Aż 7 uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Poznaniu zostało laureatami Międzynarodowego Konkursu Choreograficznego im. Bożeny Kociołkowskiej. Konkurs odbył się w dniach 25-27 stycznia w Bytomiu.
Aż 7 uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Poznaniu zostało laureatami Międzynarodowego Konkursu Choreograficznego im. Bożeny Kociołkowskiej. Konkurs odbył się w dniach 25-27 stycznia w Bytomiu.
Od lata bada związki między poezją, prozą, muzyką i naturą. Jest wykładowcą, literatem i piewcą krajobrazów Pienin. W poezji tego autora, podobnie jak w jego pracach naukowych czy esejach, odnajdziemy mity, rytuały, dźwięki oraz oczywiście majestatyczną naturę. Jakub Żmidziński we wtorek 6 lutego będzie gościem Pracowni-Muzeum J.I. Kraszewskiego Biblioteki Raczyńskich.
Czarni studenci są ignorowani w kawiarniach, a przechodnie spluwają na ich widok. Ktoś wspomina o obozach czy bezludnych wyspach. Spanikowani rodzice bojkotują szkoły, w których uczą się zakażone dzieci. Milicja inwigiluje środowiska homoseksualne, a narkomani i bezdomni z ośrodków Kotańskiego narażają się na grad obelg, kamieni czy butelek (także z benzyną). To wybrane obrazki z pierwszej dekady HIV i AIDS w naszym kraju, którą w swojej nowej książce, Ojczyźnie moralnie czystej, opisuje Bartosz Żurawiecki. Już 6 lutego autor będzie gościem CK Zamek.
Poznaniak Paweł Grobelny otrzymał właśnie nagrodę "Property Design Award 2024" w kategorii "Przestrzeń publiczna" za projekt zagospodarowania nadbrzeża Jeziora Słupeckiego w Wielkopolsce. Pomosty w kształcie okręgów, pomost do Kopca Szwedzkiego oraz minimalistyczne platformy nad Jeziorem Słupeckim są głównymi elementami zagospodarowania tej przestrzeni.
Londyn miał Kubę Rozpruwacza, San Francisco Zodiaka, Glasgow - Biblijnego Johna. Nieuchwytnych seryjnych morderców, którzy zapisali się w popkulturze i których tożsamość do dziś stanowi zagadkę. Dla Włochów postacią tego kalibru jest Potwór z Florencji - domniemany zabójca kilkunastu osób, którego zbrodnie zainspirowały Thomasa Harrisa do stworzenia postaci Hannibala Lectera. Wieloletnie śledztwo w sprawie Potwora prowadziło dwóch dziennikarzy - Amerykanin Douglas Preston oraz Włoch Mario Spezi. Aż sami stali się podejrzanymi w tej zagmatwanej sprawie.
Czarny kwadrat na białym tle Kazimierza Malewicza? - "Przecież każdy może to namalować!" Sztuka współczesna? - "Tego się nie da zrozumieć!" Popołudnie spędzone w muzeum? - "Mam ciekawsze rzeczy do roboty, poza tym i tak nie wiem o co chodzi w malarstwie historycznym". Te i inne frazesy często towarzyszą dyskusjom o sztuce. Choć nie jest już tak ekskluzywna jak kilkaset lat temu i śmiało wchodzi do świata mainstreamu, wciąż jest tematem budzącym kontrowersje. Niektórzy twierdzą, że w obliczu sztuki nie czują się komfortowo, bo nie mają wystarczających narzędzi do tego, by ją zrozumieć. Nic bardziej mylnego!
Założenia najnowszego spektaklu Laury Leish stoją w pozornej kontrze do twierdzeń wpisanych w piosenkę Odrobinę szczęścia w miłości Emanuela Schlechtera i Jerzego Petersburskiego. Zaproponowana w niej odpowiedź na pytanie "O czym marzy dziewczyna / Gdy dorastać zaczyna" - z beztroskim wdziękiem i naiwną lekkością charakteryzującymi kino i estradę dwudziestolecia międzywojennego - sugeruje, że chodzi o znalezienie się na ślubnym kobiercu u boku kochającego mężczyzny. Czy to promocja określonego wzorca zachowań? Dzisiaj nie mamy już raczej wątpliwości, że kultura popularna wytwarza obowiązujące normy, a jej podstawowym zadaniem, obok rozrywki, jest powoływanie iluzji zawężającej repertuar akceptowanych powszechnie działań. W XIX wieku, kiedy nie istniało jeszcze kino ani radio, a o telewizji i internecie nikomu się jeszcze nawet nie śniło, najważniejszym źródłem społecznych zasad i inspiracją dla wyobraźni był teatr - ważniejszym niż współczesne kino albo TikTok. Czy dostrzegacie Państwo manipulację, której dopuścili się autorzy wspomnianej wyżej piosenki? Przecież wiele dziewczyn nie marzy wcale o "odrobinie serca czyjegoś", a o milionach oddanych im serc i naręczach kwiatowych bukietów rzucanych do ich stóp. To wszystko, a także wiele więcej, jeszcze niedawno gwarantować mógł status gwiazdy teatralnych scen.
Spektakle Don Kichot, Woyzeck, Jednooki król czy Listy do M., koncerty Peji, Richard Bona Asante Trio, Blue Jazz Orchestra czy Francesci Tandoi, zwiedzanie CK Zamek z latarkami, warsztaty teatralne czy z tworzenia witraży i wiele , wiele innych. Luty rozpoczyna się z kulturalnym przytupem. Podpowiadamy, gdzie warto się wybrać w ten weekend.
- Działamy prężnie, choć warunki, w jakich pracujemy, pozostawiają wiele do życzenia. Wciąż jesteśmy filharmonią bez własnej siedziby. Funkcjonujemy mimo tych niedogodności, ciesząc się stale rosnącym zainteresowaniem słuchaczy - mówi Wojciech Nentwig, dyrektor Filharmonii Poznańskiej o trwającym sezonie i zaplanowanych dla publiczności niespodziankach.