Najgłośniejsza książka ostatnich tygodni w Poznaniu to pisana przez 10 lat reporterska historia pedofilskiego skandalu w chórze Polskie Słowiki i skazanego za pedofilię ich dyrygenta, Wojciecha Kroloppa. Marcin Kącki - dziennikarz śledczy Gazety Wyborczej w Poznaniu - wraca do wydarzeń sprzed lat. Znanym faktom przygląda się jeszcze raz, rzuca na nie nowe światło, ale też odkrywa przed czytelnikami nieznane wątki w sprawie, m.in. fakt utajnienia przez radnych sesji Rady Miasta z 1994 r., na której pojawiły się informacje o przypadkach molestowania seksualnego w Polskich Słowikach.
- Dla mnie to wstrząsająca książka o zalegalizowanej dziecięcej prostytucji. Usankcjonowanej przez poznański establishment - recenzowała reporterską historię Kąckiego prowadząca środowe spotkanie w Teatrze Ósmego Dnia, dziennikarka Ewa Wanat. - Ktoś na facebooku napisał, że to poznańskie "Pokłosie" - mówiła, przytaczając opinie czytelników.
- Nie napisałem książki o pedofilii, nie chciałem epatować pornograficznymi szczegółami - mówił czytelnikom Kącki. - Dla mnie najważniejsze było pokazanie skomplikowanego mechanizmu, którego spoiwem było milczenie. Pokazanie fenomenu milczenia - tłumaczył.
Zdradzał kulisy swoich rozmów z bohaterami książki: rodzicami chórzystów, byłymi chórzystami, ofiarami Kroloppa, wreszcie urzędnikami, radnymi, dziennikarzami, ludźmi kultury...
O samym Kroloppie, z którym rozmawiał kilka miesięcy przed jego śmiercią, opowiadał: - Ujmujący, inteligentny, czarujący. Tak nie prezentuje się człowiek o demonicznych intencjach. Ale to właśnie przez lata Krolopp potrafił sprytnie wykorzystywać. I dodał: - W pewnym momencie maestro zaczął traktować pedofilię jak przywilej, element jego arystokratycznego blichtru. Chórzyści byli dla niego niczym darmowe miejsce parkingowe, czy telefon służbowy.
Między kolejnymi historiami o powstawaniu książki, aktorzy Teatru Ósmego Dnia czytali jej fragmenty. Poruszające wyznania i relacje osób, z którymi rozmawiał Kącki, a którzy występują w jego książce z imienia i nazwiska. - Zależało mi na tym, by czytelnik poznał nazwiska moich rozmówców - podkreślał autor. Nie udało się to jednak w stu procentach. Niektórzy bohaterowie Kąckiego pozostają anonimowi, inni ukrywają się pod inicjałami.
Dyskusja, która wywiązała się w drugiej części spotkania biegła w różnych kierunkach. Pojawiło się i poruszające świadectwo kobiety w dzieciństwie molestowanej seksualnie i zarzuty byłego chórzysty, który podważał rzetelność reportera. - A przeczytał pan książkę? - zapytał go Kącki. - Jeszcze nie - przyznał były chórzysta. - To chętnie porozmawiam jak pan przeczyta - zaproponował dziennikarz.
- Ta książka pokazuje też mechanizm związków władzy z artystami, opartych na lojalności i prawomyślności. Ten mechanizm działa do dzisiaj - zauważyła Ewa Wójciak, szefowa Teatru Ósmego Dnia. - Na jednym z warszawskich spotkań profesor Zbigniew Mikołejko powiedział, że jego zdaniem "Maestro" to książka o władzy - dodał Marcin Kącki.
Sylwia Klimek
- Marcin Kącki "Maestro"
- książka ukazała się w serii "Reporterzy Dużego Formatu" Wydawnictwa Agora
- listopad 2013