Czy powstanie wielkopolskie to dobry temat dla twórców pióra? Jak było w przeszłości i jak jest w przededniu 100. rocznicy jego wybuchu?
Czy powstanie wielkopolskie to dobry temat dla twórców pióra? Jak było w przeszłości i jak jest w przededniu 100. rocznicy jego wybuchu?
"Proste, (nie)zwykłe życie toczy się zazwyczaj w cieniu wielkiej historii" - piszą twórcy wystawy "Małe historie", którą od 21 grudnia będzie można oglądać w CK Zamek.
Szkoda Paderewskiego, jego muzyki, która napisana szeroką frazą, nie nuży, wspaniale nosi akcję "Manru" do przodu, jest zaskakująco świeża i warta poznania. Szkoda muzyków, którzy podczas premiery doskonale odnaleźli się w tej gęstej partyturze, wydobywając z niej piękne tematy (brawo maestro Kozłowski!). Szkoda też tej całej podniosłej atmosfery, pompowanej przy okazji stulecia obchodów niepodległości Polski. Balon pękł, pozostał niesmak.
Na placu przed Teatrem Polskim przy ul. 27 Grudnia można oglądać plenerową wystawę podsumowującą "Akcję: Powstanie", której organizatorem było Wydawnictwo Miejskie Posnania.
Bilety lotnicze do Paryża tanieją, a ceny apartamentów w Kijowie są drastycznie niskie. Wśród ostatnich zakłóceń życia społecznego Polski Teatr Tańca oraz bodytalk z niemieckiego Münster jednoczą swoje siły w najnowszym spektaklu: "Solidar-Noc". Wydarzenia, które dotykają nas w naszej europejskiej globalnej wiosce, stają się punktem wyjścia do pytania co oznacza to dla nas wszystkich. Odpowiedź w najbliższy czwartek w CK Zamek.
Duński reżyser, belgijsko-francusko-luksemburska produkcja i bohaterowie mówiący po angielsku w filmie o militarnej, a przede wszystkim etycznej porażce rosyjskich służb na Morzu Barentsa. Kursk Thomasa Vinterberga to dziwny twór, który historię zatopionej łodzi podwodnej, jakiej w 2000 roku przyglądał się cały świat, opowiada w nierówny, momentami sztampowy sposób.
Nauczyliśmy się myśleć, że przedstawienia, w których występują dzieci, zarezerwowane są głównie dla odbiorców w ich wieku, więc dystansujemy się do tej sfery teatru. Agnieszka Jakimiak, Mateusz Atman i Aneta Groszyńska postanowili przełamać barierę dzielącą sztukę na dziecięcą i dorosłą. "Władca much" jest spektaklem, w którym zarówno najmłodsi, jak i nieco starsi odbiorcy, przyglądali się dziecięcej twórczej ekspresji kierowanej przez doświadczonych reżyserów.
- Staraliśmy się myśleć o wydarzeniach sprzed stu lat w kontekście spraw nam współczesnych. Nie zajmujemy się przecież na scenie rekonstrukcjami historycznymi, nie skupiamy się na odtwarzaniu dziejów. Cel, jaki nam przyświecał, można nazwać próbą odnalezienia się w tamtej sytuacji z całym bagażem pozyskanej przez sto lat wiedzy i doświadczenia - mówi Piotr Kruszczyński, reżyser spektaklu Asymilacja. Premiera w Teatrze Nowym - 21 grudnia.
- Nie spodziewałem się aż tak wiele brudnej polityki i wzajemnego podstawiania nóg w skądinąd zwycięskim projekcie. Może tym większa zasługa tych, którzy po prostu wzięli sprawy w swoje ręce i wyszli na ulice walczyć? - mówi Radosław Paczocha*, autor dramatu "Powstaniec Thiel", na motywach którego powstaje spektakl "Asymilacja" w Teatrze Nowym. Premiera 21 grudnia na Dużej Scenie.