- W każdej z sal wystawienniczych przenosić się będziemy do innej, znanej z książki przestrzeni: dywanowego warsztatu, grodu sprzed tysiąca lat, na gigantyczną łąkę, do dawnej akademii, pełnej pomysłowych wynalazków oraz do mrocznych zakamarków katedry - o wystawie "Magiczny dywan. Podróże w czasie" opowiada Anna Pikuła, liderka zespołu wystaw w Poznańskim Centrum Dziedzictwa.
"Mateusz Dąbrowski. SIĘ" w Galerii Piekary to wystawa, która już od progu może w odbiorcach generować różne wrażenia i przemyślenia. Z zapowiedzi artysty płynie jasny komunikat, że każda z prac jest efektem działania twórczego, które ma też wymiar arteterapeutyczny. Te dwie perspektywy - mniej i bardziej profesjonalna oraz mniej i bardziej terapeutyczna - nakładają się na siebie, a skutki tego są wyjątkowo interesujące.
Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku i dopiero po chwili okazuje się, że pozory mylą. Prace Weroniki Gęsickiej prezentowane w ramach wystawy "Pokrzywka" wprowadzają w świat przekraczania granic pomiędzy tym, co realne a nierealne, a także w świat nie zawsze dostrzegalnej manipulacji i niepokoju, który chowa się w najmniejszych gestach.
Parafrazując Gombrowicza: Józef Chełmoński wielkim artystą był. Stworzone przez niego arcydzieła tworzą fundamenty sztuki polskiej. Przetwarzane w popularnych filmach, serialach, remiksowane w rozmaitych wytworach kultury, są inspiracją dla kolejnych pokoleń twórców. Wystawa "Józef Chełmoński 1849-1914" w Muzeum Narodowym w Poznaniu tę jego wielkość jeszcze bardziej przybliża.
Czy jest możliwa wymiana myśli, wartości i artystycznych zjawisk pozbawiona elementu dominacji? Refleksją nad tym tematem podzielili się artyści i artystki, których prace od 4 kwietnia zobaczymy w Galerii Miejskiej Arsenał. A o pojęciu "Import/Export" w sztuce i nie tylko opowiedział Maciej Kurak - kurator 14. edycji Biennale Grafiki Artystycznej i rektor Uniwersytetu Artystycznego im. M. Abakanowicz w Poznaniu. Pytała Agnieszka Nawrocka.
Chodniki pełne dżdżownic po deszczu, telefony z klapką, wysyłanie wiadomości z bramki internetowej, Encyklopedia Powszechna PWN jako ówczesny ChatGPT, sprawdzanie programu telewizyjnego w telegazecie, gablota z "kryształami" - któreś z tych wspomnień brzmi znajomo? Niektóre z nich doskonale pamiętam, o innych przypomniał mi instagramowy profil polish_nostalgia, na który wpadłam podczas poszukiwania artykułów o nostalgicznych latach 90. To właśnie te szalone, kolorowe, plastikowe lata są bohaterem najnowszej wystawy w CK Zamek, kuratorowanej przez Tomasza Żaglewskiego.
Chociaż lata 90. w Polsce to przede wszystkim czas kryzysów, mają też inne, atrakcyjne oblicze. W tym czasie przez zachodnią granicę przyszła do nas popkultura, zadomawiając się na ekranach telewizorów, w słuchawkach walkmanów i na półkach kiosków. O jej fenomenie opowiedział prof. Tomasz Żaglewski, kurator wystawy "Najntisy Forever! Popkultura w Polsce lat 90.", którą od 21 marca możemy odwiedzać w CK Zamek. Pytała Magdalena Chomczyk.