Za krótką formą Semeniuka stoi bardzo praktyczna metoda pracy. Sam nagrywa instrumenty, pisze, aranżuje i miksuje, korzystając z małego interfejsu audio, budżetowej gitary, dynamicznego mikrofonu i ulubionego programu FL Studio. Prawie zawsze zaczyna od riffu, dopisując do niego pierwszą pojawiającą się w głowie linię wokalu, a brzmienie układa już podczas rejestracji. Ten wstępny miks decyduje, czy utwór w ogóle doczeka się ukończenia. Jak sam przyznaje, po dłuższej pracy kolejne elementy zaczynają go już irytować, więc część z nich po prostu kasuje, ograniczenie cierpliwości zamieniając w ważną zasadę estetyczną - piosenka ma trwać dokładnie tyle, ile wytrzymuje jej pierwotny impuls.
Istotnym punktem odniesienia okazuje się tu muzyk rockowy Mike Krol i jego "I Hate Jazz" (2011) - album, na którym większość numerów kończy się przed upływem dwóch minut. Krol łączy w nich garażowy brud, punkową ekonomię i melodie wywodzące się z power popu. To właśnie u niego Semeniuk znalazł potwierdzenie, że nawet bardzo krótki utwór może mieć zamkniętą dramaturgię, a długość klasycznego singla pozostaje wyłącznie jedną z możliwości. Katalog I Hate Myself Because wpisuje się dzięki temu w znacznie starszą tradycję niż streamingowe algorytmy premiujące piosenki w tiktokowym formacie. Tę samą zwięzłość od dawna praktykowały przecież punk rock i hardcore, a także cała scena lo-fi i bedroom popu, na której jakość sprzętu zwykle ustępuje miejsca szybkości reakcji.
Pierwsze single I Hate Myself Because ukazały się w 2020 roku. Można powiedzieć, że "Stop Wasting My Time", "I Feel Bad", "Fck Me", "It Isn't Right", "She Don't Want to Live" i "When You Looked at Me" ustaliły podstawowe parametry projektu, choć trudno mówić tu o jakiejś kalkulacji. Pewne było jedynie to, że gitara miała brzmieć szorstko, sekcja rytmiczna pracować prosto i głośno, a wokal zachowywać chwiejność między pożądaniem, frustracją i psychicznym rozbiciem. A może wcale nie "miało", ale po prostu tak wyszło? Przysłuchując się bliżej takiemu "I Feel Bad", słyszymy, jak Maksym wykorzystuje repetycję bliską prymitywnemu dance-punkowi, chociaż cały numer pozostaje zanurzony w przesterze. W projekcie IHMB pod hałasem zawsze chowa się bowiem sprawny instynkt popowy. Semeniuk wybiera krótką melodyczną frazę i powtarza ją aż do pełnego wykorzystania jej emocjonalnego potencjału. Motyw gitary pełni jednocześnie funkcję riffu, hooku i fundamentu aranżacji.
Najbardziej charakterystyczny jest jednak jego wokal - rozchwiany, chwilami celowo przerysowany, zdolny w jednym wersie przejść od uwodzenia do pretensji. Teksty powstają zaś równie intuicyjnie jak muzyka. Semeniuk przyznaje, że zapisuje to, co jako pierwsze przychodzi mu do głowy po znalezieniu riffu, i tak jakoś wychodzi, że duża część jego piosenek traktuje o kobietach i relacjach z nimi. Razem przypominają serię nocnych, gorączkowo wysyłanych wiadomości - krótkich, impulsywnych, pełnych obsesji, wstydu, pragnienia i poczucia odrzucenia. Jest w tym jednak zbyt dużo autoironii, by podsumować je jako klasyczną spowiedź rockowego outsidera.
W marcu 2021 roku ukazała się pierwsza EP-ka artysty "If They Don't Love These Songs They Won't Love Me", której tytuł trafnie opisywał ówczesną pozycję Semeniuka: przygotował krótki pakiet piosenek, które miały od razu ustalić relację ze słuchaczem. Utwory z niej, wraz z późniejszymi singlami oraz kolejnym mini-albumem "Outtakes" (2023), zaczęły dominować na podziemnych playlistach platform takich jak Spotify - dziś cyfrowy bilans I Hate Myself Because to już ponad sześćdziesiąt milionów odtworzeń.
Jak wspomina twórca, te pierwsze sukcesy przyszły w okresie jego życiowego zagubienia. Wraz ze wzrostem liczby słuchaczy pojawiło się też poczucie odpowiedzialności za każdą kolejną premierę, które przez pewien czas bardziej ciążyło, niż pomagało. Stricte domowy projekt zaczął funkcjonować jak międzynarodowy zespół koncertowy, zanim w ogóle zdążył wypracować elementy potrzebne do takiej roli. W tym miejscu warto wspomnieć o pierwszym występie Maksyma poza Ukrainą, który odbył się 10 maja 2023 roku w berlińskim Urban Spree. Jeszcze przed koncertem Semeniuk poprosił swoich obserwatorów na Instagramie o... pożyczenie akustycznej gitary. Jeden z fanów przyniósł instrument, dzięki czemu muzyk rozpoczął set samotnie, siedząc na krześle. Po wyciszonym początku z czasem dołączyli do niego drugi gitarzysta i perkusista, co dało pełne, elektryczne brzmienie. I w obu wydaniach I Hate Myself Because sprawdził się świetnie.
We wrześniu 2024 roku ruszyła pierwsza szeroka europejska trasa projektu, podczas której bilety na niemal wszystkie koncerty zostały szybko wyprzedane. Występ na showcase'owym Waves Vienna pokazał wtedy, w jaki sposób I Hate Myself Because rozwiązuje problem minutowych numerów na scenie. Kramladen wypełnił się do granic, a "I Don't Dance" zostało w nim rozwinięte w dłuższą, mocniej opartą na repetycji wersję, w której Semeniuk wydłużał zakończenia, przeciągał refreny i budował dodatkowe kulminacje. Studyjne nagranie zawiera więc tylko sam moment największego napięcia - koncert zaś pozwala pokazać drogę do niego prowadzącą.
Warto zauważyć, że kariera tego młodego artysty rozwija się w czasie szczególnej mobilizacji ukraińskiej sceny. On sam mówi o jej współczesnym renesansie - rosnącym zainteresowaniu rodzimymi twórcami, większej uwadze zagranicznych odbiorców i potrzebie ochrony kultury w kraju doświadczającym kolejnej próby jej zniszczenia. Jego piosenki rzadko zamieniają się w bezpośrednie komentarze polityczne, ale wojenny kontekst zawsze pojawia się w wywiadach, działaniach pomocowych i wypowiedziach ze sceny. Po 2025 roku Semeniuk zaczął rozwijać projekt jeszcze śmielej, wydając kolejne EP-ki - "Or Never", "Goddess" i "Damage" - prezentujące I Hate Myself Because w różnych proporcjach garażowego punka, indie rocka i shoegaze'u, a opowiadające o niepewności, próbach pocieszenia i nocnym rozliczeniu z kolejną trudną relacją.
W Poznaniu Maksym wystąpi, promując również swoje najnowsze, dopiero co wydane piosenki z mini-albumu "Not A Bit" (2026). Choć jego kompozycje wciąż polegają na zabójczo szybkim wejściu riffu i natychmiastowej melodii, to od strony produkcyjnej ich poszczególne warstwy zdają się coraz wyraźniej od siebie oddzielone. Brud z pierwszych singli wciąż ma znaczenie, ale dziś pełni funkcję świadomie dobranej barwy. Semeniuk już wie, jak skuteczne potrafią być minutowe piosenki, a teraz coraz częściej sprawdza, ile można do nich dopisać bez utraty nerwu, od którego to wszystko się zaczęło. Jednak bez względu na to, jak długo trwają, zawsze ucina je dokładnie w tym miejscu, w którym zaczynają boleć najmocniej.
Sebastian Gabryel
- I Hate Myself Because
- 25.07, g. 19
- W_sercu
- bilety
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026