Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Zaduszki bardzo kulturalne

Przed nami dni pełne nostalgii i zadumy. Z pewnością znajdą się jednak i tacy, którzy prócz nekropolii zechcą odwiedzić też ośrodki kultury.

. - grafika artykułu
kadr z filmu "Pieta", mat. dystrybutora

Wszystkich Świętych to czas, w którym większość z nas odwiedza groby bliskich i poświęca czas rodzinie. Wybieramy raczej powolne spacery cmentarnymi alejkami lub spotkania z najbliższymi. Pomiędzy tradycyjnym świętowaniem dni przeznaczonych na wspominanie zmarłych i patronów warto rozważyć także wizytę w galerii lub teatrze.

PIĄTEK

Tytułowa "Pieta" ma symbolizować trudną relację matki i syna. Syna, który jest w filmie postacią niejednoznaczną - jednoczesnym katem i ofiarą. Kang-do Lee jest zawodowym windykatorem, który w dość nietypowy sposób odzyskuje pieniądze od wyznaczonych dłużników. Podczas zawieranej umowy pożyczki nieszczęśnicy podpisują także polisę ubezpieczającą ich zdrowie i życie. Wykorzystuje to główny bohater, który okaleczając i torturując osoby wyznaczone przez swoich klientów, wymusza na nich oddawanie zaległych kwot. W jaki sposób? Ano właśnie przez zabieranie im wartości wypłacanego ubezpieczenia. Dość brutalny i zaskakujący obraz, uzasadniony jednak wizją artystyczną reżysera, który na tle stworzonej historii snuje refleksję nad nadszarpniętymi relacjami pomiędzy dwojgiem najbliższych sobie ludzi. Film zdobył aż 5 nagród na MFF w Wenecji w 2012 r., w tym Złotego Lwa dla najlepszego filmu i Złote Lwiątko przyznawane przez jury złożone z młodszych widzów, u nas poleca go Przemysław Toboła.

  • "Pieta", reż. Kim Ki-duk, polska premiera: 1.11

SOBOTA

Wprawdzie wystawa w Art. Stations w Starym Browarze jest czynna już od połowy września i będzie otwarta do końca roku, jednak warto zachęcić do niej i teraz, w momencie gdy większość z nas chce skorzystać z trzech dni wolnego czasu nie tylko w kontekście Święta Zmarłych. Tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przekonać się na własne oczy, jak wiele nietypowych zastosowań mogą mieć codzienne, z pozoru banalne przedmioty, zapraszamy na wystawę  "Rzeczy wspólne". Jak bardzo mogą zaskoczyć Cię meble, kamienie, szkło lub podłogowe płytki? Okazuje się, że bardzo - o ile tylko wyjść ponad ich standardowe zastosowanie. Artyści będący autorami wystawy (m.in. Zygmunt Rytka, Agnieszka Polska i Andreas Gursky) udowadniają, że przedmioty potrafią przemówić, a to, co naprawdę istotne rozgrywa się w sferze "podzwyczajności". Całość podzielona jest na kilka odrębnych, lecz ostatecznie spójnych części. W pierwszej z nich przedmioty rozkładane są na czynniki pierwsze, w drugiej podkreśla się ich interakcję z człowiekiem jako użytkownikiem, w trzeciej natomiast - artyści na nowo ukazują szczegóły otaczającej nas rzeczywistości.

  • Wystawa "Rzeczy wspólne", 20.09-31.12.2013, Galeria Art Stations, Stary Browar

Jeśli zamiast na zewnątrz postanowicie zostać w domu, zachęcamy do sięgnięcia po książkę. To czas, gdy dorośli mogą wreszcie sięgnąć do stosu książek piętrzących się na szafce nocnej i odkładanych na wieczne "później". Dzieciom natomiast mogą zaproponować aż dwie nowe pozycje związane z naszym miastem. Pierwsza z nich to "Koziołki Pana Zegarmistrza" autorstwa doskonale znanej dzieciom i rodzicom Wandy Chotomskiej. Z rymowanej opowieści dzieci dowiedzą się, jak doszło do tego, że dziś w samo południe możemy oglądać dwa niesforne koziołki na ratuszowej wieży. Przy okazji poznają nazwy starych zawodów, takich jak garncarz, zdun czy tytułowy zegarmistrz. Barwne ilustracje Nikoli Kucharskiej zdobiącej to wydanie to efekt konkursu, w którym jury wyłoniło najbardziej pasującą do treści wizualizację. Druga z propozycji wydawniczych jest zarezerwowana dla nieco starszych dzieci, choć przedszkolaki również mogą zainteresować się historią sięgającą początków Polski. Jak założono Gniezno? Kim byli Lech, Czech i Rus? I skąd w naszym godle wziął się orzeł? Na te i wiele innych pytań w pouczający, a zarazem ciekawy sposób odpowie "Legenda o założeniu Poznania" Elizy Piotrowskiej. Po takiej lekturze dzieciaki na pewno nabiorą ochoty na spacer, by na własne oczy raz jeszcze zobaczyć poznańskie koziołki, które od niedawna noszą sympatyczne imiona

  • "Koziołki Pana Zegarmistrza" i "Legenda o założeniu Poznania"

NIEDZIELA

Nazwisko Maliny Prześlugi niektórym może być już znane i kojarzone, m.in. ze świetną i wielokrotnie nagradzaną sztuką dla dzieci "Chodź na słówko". I tym razem autorka postanowiła zwrócić się do najmłodszych, tradycyjnie zawierając w napisanej historii także wątek dla dorosłych. "Dziób w dziób", które w niedzielę i poniedziałek wystawi Teatr Polski to wciągająca historia podwórkowa, w której prym wiodą... gołębie. Ptaki są ucieleśnieniem wad ludzkich, które każdy z widzów może obserwować na co dzień. O jakie przywary chodzi? Zarozumiałość, żądza władzy, podstępne knucie i zazdrość. To tylko niektóre z cech gołębi, w których i my -dorośli, możemy przeglądać się jak w lustrze.  To zatem propozycja dla każdego, niezależnie od wieku. - Bo jeśli dorosły się nudzi, to znaczy ja też się nudzę. A gdy się nudzę pisząc, nie wyjdzie z tego nic dobrego - mówi sama autorka. Dramat był wcześniej wystawiany przez toruński Teatr Baj Pomorski. Został też doceniony w 24. konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży organizowanym przez Centrum Sztuki Dziecka. U nas zostanie zaprezentowany w ramach Finale Biennale, będącego przypomnieniem wydarzeń tegorocznego Biennale Sztuki dla Dziecka.

  • "Dziób w dziób" Maliny Prześlugi, 3.11, g.17 oraz 4.11 g. 10, Teatr Polski, Duża Scena

Wyb. as

Więcej wydarzeń: piątek, sobota, niedziela