- Anonimowe listy zmieniają życie mieszkańców filmowego Littlehampton w koszmar - o filmie Wredne liściki pisze Przemysław Toboła.
- Anonimowe listy zmieniają życie mieszkańców filmowego Littlehampton w koszmar - o filmie Wredne liściki pisze Przemysław Toboła.
Mamy tego lata w Polsce swoje burze, mamy też rodzimych łowców burz. Ale rzecz jasna ci amerykańscy są bardziej cool, ryzykują życiem, żeby zrobić show na YouTube, kolektywnie wrzeszczą do kamery jak na tureckim rodeo, wjeżdżają w oko cyklonu, żeby urządzić w środku pokaz fajerwerków. Można by pomyśleć, że instynkt samozachowawczy w Hollywood dawno został złożony na ołtarzu coraz większego i większego widowiska.
Już w listopadzie w poznańskim kinie Muza zadebiutuje pierwsza edycja British Film Festival - pierwszego w Polsce i jednego z niewielu w Europie festiwalu filmowego poświęconego w całości kinematografii brytyjskiej. Znamy już pierwsze szczegóły programu!
Komediodramat w reżyserii i według scenariusza Gerardo Herrery to film-spektakl, który równie dobrze jak na ekranie sprawdziłby się również na deskach sceny teatralnej. To kino dla miłośników takich tytułów jak Sierpień w Hrabstwie Osage Johna Wellsa czy Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie Paola Genovese, dla których dialogi i kreacje aktorskie są ważniejsze niż spektakularne efekty specjalne.
Lata osiemdziesiąte są jak pudełko czekoladek - intrygujące, apetyczne, kuszące różnorodnością smaków, ale jeśli zjesz je wszystkie naraz, może skończyć się zawrotem głowy i wymiotami. W MaXXXine, filmie wieńczącym trylogię grozy o tytułowej bohaterce, reżyser Ti West przedobrzył z ilością filmowych odniesień do tradycji kina, jakby zapominając, że powinien przede wszystkim porządnie domknąć własną historię. Co nie oznacza z automatu, że mamy do czynienia z kiepską produkcją.
Już sam tytuł debiutu pełnometrażowego kanadyjskiej reżyserki Ariane Louis-Seize wywołuje uśmiech! - o filmie Humanitarna wampirzyca poszukuje osób chcących popełnić samobójstwo pisze Bartosz Żurawiecki.
Przez całe wakacje poznaniacy mogą brać udział w bezpłatnych seansach filmowych na świeżym powietrzu. Pokazy kina plenerowego realizowane przez Ferment Kolektiv w kilku lokalizacjach pozwolą obejrzeć najlepsze kinowe hity ostatnich lat!
Żaden kinoman choć trochę zorientowany w kinie rodem z Australii nie wybrałby się na wakacje na australijskie pustkowia - tam, jak wynika z ekranowych opowieści, jeśli nie zabiją cię węże, krokodyle, wściekłe kangury, ogromne pająki czy jadowite skorpiony, to zrobi to jakiś szaleniec w skórzanym kapeluszu. Główne bohaterki Royal Hotel miały widocznie inne hobby w młodości niż oglądanie filmów i niczego nieświadome udały się w głąb położonego na południowej półkuli kontynentu.
Wyjątkowo współczuję jury tegorocznego Festiwalu Animator. Na pokazach konkursowych krótkich metraży pojawiło się sporo dobrych, a kilka nawet bardzo dobrych tytułów. W dodatku laureat Złotego Pegaza w Międzynarodowym Konkursie Filmów Krótkometrażowych ma ułatwioną drogę do wymarzonej Oscarowej nominacji w kategorii Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany, więc presja jest spora.
Tylko my dwoje - psychologiczny dramat Valérie Donzelli - to studium przypadku, w którym kluczową rolę odgrywa toksyczna męskość głównego bohatera i związana z nią przemoc psychiczna i fizyczna wobec partnerki. Przyglądamy się rozpadowi ekranowego związku metodycznie, krok po kroku, próbując zrozumieć motywacje oprawcy, a przede wszystkim reakcje jego ofiary.