Tegoroczna edycja zdecydowanie różni się od poprzednich - zabrakło bowiem dobrego ducha festiwalu, jego twórcy i człowieka, który swoją miłością do jazzu postanowił zarazić cały Poznań - Wojtka Juszczaka. Dlatego w tym roku festiwal Made In Chicago został poświęcony jego pamięci. Zarówno Eryk Kozłowski, jak i Lauren Deutsch podkreślali, rozpoczynając piątkowe koncerty, że gdyby nie Wojtek, ten festiwal nigdy by nie powstał, a co za tym idzie - Poznań nie stałby się centrum chicagowskiego jazzu.
Koncertem inaugurującym pierwszy dzień festiwalu był występ formacji Nicole Mitchell"s Sun Dial, który odbył się w Scenie na Piętrze.