Urururo to projekt muzyczny, który sam twórca określa jako "muzykę kontuzjowaną". W najbliższy wtorek w klubie Las zaprezentuje swój debiutancki album "Kontuzyszyn".
Artystów pokazujących swe prace w Galerii Sztuki Rozruch łączy powiązanie zawodowe z Katedrą Rysunku, Malarstwa, Rzeźby i Sztuk Wizualnych Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej. Nie jest to jednak jedyne podobieństwo ich artystycznych dróg.
Tematem jej reportaży jest Norwegia, z którą jest związana zawodowo, emocjonalnie i życiowo. Do Poznania przyjedzie Ilona Wiśniewska. Autorka spotka się z czytelnikami w środę w klubie Dylemat.
Co pija się u Sienkiewicza, jaki trunek preferuje Witkowski, czym do nieprzytomności zalewa się bohater Pilcha? Na te i inne pytania dotyczące związków literatury z napojami wyskokowymi odpowie książka "Literacki almanach alkoholowy" Aleksandra Przybylskiego. Jej premiera odbędzie się (a jakże!) w Winiarni pod Czarnym Kotem.
Na Scenie Wspólnej gratka dla młodych melomanów, muzyków, śpiewaków i tancerzy, ale także dla tych, którzy jeszcze nie przekonali się do świata muzyki, a mają ochotę. W najbliższy wtorek, 7 czerwca Centrum Sztuki Dziecka wraz z Rodzinną Kapelą Hałasów zapraszają do wspólnego Muzykobrania.
W najbliższy wtorek w klubie Eskulap odbędzie się cykl koncertowy "Iceland to Poland", którego ideą jest prezentacja nieznanego oblicza muzycznej Islandii - wyspy magicznych, ale i bardzo rockowych dźwięków...
W Teatrze Animacji w wyjątkowy dzień - Dzień Dziecka, odbyła się wyjątkowa premiera. "Miłość nie boli, kolano boli", niby-spektakl, niby-koncert, to wydarzenie szczególne. Z połączenia pomysłów, talentów oraz entuzjazmu dzieci i dorosłych powstało radosne teatralno-muzyczne zajście, bez krzty mdłego moralizatorstwa i dydaktyzmu skierowanego przez dorosłych do dzieci, bez dziecięcej trywialności wymierzonej w dorosłych.
Na scenie pojawi się trup, co będzie konsekwencją pożycia małżeńskiego pewnej pary... "Truciciel" Och-Teatru zagrany zostanie gościnnie w Teatrze Wielkim - 6 czerwca.
Wystawa prac Leona Tarasewicza w galerii Ego nie ma dedykowanego tytułu. Funkcjonuje pod enigmatyczną nazwą "Leon Tarasewicz". Sugerować to może, że prezentowana kolekcja ma pretendować do miana opus magnum artysty. To mylące przesłanki: poznańska ekspozycja prac Tarasewicza nie jest próbą podsumowania, a raczej prezentacją kolejnego, radykalnego, choć jednocześnie odwołującego się do tradycji, gestu artysty.