"Alicja w Krainie Czarów" to powieść trudna do interpretacji. Próbowano ją odczytywać przez psychoanalizę, traktować jako krytykę dydaktyzmu literatury dziecięcej, narkotyczny trip czy analizę środowiska Lewisa Carrolla. Mnogość wątków i absurdów, które spotykają tytułową bohaterkę, jest tak duża, że żadna z tych interpretacji nie odkrywa wszystkich jej niuansów. Podobnie jest ze spektaklem wyreżyserowanym przez Zdenkę Pszczołowską. W Krainie Czarów zagubiona czuje się nie tylko Alicja, ale także publiczność. Jest to jednak niezwykle barwne, dopracowane i wspaniale zagrane zagubienie.
Mitologiczny motyw Pigmaliona posłużył twórcom najnowszego przedstawienia w Teatrze Polskim do zajęcia się zjawiskiem migracji, przez jednych uznawanym za największe współczesne wyzwanie, przez innych zaś - wyłącznie zagrożenie. Akcja zostaje przeniesiona do roku 2035, a więc ukazuje świat wyłaniający się zza rogu.
Radość z tańca może czerpać każdy. Bez względu na wiek i umiejętności. Im jestem starsza, tym bardziej przekonana, że tańczyć może każdy. I wcale nie zawstydzają mnie wizyty w teatrach, które wykorzystują ruch jako podstawowy środek wyrazu. Bo zazwyczaj przyglądam się tylko efektom pracy profesjonalistów. Coraz częściej jednak stoję przed wyzwaniem... i np. razem z artystami na scenie merdam ogonkiem! W czasie V Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca "Granice natury - granice kultury" zobaczyłam tylko dwa spektakle: "Ophélie" (polska premiera) zespołu Propagande C oraz "Mój ogon i ja" kolektywu Holobiont. Żałuję, że nie więcej.
Rok 2025 w Polskim Teatrze Tańca upływa pod hasłem "Człowiek - technologia". Program V Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca "Granice natury - granice kultury" również będzie skoncentrowany na połączeniu między światem ludzkim i cyfrowym. Pierwszy spektakl już 23 kwietnia.
Trójka reżyserów i reżyserek, trzy obsady, trzy dramaty i trzy dni prób. Do tego śmiałego wyzwania już drugi raz Teatr Nowy zaprosił studentów i studentki szkół teatralnych, którzy wyróżnili się podczas zeszłorocznego Forum Młodej Reżyserii w Krakowie. W pierwszym tygodniu marca zaprezentowali oni trzy czytania performatywne dramatów autorstwa buntowników i buntowniczek początku XXI wieku.
Potężny Płanetnik, leśna znachorka Baba, tajemniczy Bezkost, niebezpieczna Jędza i zwiastujący nieszczęście Kłobuk to kilkoro bohaterów spektaklu "Opowieści z niepamięci", który w kwietniu wraca do repertuaru Teatru Animacji.
Sztuka, która przemawia i otwiera. Sztuka, która współodczuwa, nadaje nowe znaczenia i zmienia perspektywę. "Louder Is Not Always Clearer" w reżyserii Garetha Clarka, wykonaniu Jonny'ego Cotsena i w ich wspólnej koncepcji idealnie wpisuje się w ten sposób myślenia o sztuce. Nie chodzi w niej o efektowność, o oszałamiające rozwiązania techniczne czy podanie tekstu. Chodzi w niej o to, co w nas porusza - a porusza wiele.
Kryzys klimatyczny, wojna i uchodźstwo. Druga edycja organizowanego przez Teatr Wielki festiwalu Przedwiośnie Baletowe nie proponowała eskapizmu od wyzwań teraźniejszości. Dała przestrzeń, by się z nimi zmierzyć. Nie zabrakło jednak także miejsca na choreograficzne poszukiwania i artystyczne debiuty.
W zapowiedzi wydarzenia czytamy, że wprawny obserwator zauważy, że z miesiąca na miesiąc prace Niny Budzyńskiej - plakaty czy programy Teatru Ósmego Dnia - układają się w fascynującą opowieść. O czym traktuje? I jak się (s)kończy? - O tym, co się akurat tam dzieje, w kontekście sytuacji na świecie, pór roku i takie tam... Jak się skończy - nie wiadomo - mówi artystka. Autorka muralu, który powstał z okazji 60. urodzin Ósemek opowie o swoich inspiracjach i pracy dla legendarnej grupy - 1 kwietnia.