W ostatnich latach koncertowali lub nagrywali z orkiestrami Sinfonietta Cracovia i Sinfonia Baltica, oryginalnymi wokalistkami - Edytą Geppert i Mają Sikorowską, fantastyczną mongolską artystką Urną Chahar Tugchi, norweską grupą Tindra. Największe uznanie spośród tych twórczych kooperacji przyniosła im współpraca z Nigelem Kennedym. Wciąż znajdują jeszcze czas, by oddawać się swej podstawowej formule muzykowania, czyli współpracy we własnym trio.
Kroke to jedna z tych grup, które wciąż nie znajdują zasłużonego uznania w naszym kraju, choć z tą rozpoznawalnością jest i tak o niebo lepiej niż jeszcze choćby dekadę temu. Zazwyczaj jednak nawet przypadkowi słuchacze po koncercie stają się wielbicielami ich twórczości. Krakowscy artyści mają bowiem w sobie tę rzadką umiejętność grania muzyki, która jest jednocześnie subtelna i finezyjna, ale też szalenie komunikatywna - również dzięki swej emocjonalności i kunsztowi wykonawczemu instrumentalistów.