O świcie 6 stycznia 1919 roku powstańcy wielkopolscy zdobyli niemiecką stację lotniczą w podpoznańskiej wsi Ławica. Przejęli kilkadziesiąt samolotów gotowych do lotu. Właśnie wtedy i właśnie tutaj narodziło się polskie lotnictwo.
Dzieci coraz częściej przestają być marginalizowane zarówno jako odbiorcy, jak i twórcy teatralni. Po sukcesie znakomitego spektaklu Władcy much, którego premiera odbyła się niedawno na deskach Sceny Roboczej, Teatr Polski stanął przed trudnym zadaniem dorównania koleżeńskiej poznańskiej produkcji. Dzień po stuletniej rocznicy powstania wielkopolskiego odbyła się premiera spektaklu 27 grudnia, w którym tło wydarzeń historycznych staje się pretekstem do stworzenia inscenizacji dla dzieci.
- LAS na Wawrzyniaka i Małych Garbarach to były przestrzenie, które sami od początku budowaliśmy, nie mając dużych budżetów - mówi Krystian Piotr. W grudniu mija pięć lat, od kiedy zaczął prowadzić kultowy klub.
Setki tysięcy stron, ponad 24 tysiące numerów, 81 roczników, plejada najwybitniejszych polskich dziennikarzy i korespondentów. 160 lat temu powstał "Dziennik Poznański".
Cały nakład kalendarza trzech największych religii monoteistycznych, który po raz pierwszy ukazał się w Poznaniu na początku 2018 roku, rozszedł się w ciągu dwóch dni. Dlatego tegoroczny wydany został w 5 tys. egzemplarzy. Kalendarz "W naszym fyrtlu. Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie razem" (edycja II) właśnie trafił do dystrybucji.
"Pewnego dnia spróbowałam sfotografować krajobraz, używając zalanego sprzętu taty. Obraz wyszedł ciemny i niewyraźny, jak taki, który widzi zmarły. Czułam się, jakbym mogła prowadzić z rodzicami rozmowę" - opowiadała na Festiwalu Książek Fotograficznych XPRINT japońska fotografka Mayumi Suzuki, której rodzina zginęła w tsunami.
Rocznica powstania wielkopolskiego doczeka się w tym roku teatralnego upamiętnienia. 28 grudnia na deskach Teatru Polskiego odbędzie się premiera spektaklu "27 grudnia". Jego tytuł nawiązuje nie tylko do daty istotnego wydarzenia, ale odnajduje również uzasadnienie w przestrzeni, w której będzie pokazywany.
- Kiedyś gospodarze nie wpuszczali berów do chat, ponieważ bali się kradzieży. Jeżeli wpuściłeś bery do chaty, to albo coś ukradli, albo zwyczajnie nabałaganili - o wielkopolskich tradycjach karnawałowych opowiada Izabela Kotlarska* z Instytutu im. Oskara Kolberga.