzech mieszkanek Mumbaju, nie uciekając się do formalnych sztuczek. Jak stwierdziła kilka lat temu w jednym z wywiadów, w codzienności zawiera się wystarczająco dużo poetyckiego potencjału.