Raimund Hoghe zaczynał od pisania portretów gwiazd i outsiderów dla "Die Zeit". W 1979 roku poznał Pinę Bausch i przez 10 lat był dramaturgiem w jej zespole. Pisał również książki o jej Tanztheater. Kiedy zdecydował się na samodzielną pracę, nie kontynuował jednak estetyki Bausch, ale stworzył swój własny styl. Stopniowo pokonywał drogę od dziennikarza do tancerza. Początkowo reżyserował spektakle dla innych tancerzy, dopiero później sam wyszedł na scenę w solo "Meinwärts", a obecnie nie ogranicza się do jednoosobowej formy i tworzy choreografie, w których występuje zarówno sam, jak i z innymi tancerzami. Motywację do wyjścia na scenę Hoghe opisuje w ten sposób: "Pier Paolo Pasolini pisał kiedyś o potrzebie rzucenia swego ciała w walkę. Te słowa zainspirowały mnie i doprowadziły do decyzji, by wyjść na scenę. Inne moje inspiracje to rzeczywistość, która mnie otacza, czasy w których przyszło mi żyć, moje wspomnienia zdarzeń, ludzi, obrazów i uczuć oraz potęga i piękno muzyki. Także konfrontacja z własnym ciałem, które w moim przypadku nie koresponduje z ogólnoprzyjętymi normami piękna".
Taniec z Judy Garland
Zobacz również
Męskie zmiany
Choreografia bliskości
Ruszył nabór na Rezydencje Artystyczne 2027 w CK Zamek