Jeśli te nazwy brzmią niczym żywcem zaczerpnięte ze świata sportu, to jest to właściwy trop. To właśnie Sven Lądolód i Drużyna Warty na wystawie Co potrafi lądolód? w Galerii Śluza opowiadać będą o historii kształtowania się krajobrazu Poznania i jego okolic. Tematyka niełatwa. Jak sobie poradzą?
Czy twórcza wolność i bunt rozgoszczą się w murach Muzeum Narodowego w Poznaniu? A może będziemy mieli szansę spotykać się z legendą? O wystawie Ultraawangarda. Koło Klipsa i poznański underground lat 80. XX wieku opowiadają jej współkuratorzy - Anna Borowiec i Krzysztof Gajda. Pyta Agnieszka Nawrocka.
Ruchome łuski "naszych" zwierząt to projekt Weroniki Zalewskiej, transmedialnej artystki, badaczki i poetki, zrealizowany w ramach programu rezydencji artystycznych w CK Zamek. Zalewska eksploruje tematy takie jak feministyczne materializmy, praktyki współdzielenia zasobów czy więcej-niż-ludzką biopolitykę. Wystawa potrwa do 26 marca - ostatniego dnia o g. 17:30 odbędzie się oprowadzanie kuratorskie.
Rzymianie jako pierwsi zaczęli stosować zasadę divide et impera, która była skutecznym sposobem na zdobywanie nowych terytoriów. Nieustanne wzniecanie wewnętrznych konfliktów i stawianie siebie w roli dobrego mediatora to niezbyt wysublimowana, ale efektywna metoda pozwalająca przejąć kontrolę. Tytus Szabelski-Różniak, fotograf i artysta wizualny, dokonuje reinterpretacji antycznego "dziel i rządź". W projekcie Dziel i łącz podejmuje temat ciągów komunikacyjnych i szeroko rozumianych procesów przemieszczania się, które łączy jedno: mania kontroli.
Paryż to miasto, do którego ściągali twórcy z całego świata, by w pełni poczuć niekiedy duszący, przesiąknięty papierosowym dymem czy farbami - tak charakterystyczny zapach sztuki. Tam właśnie ocierali się o siebie wielcy i ci, którzy chcieli nimi zostać. Tworzyły się ugrupowania i stowarzyszenia. Niektóre, jak École de Paris, nie funkcjonujące w ramach oficjalnych struktur, a jednak wyróżniające się.
- W zeszłym roku minęło 550 lat od urodzenia Mikołaja Kopernika. Kolejna okazja do pokazania dzieł świadczących o recepcji jego myśli w tak rozbudowanym kształcie, może się zdarzyć za następne pięćdziesiąt lat, a może i nigdy. Zależało mi na tym, żeby te obiekty pokazać, żeby ludzie mogli przyjść i je zobaczyć, pozachwycać się nimi - mówi kurator wystawy Astronomia i księgi. Wokół "De revolutionibus" Mikołaja Kopernika, prof. Piotr Pokora z Działu Zbiorów Specjalnych Biblioteki Raczyńskich.