Sylwestrowy wieczór w kinie dla miłośników prozy japońskiego pisarza Haruki Murakamiego to moja propozycja na otwarcie karnawału - o filmie "Płomienie" pisze Przemysław Toboła.
Sylwestrowy wieczór w kinie dla miłośników prozy japońskiego pisarza Haruki Murakamiego to moja propozycja na otwarcie karnawału - o filmie "Płomienie" pisze Przemysław Toboła.
Spróbujmy przybliżyć trochę mniej znanych faktów z powstania wielkopolskiego. Dlaczego było ono powstaniem niezwykłym?
Oglądając pierwsze sceny spektaklu Solidar-Noc Polskiego Teatru Tańca i bodytalk, pomyślałam: "wreszcie komunikatywny, odzwierciedlający tytuł przekaz". Po chwili jednak okazało się, że wciąż dotyka tej samej narracji, w kolejnym już - po Weselu-Poprawinach - przedstawieniu.
Było do przewidzenia, że stulecie powstania wielkopolskiego doczeka się niejednego artystycznego komentarza. Dyrektor Teatru Nowego i reżyser Asymilacji Piotr Kruszczyński podjął próbę odciągnięcia poznaniaków od bożonarodzeniowego zgiełku, zastępując pierogi z grzybami - sałatką ziemniaczaną. Kwestia powstania wielkopolskiego stała się pretekstem do podjęcia tematu wielkopolskiej kultury, pod którą chowają się pruskie korzenie.
100. rocznica powstania wielkopolskiego zasługuje na huczne obchody. Z tej okazji Filharmonia Poznańska, największa miejska instytucja muzyczna, przygotowała uroczysty koncert prawykonań. Wprowadzenie słowne do niego przygotuje Marek Rezler - historyk specjalizujący się w temacie wojskowości oraz dziejach Wielkopolski.
Powstanie wielkopolskie "żyć będzie w pamięci narodu po wieki" - wieszczył w grudniu 1919 roku pewny swego "Kurier Poznański". Niełatwa historia XX wieku sprawiła, że realizacja tego postulatu okazała się wyzwaniem ze wszech miar skomplikowanym.
Czy powstanie wielkopolskie to dobry temat dla twórców pióra? Jak było w przeszłości i jak jest w przededniu 100. rocznicy jego wybuchu?
"Proste, (nie)zwykłe życie toczy się zazwyczaj w cieniu wielkiej historii" - piszą twórcy wystawy "Małe historie", którą od 21 grudnia będzie można oglądać w CK Zamek.
Szkoda Paderewskiego, jego muzyki, która napisana szeroką frazą, nie nuży, wspaniale nosi akcję "Manru" do przodu, jest zaskakująco świeża i warta poznania. Szkoda muzyków, którzy podczas premiery doskonale odnaleźli się w tej gęstej partyturze, wydobywając z niej piękne tematy (brawo maestro Kozłowski!). Szkoda też tej całej podniosłej atmosfery, pompowanej przy okazji stulecia obchodów niepodległości Polski. Balon pękł, pozostał niesmak.
Na placu przed Teatrem Polskim przy ul. 27 Grudnia można oglądać plenerową wystawę podsumowującą "Akcję: Powstanie", której organizatorem było Wydawnictwo Miejskie Posnania.
Bilety lotnicze do Paryża tanieją, a ceny apartamentów w Kijowie są drastycznie niskie. Wśród ostatnich zakłóceń życia społecznego Polski Teatr Tańca oraz bodytalk z niemieckiego Münster jednoczą swoje siły w najnowszym spektaklu: "Solidar-Noc". Wydarzenia, które dotykają nas w naszej europejskiej globalnej wiosce, stają się punktem wyjścia do pytania co oznacza to dla nas wszystkich. Odpowiedź w najbliższy czwartek w CK Zamek.
Duński reżyser, belgijsko-francusko-luksemburska produkcja i bohaterowie mówiący po angielsku w filmie o militarnej, a przede wszystkim etycznej porażce rosyjskich służb na Morzu Barentsa. Kursk Thomasa Vinterberga to dziwny twór, który historię zatopionej łodzi podwodnej, jakiej w 2000 roku przyglądał się cały świat, opowiada w nierówny, momentami sztampowy sposób.
Nauczyliśmy się myśleć, że przedstawienia, w których występują dzieci, zarezerwowane są głównie dla odbiorców w ich wieku, więc dystansujemy się do tej sfery teatru. Agnieszka Jakimiak, Mateusz Atman i Aneta Groszyńska postanowili przełamać barierę dzielącą sztukę na dziecięcą i dorosłą. "Władca much" jest spektaklem, w którym zarówno najmłodsi, jak i nieco starsi odbiorcy, przyglądali się dziecięcej twórczej ekspresji kierowanej przez doświadczonych reżyserów.
- Staraliśmy się myśleć o wydarzeniach sprzed stu lat w kontekście spraw nam współczesnych. Nie zajmujemy się przecież na scenie rekonstrukcjami historycznymi, nie skupiamy się na odtwarzaniu dziejów. Cel, jaki nam przyświecał, można nazwać próbą odnalezienia się w tamtej sytuacji z całym bagażem pozyskanej przez sto lat wiedzy i doświadczenia - mówi Piotr Kruszczyński, reżyser spektaklu Asymilacja. Premiera w Teatrze Nowym - 21 grudnia.
- Nie spodziewałem się aż tak wiele brudnej polityki i wzajemnego podstawiania nóg w skądinąd zwycięskim projekcie. Może tym większa zasługa tych, którzy po prostu wzięli sprawy w swoje ręce i wyszli na ulice walczyć? - mówi Radosław Paczocha*, autor dramatu "Powstaniec Thiel", na motywach którego powstaje spektakl "Asymilacja" w Teatrze Nowym. Premiera 21 grudnia na Dużej Scenie.
To nie lada sztuka zgromadzić na jednym koncercie wytatuowanego punka z zielonym irokezem na głowie, starszą panią w grzecznym sweterku i mężczyznę w garniturze pod krawatem. A że Arkadiusz Jakubik wokalnie radzi sobie nie gorzej niż na dużym ekranie, od swojego debiutu na YouTubie razem z kapelą Dr Misio cieszy się niesłabnącą popularnością. Dość powiedzieć, że na poznański koncert wszystkie bilety rozeszły się w naprawdę imponującym tempie.
Pełna pasji i energii muzyczna lekcja równouprawnienia. Wykrzyczana ze sceny opowieść o polskich kobietach zilustrowana transową muzyką. Poznański Chór Czarownic wystąpi 18 grudnia w CK Zamek, by uczcić setną rocznicę praw wyborczych kobiet.
25 lat na scenach Polski i świata, setki koncertów, festiwali, rozczytanych i przywróconych światu nut i dźwięków oraz kilkanaście albumów - wszystko to w służbie muzyki baroku. Orkiestra Arte dei Suonatori powstała w Poznaniu ćwierć wieku temu z inicjatywy Ewy i Aureliusza Golińskich. Jubileuszowy rok zakończy koncertem, podczas którego usłyszymy nowy, wyjątkowy i różnorodny program.
"Ravensbrück. Miasto kobiet" - monodram Barbary Prokopowicz, aktorki Teatru Polskiego, zobaczymy 16 i 20 grudnia na scenie Galerii.
Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Niech nas jednak całkiem nie pochłonie przedświąteczna gorączka. Zróbmy sobie przerwę. Zwłaszcza, że ciekawych wydarzeń w weekend nie brakuje.
To może być jedno z najbardziej ekscytujących muzycznych wydarzeń grudnia w Poznaniu. Istotne o tyle, że spotkają się na scenie artyści stąd, choć reprezentujący dwie odległe formy muzykowania: Rosalie. oraz Poznan Jazz Philharmonic Orchestra.
Pierwszy w Poznaniu Vogue Ball odbędzie się w sobotę w Pawilonie. Wielbiciele blichtru, kolorów i brokatu będą mogli przyjrzeć się występom tancerzy i tancerek, którzy wezmą udział w konkursie na najlepszy pokaz w stylu vogue. W zawodach może wziąć udział każdy, kto wcześniej zapisze się na listę uczestników.
Jedyna polska opera wystawiona w Metropolitan Opera dziś nie święci triumfów. Czy to dlatego, że jest spektaklem swoich czasów i w nich powinna pozostać? A może dlatego, że została napisana przez ówczesną gwiazdę dwóch światów - muzyki i polityki? Czy więc "Manru" powinien zniknąć wraz ze swoją epoką? Odpowiedzi uzyskamy 15 grudnia w Teatrze Wielkim.
W piątek w klubie U Bazyla zagra zespół Dr Misio. Rock'n'rollową grupę założył dekadę temu Arkadiusz Jakubik, a w ubiegłym roku w maju artyści wydali album "Zmartwychwstaniemy".
W najbliższy weekend Scena Robocza zmieni się w bezludną wyspę. Trio: Mateusz Atman, Aneta Groszyńska oraz Agnieszka Jakimiak od miesięcy pracuje nad teatralną adaptacją "Władcy much" - kanonicznego dzieła autorstwa Williama Goldinga. Historia opowiedziana zostanie językiem dzisiejszych chłopców, którzy wystąpią w tym eksperymentalnym spektaklu.
- Ta książka ma więcej wspólnego z Poznaniem, niż się wydaje - mówiła na poniedziałkowym spotkaniu w Zamku Joanna Kuciel-Frydryszak, autorka "Służących do wszystkiego".
Co łączy poszukiwaczy mamucich kłów na Syberii z naukowcami reprezentującymi tzw. biologię syntetyczną? Wbrew pozorom bardzo dużo - o filmie "Genesis 2.0" pisze Bartosz Żurawiecki.
- W spektaklu "Raport panika" zadaję pytania skąd stereotyp Polaka Janusza? Kiedy napędzamy się niewytłumaczalną, wszechobecną złością? Rozwijam też kwestię usprawiedliwiania nienawiści, nietolerancji, ksenofobii i ułańskiej zakrapianej fantazji - opowiada Arti Grabowski*, artysta-rezydent Sceny Roboczej.
Po zaskakujących, głośnych, przebodźcowanych, ale i nader odświeżających "Córkach dancingu" oczekiwania względem nowego filmu Agnieszki Smoczyńskiej były spore. Zrealizowana w skrajnie odmiennej stylistyce i nadzwyczaj dojrzała "Fuga" to namacalny dowód na to, że reżyserka zarówno warsztat, jak i potencjał twórczy wciąż ma ogromny.