O czym będzie "Gorączka czerwcowej nocy"?
Remigiusz Brzyk: Kośćcem naszego przestawienia jest spektakl Izabelli Cywińskiej z 1981 roku "Oskarżony: Czerwiec '56". Próbujemy wyobrazić sobie energię towarzyszącą tworzeniu tamtego przedstawienia, w ogóle energię tamtego czasu. Z naszej perspektywy to ostatnia taka wspólnota w Polsce - niezależnie od klas społecznych, od statusu majątkowego wspólnie modyfikowało się świat, walczyło o zmianę rzeczywistości. Interesuje nas to, co się stało z tym dziedzictwem. Czy ta energia przypadkiem nie została zaprzepaszczona? Ludzie w 1981 to byli spadkobiercy osób z 1956. My zadajemy sobie pytanie, gdzie są synowie 1981 roku. Gdzie jest kolejna sztafeta?
Swoim spektaklem nawiązujecie do przedstawienia z 1981 roku, które z kolei opisuje wydarzenia z poznańskiego Czerwca '56. Czy w "Gorączce..." pojawia się również warstwa współczesna?
R.B.: Tak, Tomek przeprowadza w tym tekście linię: od poznańskich wydarzeń z 1956 roku, przez spektakl Cywińskiej w 1981 roku, aż po naszą premierę, w dzisiejszej rzeczywistości i w dzisiejszej Polsce. Postać Kory symbolicznie łączy te trzy plany czasowe. Bogini Kora występuje w "Nocy listopadowej" Wyspiańskiego. Korę Wyspiańskiego przywołuje Stanisław Hejmowski w mowie obrończej w 1956 roku, cytując fragment dramatu. Jego z kolei zacytował aktor grający Hejmowskiego w spektaklu w roku 1981. W tekście Tomka Kora wraca ponownie pod postacią anarchistki.