Średnio co pół roku startuje kolejny program telewizyjny typu talent show. Większość z nich jest przeznaczona dla młodych wokalistów, zespołów, muzyków, którzy nie zawsze prezentują wysoki poziom. Ale zdarza się, że pojawi się w takim programie ktoś zupełnie wyjątkowy, niezwykle wrażliwy, utalentowany, niebanalny i potrafiący za pomocą głosu przekazać najróżniejsze emocje - i tak było w przypadku Dawida Podsiadło.
Takie talenty nie biorą się znikąd. Zanim Podsiadło zdecydował się wystąpić w programie "X Factor" miał już swój zespół Curly Heads, który dostał wyróżnienie m.in. na festiwalu w Jarocinie. Jego głos można było usłyszeć również na ostatniej płycie Karoliny Kozak, z którą nagrał przepiękny utwór "Heart Pounding". Współpraca z Karoliną Kozak okazała się na tyle owocna, że to jej Dawid powierzył napisanie polskich tekstów na płytę, bo jak sam stwierdził w jednym z wywiadów "czuje się nago śpiewając po polsku".
Producenta płyty dostał najlepszego - Bogdana Kondrackiego, który odpowiada za płyty m.in. Ani Dąbrowskiej, Tomasza Makowieckiego, Karoliny Kozak i wcześniejsze płyty Moniki Brodki. Trio Podsiadło, Kozak i Kondracki stworzyło płytę niebanalną. Świetne kompozycje, mądre teksty i niesamowity głos Dawida wyróżniają się, ośmieszając tych, którzy starają się zrobić coś modnego, nowatorskiego, na siłę przypodobać się słuchaczom. W przypadku płyty "Comfort and Happiness" słychać, że jest ona wynikiem muzycznych fascynacji, chęci zrobienia czegoś od siebie, zagrania tego, co w duszy gra. Słuchanie tej płyty to czysta przyjemność. Zresztą już w pierwszym tygodniu po premierze płyta znalazła się na pierwszym miejscu listy sprzedaży OLiS i do teraz się na nim utrzymuje. Podsiadło od debiutu zdążył już wystąpić jako support Lany Del Ray - podczas jej warszawskiego koncertu w czerwcu oraz jako gwiazda na Open"er Festival w Gdyni i Coke Live Music Festival w Krakowie.
Podbija serca swoją skromnością i niekwestionowanym talentem. Skupia się na muzyce, konsekwentnie się rozwija, jego akustyczne występy można było usłyszeć w kilku radiostacjach. Potwierdzały one, że podczas występów na żywo Dawid śpiewa nawet lepiej niż na płycie. O sympatii do tego młodego człowieka świadczy fakt, że na poznański koncert 11 października bilety skończyły się już trzy tygodnie temu. Wszystkim, którym udało się je zdobyć gratuluję, a tym, którym się nie udało, życzę, by Dawid Podsiadło wkrótce wrócił do Poznania.
Magdalena Brylowska
- Koncert Dawida Podsiadło
- 11.10, g. 20
- klub Eskulap (ul. Przybyszewskiego 39)