"Najlepszy kolor na świecie to taki, który dobrze na Tobie wygląda" - mówiła Coco Chanel. Na nieszczęście wielu mieszkańców wiktoriańskiego Londynu, ale też XIX-wiecznej Warszawy czy Krakowa, Zieleń Scheelego stworzona na bazie arszeniku prezentowała się zbyt pięknie na każdej materii, by dało się jej oprzeć.
Pandemia nie odpuszcza, więc na pocieszenie - jak co tydzień - przygotowaliśmy zestawienie weekendowych i przyszłotygodniowych wydarzeń, które mogą podnieść nas wszystkich na duchu. Część z nich odbywa się w małych grupach, część online, inne na świeżym powietrzu, jak tradycyjny Bożonarodzeniowy Jarmark na pl. Wolności. Bądźcie zdrowi i pamiętajcie, że kultura krzepi, zwłaszcza w trudnych czasach.
- Poznaniak Tadeusz Wojciechowski był zapalonym fotoamatorem. Miał wielkie zamiłowanie do fotografii i wykonywał zdjęcia jeszcze przed II wojną światową - mówi Bohdan Bobrowski*, który przygotował wystawę Życie w okupowanym Poznaniu na fotografiach Tadeusza Wojciechowskiego. Wernisaż odbędzie się w niedzielę 28 listopada w Atelier Wimar przy ul. Św. Marcin.
- W harfie Fitzgeraldów zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Pokryta pasami, wzorami, z wyrzeźbioną groteskową twarzą. Śmieję się, że trochę przypomina mnie - z daleka wygląda dostojnie, a z bliska widać, że stroi wariackie miny! - mówi Barbara Karlik*, harfiarka, która w najbliższą sobotę zagra koncert z okazji 20-lecia swojej przygody z dawną harfą celtycką.
- W tradycji ustnego przekazu śpiewu jest coś bardzo silnego. Śpiew jest czymś bardzo uniwersalnym i łatwo jest odszukać podobieństwa między różnymi kulturami. Muzyka przemawia do wszystkich - niezależnie od tego czy rozumieją język w którym śpiewane są pieśni. Stąd dla śpiewu zawsze da się znaleźć publiczność - mówi Annie Ebrel*, która 27 listopada razem z Moniką Kuś wystąpi w Domu Bretanii. Koncert będzie zwieńczeniem ich poznańskiej rezydencji artystycznej Bretońskie i polskie śpiewy kobiece. Tak odległe, a tak bliskie.
Wtorkowy wieczór to nie jest zwyczajowa pora koncertów - raczej niewiele osób bierze pod uwagę taką formę spędzania czasu w samym środku tygodnia. Jednak ten koncert był równie wyjątkowy co termin, w którym się odbywał. Po ponad roku od śmierci Maestro Gabriela Chmury zespół Teatru Wielkiego pożegnał dyrektora, któremu zawdzięcza swoją wysoką artystyczną pozycję na kulturowej mapie kraju.