W programie Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca "Granice natury - granice kultury" są spektakle, m.in. z Portugalii i Węgier, performansy, spotkanie wokół wielkich baletów oraz warsztaty tańca koreańskiego. Tradycyjnie też organizatorzy zapraszają - 29 kwietnia, kiedy cały świat świętuje Międzynarodowy Dzień Tańca - do wspólnego wykonania poloneza na ulicy Taczaka.
Jest jedyna w swoim rodzaju. Opera Król Roger Karola Szymanowskiego do libretta Jarosława Iwaszkiewicza nie mieści się w żadnym nurcie muzycznym, choć ma wpływy wielu z nich. Jest filozoficznie uniwersalna, a jednocześnie bardzo osobista. Muzyka hipnotyzuje, uwodzi, opowiada historię sama, jakby nie potrzebowała libretta. Ono z kolei jednych zachwyca, innych razi młodopolską manierą. W Teatrze Wielkim to arcydzieło opery wyreżyseruje Krzysztof Cicheński. Premiera 24 kwietnia.
- Nie robimy klasycznego "Hamleta" - mówią Dominika Knapik i Patrycja Kowańska, które pokażą w Teatrze Polskim swój nowy spektakl. - To propozycja, która rozśmieszy i zaboli - dodają. Premiera "Very Very Hamlet" już 17 kwietnia.
Po pilotażowym odcinku teatralnego serialu naukowego Szymona Kaczmarka i Żelisława Żelisławskiego dowiesz się, na jakim poziomie wiedzy na temat radioaktywności jesteś - jednokomórkowca, czarnej dziury, izotopu niestabilnego czy... noblisty! Spektakl "Weź to zrozum" oglądać można w Teatrze Animacji.
Obchodzona w tym roku 70. rocznica Poznańskiego Czerwca jest kolejną okazją do wspomnienia tego - pierwszego w Polsce Ludowej - masowego wystąpienia społeczeństwa przeciwko komunistycznej władzy. Wiele poznańskich instytucji kultury planuje organizację wydarzeń nawiązujących do historii z 1956 roku. Spodziewaną serię zainicjował Teatr Muzyczny, gdzie już w połowie marca odbyła się premiera "Rewolty" - spektaklu stworzonego według koncepcji dyrektora tej sceny, Przemysława Kieliszewskiego, a wyreżyserowanego przez Jerzego Jana Połońskiego na podstawie scenariusza autorstwa Przemysława Pilarskiego.
W spektaklu "Porządni ludzie" w Teatrze Nowym reżyser Piotr Kruszczyński próbuje połączyć satyrę na europejskie elity z dramatem o moralnym długu wobec "obcego". Punktem wyjścia jest historia francuskiej arystokratycznej rodziny, która niespodziewanie musi zmierzyć się z konsekwencjami dawnej decyzji swojego patriarchy. Problem w tym, że przedstawienie - oparte na powieści Kingi Wyrzykowskiej - z czasem traci wyrazistość: zamiast wyostrzać konflikt wokół odpowiedzialności i strachu przed innym, coraz bardziej grzęźnie w przegadanym dramacie rodzinnych frustracji.
Początek był letni. Liczyłam na więcej, bardziej, mocniej. Choć wyświetlane na ekranie zdjęcie Sinnead O'Connor hipnotyzowało, przez pierwszych kilkanaście minut spektaklu nie czułam by to, co działo się na scenie, dorównywało energii płynącej z portretu. "Diable i dziewczyno", najnowsza premiero Teatru Nowego, dokąd idziesz?
3 października 1992 roku, podczas programu Saturday Night Live, Sinéad O'Connor wykonała utwór "War" Boba Marleya, po czym podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II ze słowami "Fight the real enemy" (tłum. "Walcz z prawdziwym wrogiem"). Był to gest sprzeciwu wobec milczenia władz Kościoła katolickiego w sprawie pedofilii i przemocy stosowanej wobec dzieci przez księży i zakonnice w Irlandii. Jego przyczyny i konsekwencje stały się punktem wyjścia do spektaklu "Diabeł i dziewczyna" w reżyserii Marcina Libera. Premiera odbędzie się 27 marca w Teatrze Nowym.