20 kwietnia, w wieku 97 lat, zmarł Henryk Olszewski, aktor teatralny i reżyser. Wykreował wiele niezapomnianych ról oraz wyreżyserował liczne spektakle dramatyczne i muzyczne.
W normalnych okolicznościach do muzeum chodzimy rzadko. W mieście, w którym mieszkamy, odwiedzamy może jedno, dwa muzea w ciągu roku i jeszcze kilka (ale za to w tempie ekspresowym) podczas Nocy Muzeów. Teraz, gdy ta forma bezpośredniego obcowania z kulturą jest niedostępna, chęć pójścia do muzeum jest większa niż kiedykolwiek. Zamknięcie instytucji kultury w czasie pandemii uzmysłowiło nam, jak bardzo są nam one potrzebne.
- Ponieważ zmiana nastąpiła ewolucyjnie i naprawdę wiemy, z kim pracujemy, jak pracujemy, bo zarządzamy tą firmą i ludźmi od lat, to wszystko, co się teraz dzieje, jest konsekwencją naszej polityki. Gdybyśmy nagle zaczęły wprowadzać rewolucyjne zmiany, oznaczałoby to, że wycofujemy się z naszych wcześniejszych decyzji - mówią Justyna Kardasz* i Joanna Nowakowska**, nowe szefowe wydawnictwa Media Rodzina.
Kwarantanna przekreśliła grubą kreską wszystkie teoretyczne dywagacje na temat przeżycia teatralnego, "stawania się" w ramach przedstawienia, współuczestnictwa i więzi między aktorami a publicznością. Tego obecnie nie ma. Pozostaje tylko mały prostokąt ekranu laptopa, który próbuje udawać scenę i kolorowe piksele niezdarnie kopiujące żywe aktorki i aktorów, a echo oklasków dudni gdzieś z przeszłości. Jakie czasy, taki teatr.
- Techniczna doskonałość uczestnika konkursu międzynarodowego powinna być punktem wyjścia i kwestią oczywistą, o której się nie rozmawia. Wszystko, co tworzy osobowość i wyjątkowość artysty, zaczyna się potem. Muzyczny świat jutra to oni - młodzi artyści, którzy będą go tworzyć koncertując, nagrywając płyty, ucząc - mówi Magdalena Wiśniewska*, organizatorka Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. H. Wieniawskiego.
Z pozoru zwyczajny krzyż stoi "od zawsze" na skwerze nad Wartą, na skraju Chwaliszewa. Jego dzieje to świadectwo burzliwej historii naszego miasta. Złoty krzyż Chwaliszewa był przez lata przedmiotem sporów polsko-niemieckich, procesów sądowych i administracyjnych, walki na pisma, opinie, pozwolenia i odwołania. Był stawiany, święcony, przenoszony, niszczony i odnawiany, a nawet... utopiony w rzece.
17 kwietnia 1945 roku, w pospiesznie odgruzowanej salce parafialnej w kamienicy przy kościele pw. Św. Marcina, odbyła się premiera Śpiewaka leśnego Henryka Żuchowskiego - tak wyglądały początki Teatru Animacji. Dziś ta instytucja kończy 75 lat!