Rozmowa z ks. dr. Tomaszem Siudą*, dyrektorem naczelnym Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha.
Rozmowa z ks. dr. Tomaszem Siudą*, dyrektorem naczelnym Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha.
Podczas Sylwestrowego Koncertu Życzeń na placu Wolności zabrzmi kilkanaście przebojów, które wybrała publiczność. Są wśród nich zarówno polskie, jak i światowe szlagiery.
- Nigdy nie założyłbym wydawnictwa w innym mieście niż Poznań. To miasto ma opinię zamkniętego, ale daje szanse ludziom z zewnątrz - mówi Tadeusz Zysk, właściciel i szef wydawnictwa Zysk i Spółka. Mimo że w całej Polsce czytelnictwo z roku na rok spada, w Poznaniu powstają nowe wydawnictwa i księgarnie. Książka - jak twierdzi branża - ma się tu całkiem dobrze. W Poznaniu działa obecnie około dziesięciu dużych wydawnictw i kilkadziesiąt mniejszych.
Wychowana w Poznaniu Lotte Jacobi (1896-1990) mówiła krótko: "Jestem artystką, nie fotografką komercyjną". W 1973 roku - jako pierwszej z wielkich dam fotografii lat 20. XX wieku - zrobiono jej wielką retrospektywę. Inną z tych dam była urodzona na Wildzie Germaine Krull (1897-1985), o której Man Ray mówił: "Ty i ja jesteśmy największymi fotografami naszych czasów".
Tytułowy bohater filmu jest nie byle kim, bo noblistą w dziedzinie literatury. I właśnie od wręczenia tej nagrody zaczyna opowieść reżyserski duet Duprat i Cohn. Honorowy obywatel wchodzi do polskich kin szóstego stycznia.
- Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia prac nad "Mosdorfem" stała się nasilająca obecność ideologii narodowościowej we współczesnej Polsce - mówi reżyser spektaklu Beniamin Bukowski. Na premierowy pokaz 29 grudnia zaprasza Teatr Nowy.
Cekiny, brokat, pawie pióra i gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej na scenie: Edward Hulewicz, Zbigniew Górny, VOX, kwartet Rampa... A to tylko część prawdy o tegorocznej odsłonie miejskiego Sylwestra.
Jeżeli ktoś lubi miniatury poetyckie wyświetlane na białym ekranie, zapraszam na seans Patersona Jima Jarmuscha. Lojalnie ostrzegam jednak, że moja słabość do filmów Jima Jarmuscha trwa już ponad 30 lat, w pierwsze zauroczenie popadłem już bowiem w 1984 roku, w trakcie oglądania Inaczej niż w raju.
- Nie wystarczy mieć talent i pomysł graficzny - mówi Uwe Loesch studentom poznańskiego UAP. - Trzeba jeszcze postawić pytanie retoryczne - dodaje z uśmiechem. Czyżby grafik filozofem?