- Rewolucje kojarzą nam się z miastami, metropoliami, z centrum świata. Ich siła rażenia jest potężna. W tym projekcie wraz z artystami chcielibyśmy zająć się mikrorewolucjami, które podobnie jak mikrohistorie, nie są na językach wszystkich, nie rozpisują się o nich podręczniki i światowe media. A jednak są twórcze, szalone, wywrotowe. To będą etyczne rewolucje, które nie zjadają własnych dzieci, a prowokują do zaangażowania społecznego i życia pełnego pasji - mówi Agata Siwiak, kuratorka programu, prowadzonego od 2012 r. przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego. I dodaje, że tytuł projektu nawiązuje do filmu braci Wachowskich "Matrix: Rewolucje". - Podobnie jak bohaterowie filmu chcemy wraz z artystami i mieszkańcami wielkopolskich wsi i miasteczek, zmieniać rzeczywistość, w której żyjemy. Uwolnić swoje myślenie od schematów, wyjść poza system i pokazać, że w sztuce nie ma spotkań niemożliwych.
"Wielkopolska: Rewolucje". Czas na finał
Zobacz również
Teatr jak wschód słońca
Sztuka spotkania
Czy wciąż legendarni?