Kiedy tylko na facebookowym profilu Muzeum Narodowego w Poznaniu pojawiła się zapowiedź wystawy zatytułowanej Vilhelm Hammershøi. Światło i cisza, reakcja internautów zainteresowanych sztuką była natychmiastowa.
Kiedy tylko na facebookowym profilu Muzeum Narodowego w Poznaniu pojawiła się zapowiedź wystawy zatytułowanej Vilhelm Hammershøi. Światło i cisza, reakcja internautów zainteresowanych sztuką była natychmiastowa.
Za sprawą swojego najnowszego recitalu Świat nie jest taki zły Andrzej Lajborek odnajduje nowe miejsce dla starych, powojennych polskich szlagierów. Już w piątek 19 listopada w Teatrze Nowym będzie można posłuchać mniej i bardziej znanych piosenek tamtego okresu w wykonaniu poznańskiego aktora.
- Po przeczytaniu książki wróciłem do filmu i dopiero wtedy go doceniłem. Powieść dopowiada kontekst scen, które zdawały mi się oderwane od siebie, za mało rozbudowane, takie dosyć przypadkowe. W połączeniu z książką nagle obrastają mięsem, nabierają sensu albo innych znaczeń - mówi Maciej Potulny*, tłumacz literatury, m.in. najnowszej książki Pewnego razu w Hollywood Quentina Tarantino.
O niedokończonym filmie Na Srebrnym Globie Andrzeja Żuławskiego mówi się, że mógł stać się przełomem w historii kina science fiction, wyprzedzając Gwiezdne wojny George'a Lucasa. Półtora roku kręcenia zdjęć, niespotykany jak na ówczesne europejskie kino rozmach, kostiumy, jakich świat nie widział - po decyzji politycznej ówczesnego wiceministra kultury Janusza Wilhelmiego zawieszającej realizację na dwa tygodnie przed jej ukończeniem pozostał jedynie mit, który działa na wyobraźnię do dziś.
- Mamy absolutną teatralną dyscyplinę, to nie jest jakieś kółko teatralne... Od początku mówiłam, że robimy teatr. To oznacza, że jest scena, są spektakle, próby, jeździmy na festiwale. Że mamy to traktować poważnie - mówi Olha Hryhorash*, Człowiek kultury sezonu 2020/2021 w Plebiscycie "IKS"-a i Kulturypoznan.pl.
W najnowszym spektaklu Dominika Więcka Café Müller następuje coś niespodziewanego, czego początkowo nie umiałam uchwycić i nazwać. W niewytłumaczalny dla mnie sposób bezsilność wyczuwalna w gestach performera niepostrzeżenie przekształca się w nieskrępowaną, a wręcz afirmatywną i pełną dumy uległość, która wprowadza na scenę zupełnie niespodziewaną oraz niebywale interesującą jakość.
Państwa Marię i Bogdana Kalinowskich znają wszyscy miłośnicy kina w Poznaniu. To nietuzinkowe małżeństwo przez lata oglądało praktycznie wszystko, co pojawiało się na ekranach kin, a także gościli na wielu festiwalach. W tym roku mija już 4. rocznica śmierci Pana Bogdana i z tej okazji grupa entuzjastów postanowiła zorganizować Dni Poznańskich Kinomanów poświęcone ich pamięci.