Kultura w Poznaniu

Książki

opublikowano:

Przestrzeń miasta i historii

Piotr Bojarski kolejny raz powraca z komisarzem Kaczmarkiem i zaprasza w podróż po tajemnicach międzywojennego Poznania.

. - grafika artykułu
Piotr Bojarski, "Mora", fot. materiały prasowe

Kryminał "retro" to naprawdę trudny gatunek pisania. Ma być przecież literaturą rozrywkową, poczytną, dającą radość (Lesefreude), wciągającą. Jednak od autora wymaga się także tego, by wykreował i pobudził do literackiego życia świat, który do tej pory przechowywany był w archiwach, dawnych dziennikach, coraz rzadziej w pamięci współczesnych mieszkańców. Bojarskiemu udaje się wzbudzić zaufanie czytelnika, bo wykonał i pracę kwerendarza literackiego, i historyka dziejów społecznych, a zarazem jest prawdziwym fascynatem przestrzeni historycznej, jaką opisuje.

Mora to powieść kryminalna, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Horyzont, a to ważne, bo znaczy, że jej fabuła powinna być nie tylko lokalna, przeznaczona dla miłośników i poznaniaków, ale budować obraz oryginalny, przedstawiać, może nawet nieco reklamować historię miasta "czytelnikowi ogólnopolskiemu". Dzięki erudycji Bojarskiego i jego konsekwencji w czerpaniu inspiracji do budowania świata przedstawionego tkanka miasta - niezwykle ważny bohater perypetii znanego wiernym czytelnikom komisarza Kaczmarka - nie znika wśród innych literackich przestrzeni retro.

Autor korzysta nie tylko z podwójnej, niemiecko-wielkopolskiej, tożsamości Poznania 1934 roku. Nie pozostaje na poziomie budowania klimatu, korzystania ze źródeł, włączania do kryminalnej intrygi informacji o historii powstania wielkopolskiego, o losach dawnych kompanów i wychowanków Wincentego Wierzejewskiego. Choć i to mu się oczywiście udaje, a wiarygodność wiedzy, jakiej dostarcza, nie pozwala, by do Mory zarzuty mieli miłośnicy i znawcy historii epoki. Istotne jest to, że Bojarski umie z tej wiedzy skorzystać i przenieść tamtejsze realia w kontekst współczesności. Aluzja literacka naprawdę działa w tej powieści. Jest tak, gdy w kolejnych rozdziałach autor włącza w fabułę problem antysemickich nastrojów panujących w społeczeństwie i prasie lat 30. Wystarcza kilka nienachalnych tekstów źródłowych, dobrze skonstruowany dialog, włączenie do tła opowieści postaci Szapsela Rotholca - reprezentanta kadry polskiej w boksie, zawodnika żydowskiego pochodzenia, by Mora działała na kolejnej płaszczyźnie, by wzbudzała w czytelniku nieco uczucia odpowiedzialności, zastanawiała, wzbudzała niepokój. Ten temat nie odbiera jednak sprawności literackiej, nie przenosi powieści w przestrzeń nieznośnej często publicystyki. Jest wprowadzony rozważnie i właściwie wyważony.

Morę przeczytałem w pociągu, podróżując z Poznania do Warszawy. Nie obciąża ona nadmiernie czytelniczej uwagi, może być właśnie takim dodatkiem do kilku godzin, kiedy warto przeciwdziałać nudzie. Sama intryga nie jest tak wyrafinowana ani skomplikowana, by nie można było czytać Mory właśnie w takim przymusowo wolnym czasie. Pewnie, że chciałoby się u Bojarskiego więcej i mniej przewidywalnie. Na razie jest sprawnie.

Michał Pabian

  • Piotr Bojarski, Mora
  • wyd. Znak Horyzont

@ Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022