"Nasze teraz nie jest naszym zawsze - absolutnie wierzymy w prawdziwość tej (sparafrazowanej) myśli amerykańskiego pisarza Johna Greena. Sądzimy, że i Państwo podzielają ów pogląd. Żyjemy w rzeczywistości, która oby przeminęła z wiatrem. I to jak najszybciej" - czytamy w zapowiedzi sezonu Filharmonii Poznańskiej, który z pewnością będzie inny niż wszystkie. Jego inauguracja już 8 października.
Zaczęły pojawiać się w ubiegłym tygodniu i szybko przybywa ich w mieście. Znajdziecie je m.in. nad wejściem do Kina Muza, na ul. Wrocławskiej i ul. Piekary. Niewielkie figurki Watchera spoglądają z na przechodniów z fasad kamienic. Pan Peryskop, znany dotąd ze ścian i murów, wkroczył w trójwymiar. O nowy projekt zapytaliśmy Noriakiego - twórcę Watchera.
W niedzielę 4 października po raz 24. przyznano Nagrodę Literacką Nike. Tegorocznym zwycięzcą został Radek Rak i jego Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli. W konkursie na recenzję czytelników najlepszy okazał się tekst poznaniaka Remigiusza Kozińskiego.
Można bez kiczu i naiwności, można z charakterem i bez dosłowności. Łukasz Ojdana ze swoim materiałem Kurpian Songs & Meditations w subtelny, autorski sposób zgłębia tradycyjną muzykę. Podczas niedzielnego koncertu artysta oddał jej przestrzeń w echach i pogłosach. Na pierwszym planie pozostawił swój język muzyczny oraz poruszającą i zanurzoną w słowiańskości interpretację.
Już 7 października rozpoczynają się obchody 21. rocznicy śmierci Jerzego Piotrowicza i 3. rocznicy powstania Galerii pod Koroną.
- Gdy przychodzisz do pokoju kierowników serialu, stajesz się kimś w rodzaju barkera czy szefa cyrku - mówi Mike Hollingsworth*, reżyser nadzorujący seriali BoJack Horseman i Tuca & Bertie. W czwartek poprowadzi na festiwalu Animator masterclass Prosto z Hollywoo - wydarzenie, które odbędzie się formule online.
Gdyby ktoś w okolicach Hali Arena przez przypadek znalazł strzałę z łuku, zapewne by się zdziwił. Niewielu bowiem wie, że w pobliżu znajdują się najstarsze w Polsce tory łucznicze, na których od 1959 roku trenują zawodnicy sekcji łuczniczej poznańskiej Surmy, ostatniej istniejącej sekcji założonego w 1929 roku klubu. Ale strzały raczej nikt nie znajdzie, bo zawodnicy są dobrze wyszkoleni i zwykle trafiają w tarczę.