Kultura w Poznaniu

Historia

ZAPISKI Z LAMUSA. Aktor ma grać

Jubileusz to okazja nie tylko do tego, aby wspominać narodziny wielkich inicjatyw. Często to szansa do snucia opowieści o konkretnym człowieku, który w taki bądź inny sposób, w takiej lub innej dziedzinie, zapisał się na tyle godnie, że po latach zasługuje na ciepłe słowa, salwę oklasków, a nawet wierszyk w gazecie.

Czyj bohater?

Postać marszałka Wasilija Czujkowa przez lata miała symbolizować w stolicy Wielkopolski przyjaźń polsko-radziecką. Kim jednak naprawdę był ów wojskowy?

ZAPISKI Z LAMUSA. Z zegarkiem w ręku

Kto kiedykolwiek brał udział w przygotowaniach istotnej uroczystości, choćby i rocznicy, ten wie, że poruszenie to w takich okolicznościach rzecz typowa. I chociaż bywają momenty, że zdaje się, że plan spali na panewce, wspólnym wysiłkiem udaje się go najczęściej zrealizować. Niektórzy działają nieco chaotycznie, inni metodycznie. Dziś opowiem o tych drugich.

ZAPISKI Z LAMUSA. Ślub z pompą!

Gdyby wskazać na te zdarzenia z życia sławnych i bogatych, które elektryzują tzw. opinię publiczną i sprawiają, że wszystkie media, które informują o ich szczegółach stają się łakomym kąskiem dla zainteresowanych, z pewnością w czołówce znalazłyby się śluby oraz rozwody. Zgorzkniały defetysta stwierdziłby zapewne, że dobre jest złego początkiem - zaczyna się od wielkiej miłości, a kończy na wzajemnych oskarżeniach i publicznym praniu brudów. Dzisiaj defetyzmu szerzyć jednak nie będę! Ku pokrzepieniu serc lepiej skupić się na historii szczęśliwego uczucia znanego i bogatego poznańskiego kupca oraz zdolnej aktorki Teatru Polskiego.

Dziadek

Walka o pamięć i prawdę o zbrodni katyńskiej miała w PRL rozmaite oblicza. W Poznaniu jej pięknym symbolem pozostaje nieznana dotąd postawa powstańca wielkopolskiego Ignacego Górzyńskiego, który w wieku 84 lat znalazł się na celowniku SB.

ZAPISKI Z LAMUSA. Zbrodnie z miłości

Grono osób lubujących się w kryminalnych historiach jest ogromne i myślę tu zarówno o opowieściach, które są wytworem wyobraźni, jak i tych opartych na faktach. Świadczy to, co prawda, o naszym dość dziwnym pociągu do mroku, ale trzeba się chyba w końcu pogodzić z pokrętną, ludzką naturą, która łaknie sensacji... Dziś wspomnę o historii, która wydarzyła się naprawdę. A jeśli ktoś chce wnieść sprzeciw, bo przecież "Zapiski z lamusa" to nie jest cykl kryminalny, tylko kulturalny, to ja wnoszę sprzeciw do sprzeciwu! W tym wypadku jedno nie wyklucza drugiego!

Czas na Starołękę!

Starołęka, mariaż dwóch pradawnych podpoznańskich wsi na wschodnim brzegu Warty, później przemysłowe przedmieście włączone w granice Poznania prawie sto lat temu, do dziś sprawia wrażenie dzielnicy odseparowanej od reszty miasta. Trochę zapomniana, trochę zaniedbana, czeka na lepsze czasy.

ZAPISKI Z LAMUSA. Instrukcja obsługi dzieła sztuki

Sztuka. Niby przez lata wielu artystów zrobiło naprawdę dużo, aby na dźwięk tego słowa nie truchlały dusze zwykłych śmiertelników i by maluczcy z większą śmiałością przekraczali progi muzeów i galerii, dostrzegając, że twory artystyczne są bliskie ich rzeczywistości, tej całkiem ludzkiej i codziennej, a jednak zachęcić co niektórych do tego, by szli śmiało ku estetycznym i duchowym doznaniom wcale nie jest łatwo. I nie było.

ZAPISKI Z LAMUSA. Kto pomyśli o pisarzu?

Losy pisarzy układają się rozmaicie. Jedni triumfują, odbierając za swoje dzieła wszelkiej maści zaszczyty i sowite wynagrodzenia. Inni wiodą życie, którego nie możemy nazwać usłanym różami. Od czego to zależy? Trudno powiedzieć. W niektórych przypadkach zdaje się, że jest to raczej kwestia szczęścia aniżeli talentów, ale nie ferujmy wyroków w poszczególnych przypadkach. Uczcijmy zamiast tego chwilą refleksji tych, którym z różnych przyczyn w tym literackim świecie nie wiedzie się najlepiej.

ZAPISKI Z LAMUSA. Drohobycz - Poznań

Artystyczne przyjaźnie wydają się tylko z pozoru nieco mniej interesującym zagadnieniem aniżeli gwiazdorskie romanse. Jeśli jednak wspomnę nazwisko Schulz i rozwieję wątpliwości, że owszem, chodzi o tego, nie innego, Brunona Schulza, to pewnie zmarszczki zainteresowania wystąpią na wielu czołach. Jeżeli podsycę to ognisko i dodam jeszcze drugie nazwisko, które brzmi może obco, ale jakże intrygująco, to oprócz zmarszczki zaciekawienia, wystąpić mogłaby chęć przeczytania tego tekstu. Z nadzieją więc dodaję: Egga van Haardt.

Piękny jubileusz

- Skupiamy w naszych szeregach ponad tysiąc naukowców różnych dyscyplin i specjalności, przedstawicieli wszystkich uczelni i instytucji naukowych. Nie wątpię, że kolejne lata będą jeszcze pomyślniejsze - mówi Filip Kaczmarek*, prezes Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

Rektor bez togi

Wybitny historyk literatury, wydawca i redaktor, twórca polonistyki we Włoszech, profesor Uniwersytetu Poznańskiego, rektor tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich, a także... współzałożyciel i bramkarz Cracovii. 50 lat temu odszedł Roman Pollak.

ZAPISKI Z LAMUSA. Skandal!

Kontrowersja. Zamiast powodować zniesmaczenie, które odrzuca, generuje raczej zainteresowanie, które przyciąga. W końcu lepiej, żeby mówili cokolwiek, niż żeby nie mówili wcale. Marketing niektórych dzieł i dziełek stoi pod znakiem skandalu. Jak było kiedyś? Nie wiem, na ile podany przeze mnie dzisiaj przykład odpowiada na to pytanie, bo trudno określić, na ile przedstawiona sytuacja była świadomie wykreowanym sposobem zwrócenia na siebie uwagi. Rzecz to jednak dość ciekawa.

Bileciki do kontroli!

Konduktor sprzedający i kontrolujący bilety w każdym tramwaju - tak problem gapowiczów rozwiązywano w Poznaniu na początku XX wieku. Po II wojnie światowej, w ramach budowy społeczeństwa socjalistycznego, próbowano nakłonić pasażerów... by kontrolowali siebie nawzajem.

Enigma czy anty-Enigma?

Kolejny, niezwykle ciekawy egzemplarz maszyny szyfrującej jest od 24 stycznia pokazywany w Centrum Szyfrów Enigma w Poznaniu. Tym razem na ekspozycji pojawiła się polska kopia niemieckiej Enigmy zbudowana przez pracowników Biura Szyfrów.

ZAPISKI Z LAMUSA. Dla ludzi o mocnych nerwach

Stare przysłowie mówi, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Można z większym przekonaniem, a i zapewne w większej zgodzie z faktami, nieco zmodyfikować i zamienić formę tego powiedzenia na: "Gdzie diabeł nie może, tam reportera pośle". Dziennikarze wprowadzają nas bowiem tam, gdzie my nie zawsze możemy, a niekiedy i nie zawsze chcemy pójść.

ZAPISKI Z LAMUSA. Wstęp (nie)wzbroniony

"Magiczna legitymacja wprowadza mnie do wnętrza. Idę poprzez wąskie, kręte korytarze. Zwolna ogarnia mnie tajemnicza atmosfera pałacu Królowej Kino i jej małżonka Króla - Film"* - pisał dziennikarz "Nowego Kuriera" podpisujący się jako "w. binek", który miał okazję kino zobaczyć od tej najmniej znanej maluczkim strony - od kulis.

Strona 1 2 30