Obchodzona w tym roku 70. rocznica Poznańskiego Czerwca jest kolejną okazją do wspomnienia tego - pierwszego w Polsce Ludowej - masowego wystąpienia społeczeństwa przeciwko komunistycznej władzy. Wiele poznańskich instytucji kultury planuje organizację wydarzeń nawiązujących do historii z 1956 roku. Spodziewaną serię zainicjował Teatr Muzyczny, gdzie już w połowie marca odbyła się premiera "Rewolty" - spektaklu stworzonego według koncepcji dyrektora tej sceny, Przemysława Kieliszewskiego, a wyreżyserowanego przez Jerzego Jana Połońskiego na podstawie scenariusza autorstwa Przemysława Pilarskiego.
W spektaklu "Porządni ludzie" w Teatrze Nowym reżyser Piotr Kruszczyński próbuje połączyć satyrę na europejskie elity z dramatem o moralnym długu wobec "obcego". Punktem wyjścia jest historia francuskiej arystokratycznej rodziny, która niespodziewanie musi zmierzyć się z konsekwencjami dawnej decyzji swojego patriarchy. Problem w tym, że przedstawienie - oparte na powieści Kingi Wyrzykowskiej - z czasem traci wyrazistość: zamiast wyostrzać konflikt wokół odpowiedzialności i strachu przed innym, coraz bardziej grzęźnie w przegadanym dramacie rodzinnych frustracji.
Początek był letni. Liczyłam na więcej, bardziej, mocniej. Choć wyświetlane na ekranie zdjęcie Sinnead O'Connor hipnotyzowało, przez pierwszych kilkanaście minut spektaklu nie czułam by to, co działo się na scenie, dorównywało energii płynącej z portretu. "Diable i dziewczyno", najnowsza premiero Teatru Nowego, dokąd idziesz?
3 października 1992 roku, podczas programu Saturday Night Live, Sinéad O'Connor wykonała utwór "War" Boba Marleya, po czym podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II ze słowami "Fight the real enemy" (tłum. "Walcz z prawdziwym wrogiem"). Był to gest sprzeciwu wobec milczenia władz Kościoła katolickiego w sprawie pedofilii i przemocy stosowanej wobec dzieci przez księży i zakonnice w Irlandii. Jego przyczyny i konsekwencje stały się punktem wyjścia do spektaklu "Diabeł i dziewczyna" w reżyserii Marcina Libera. Premiera odbędzie się 27 marca w Teatrze Nowym.
"Droga Olu!" to przedstawienie niezwykłe: łączące w sobie walor historyczności z poruszającą, uniwersalną medytacją nad rzeczami ostatecznymi. Bez zadęcia przekraczające granice sztuk, a jednak prawdziwie podniosłe. Punktem wyjścia do spektaklu były zachowane, wciąż nieopublikowane listy marszałka Piłsudskiego do jego ukochanej (drugiej) żony Aleksandry. Prezentowane w Polskim Teatrze Tańca przedstawienie jest koprodukcją z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, ale zapewniam - nie ma w sobie absolutnie żadnych cech drętwej akademii ku czci.
Rywalizacja to nieodłączna część tanecznego świata. Jest swego rodzaju mieczem obosiecznym - potrafi efektywnie zmotywować do ciężkiej pracy, ale też nierzadko negatywnie wpływa na relacje w zespole. Opowieść o tym ukazuje grupa Davydiuk Dance Company w ich najnowszej produkcji o tytule "THE GAME", opartej na fuzji ruchu, muzyki oraz efektów scenicznych.
Już w grudniu ubiegłego roku Monika Chuda i Tomasz Zajcher z Teatru "U Przyjaciół" zapowiadali na naszych łamach wznowienie spektaklu o geniuszu z Pragi. W marcu na scenę teatru wraca więc przedstawienie na podstawie biografii i twórczości Franza Kafki.
"Jezioro łabędzie" stało się opowieścią o walce z chorobą. Zamiast czarów jest nowotwór, w miejsce romantycznej historii pojawia się uczucie straty i przerażenia. Reinterpretacja legendarnego baletu - "Black and White" - to jedna z najważniejszych prac słowackiego choreografa Mário Radačovskiego.
Pilotażowy odcinek teatralnego serialu naukowego "Weź to zrozum" - już 14 marca w Teatrze Animacji. - W odcinku o promieniowaniu spotkamy bohaterów nad polskim morzem, w bunkrze, nieopodal placu budowy elektrowni atomowej - zapowiada reżyser Szymon Kaczmarek. Autorem tekstu jest Żelisław Żelisławski.