Cieszę się, że żyję w czasach, kiedy tworzy Robert Eggers, bo jest żywym dowodem na to, że mimo iż epoka wielkich reżyserów dawno minęła, to wciąż zdarzają się pojedyncze przypadki filmowych twórców fenomenów. Premiera każdego jego filmu to duże wydarzenie i nie inaczej jest z "Nosferatu".
Od 2022 roku w Centrum Kultury Zamek realizowany jest projekt "Kino bez barier". To cykl pokazów filmowych z audiodeskrypcją, napisami dla osób niesłyszących i tłumaczeniem na polski język migowy. W tym roku projekt rozszerza się o wydarzenie festiwalowe, złożone z dwóch części: forum i przeglądu filmowego. Pierwsza z nich odbędzie się w terminie 25-27.02, a druga między 26.02 a 1.03. O nowej inicjatywie opowiedzieli Joanna Stankiewicz i Piotr Szczyszyk.
Niektóre filmy należy oglądać wyłącznie w kinie, w przeciwnym razie tracą cały swój uwodzicielski urok. Do tej kategorii należy "Nosferatu" Roberta Eggersa, remake klasycznego horroru Friedricha Murnaua z 1922 roku. To już druga próba ożywienia wampirzej odysei, poprzednią zrealizował Werner Herzog w 1979 roku.
Quentin Dupieux jest reżyserem "par excellence" surrealistycznym. Wiernym uczniem Salvadora Dalego i Luisa Buñuela. Chyba jedynym twórcą światowego kina, który konsekwentnie i kurczowo trzyma się tego stylu. Nie inaczej rzecz wygląda w najnowszej produkcji Francuza, "Daaaaaalí!", którego bohaterem jest, jak można się domyślić, Salvador Dalí. Trudno o bardziej bezpośredni hołd złożony swojemu idolowi. Pisze Bartosz Żurawiecki.
"Udar" według scenariusza Pawła Demirskiego inspirowany jest chorobą Macieja Nowaka - krytyka kulinarnego i teatralnego, publicysty, od niemal dekady zastępcy dyrektora do spraw artystycznych w poznańskim Teatrze Polskim. To historia o małej apokalipsie, która może spotkać każdego z nas - tym bardziej dotkliwej, im większe jest nasze osobiste przekonanie o własnej wyjątkowości.
Stał się faworytem Złotych Globów i Oscarów. Ilustracja "american dream" w autorskiej wersji Brady'ego Corbeta przyniosła filmowi uznanie widzów i krytyki - o filmie "The Brutalist" pisze Przemysław Toboła.
Trzeba doskonale znać kocią naturę, żeby stworzyć wiarygodny film o tym wspaniałym zwierzęciu. Każdy z nas bowiem w mniejszym czy większym stopniu orientuje się, jak zachowuje się archetypowy kot, i łatwo wyczuje fałsz w jego postępowaniu. Łotewski animator Gints Zilbalodis dorastał z tymi zwierzakami I nigdy nie przestały go fascynować.