Skrawki dla Iriny Waldemara Bawołka to jedna z tych książek, których nie wypada oceniać na podstawie fabuły. Ta okazuje się dość pretekstowa, a zawirowania czasoprzestrzenne wydają się drwiną z czytelników rozpisujących każdy scenariusz na akty. Zamiast tego otrzymujemy dzieło, które może stać się piękną ozdobą regału z tak zwaną prozą poetycką czy refleksyjną, wciśnięte gdzieś między Siekierezadę Stachury a jedną z perełek literatury "małych ojczyzn" - Tulli, Pilcha, czy też literackiego patrona autora, Stasiuka.
Już dziś, 7 października, księgarnie zaproszą czytelników do nocnego buszowania w swoich zbiorach, urozmaiconego spotkaniami, warsztatami i specjalnymi wystawami. Poznańska Noc Księgarń startuje o godz. 17 i potrwa nawet do 3 w nocy!
- Zegarki nie są ludziom szczególnie potrzebne. - Co pan mówi? - oburzył się pan Adam. - Mój mierzy nie tylko czas, lecz także dystans, który przebiegnę, tętno, no i w ogóle wszystko wylicza. - Czy to takie ważne? Przecież przyjemność sprawia panu samo bieganie, a nie to, że wie pan, jaką odległość przemierzył i w jakim czasie. Pan Adam się zastanowił. Po lekturze nowej książki Agnieszki Krawczyk - Maja i tajemnicza szuflada, myślę wciąż nad tym i ja.
Wywołuje torsje, przypomina, że każdy argument można zbić uniwersalnym "nie ze... się", ukazuje najpopularniejsze fetysze internautów oraz obszary, w których praktyka językowa dawno zrzuciła okowy słownikowych norm. Hejt polski Mai Staśko to kronika nienawiści, ekstrakt przemocy werbalnej pozornie tylko oswojonej. Choć udało się ją wyizolować z naturalnego środowiska i umieścić w warunkach sterylnych, sama obserwacja zmienia stan obserwowanego zjawiska. A także obserwatorów, nagle pozbawionych bezpiecznego dystansu.
Nie mamy jeszcze dostępu do większej części twórczości Bernardine Evaristo, po polsku nie ukazały się jej programowe utwory - jak sama je nazywa. Brakuje Lary czy społecznie zanurzonej noweli Hello Mum. Po sukcesie nagrodzonej Bookerem powieści Dziewczyna, kobieta, inna Wydawnictwo Poznańskie zdecydowało się jednak na dostarczenie czytelnikowi autobiograficznego eseju Evaristo, przetłumaczonego przez Kaję Gucio - Manifestu. Szkoda, że nie zdecydowano się, by wcześniej przybliżyć polskiemu czytelnikowi nieco więcej tekstów fikcjonalnych pisarki, bo choć kwestie poruszane w Manifeście są i na czasie, i spełniają istotną rolę w debacie publicznej, to ewidentnie brakuje przy jej lekturze doświadczenia z nie tak wybiórczego poznania twórczości autorki.
Ponieważ rok szkolny zaczął się niecały miesiąc temu, to jeszcze z tej okazji chciałabym zaprezentować znakomity podręcznik do przedmiotu historia i teraźniejszość. Kilka zalet widać już na pierwszy rzut oka: książka ma niepodręcznikowo przyzwoitą objętość i pisała ją autorka. A zalet jest zdecydowanie więcej.