- To wydarzenie ma stworzyć przestrzeń do spotkań, współpracy i wymiany doświadczeń między artystami z różnych środowisk - zwłaszcza z Ukrainy i Białorusi - a polską sceną teatralną. Zwracamy uwagę na twórczy potencjał, jaki niesie migracja - wyjaśnia Przemek Prasnowski z Fundacji Barak Kultury, która organizuje festiwal "Druga próba. Teatr ponad granicami". Pierwszy spektakl - 16 września.
Zajmijcie miejsca i dajcie się zaprosić Mistrzowi Ceremonii do klubu, gdzie wszystko jest piękne. Rozsiądźcie się i podziwiajcie show! Radość jest w kabarecie, gdzie ludzie szukają schronienia przed grozą. Tylko czy da się ją zignorować? 6 września w Teatrze Muzycznym czeka na Was odpowiedź i premiera musicalu "Cabaret".
Były Premiery, są Plenery, ale zawsze Off. "Idziemy w Miasto" - tak sierpniowy festiwal teatrów ulicznych zapowiada Teatr Ósmego Dnia. Festiwal Off Plenery to pigułka problemów, spotkania (chwilami trudne), artystyczna podróż przez koszmary współczesności, ale także zaproszenie do uczestnictwa w przesłaniu, by być w zgodzie z sobą. I mieć odwagę marzyć. Mała Malta, wielka moc.
Lecha Raczaka, reżysera i współzałożyciela Teatru Ósmego Dnia, który zmarł nagle w 2020 roku, będziemy upamiętniać już po raz piąty podczas Festiwalu Teatrów Podwórkowych - Gra z Teatrem. Pierwszy spektakl - 21 sierpnia.
Historia Romea i Julii, bodaj najpowszechniej znany topos nowożytnej literatury, jak wiele arcydzieł ma nieograniczoną zdolność inspirowania różnych twórców i przenikania do nawet odległych przestrzeni kulturowych. Jej różnej maści odsłony powstają na niemal wszystkich kontynentach. Spektakle teatrów repertuarowych i alternatywnych, opery, balety, musicale i filmy, które przyglądając się dziejom nieszczęsnych kochanków, wykorzystują motywy szekspirowskie z różnym natężeniem, ale zawsze mogąc liczyć na zainteresowanie widzów. Komplet na widowni i stojąca owacja po premierze baletu "R + J Romeo i Julia" zrealizowanego przez Roberta Bondarę w poznańskim Teatrze Wielkim znakomicie potwierdza tę tezę.
Czy najgorsze scenariusze mogą wzbudzać zainteresowanie publiczności? Oczywiście! Zwłaszcza w przypadkach, kiedy nie chodzi o narracyjne niedoskonałości, błędy czy logiczne mielizny, niekonsekwencje albo inne problemy z narracją, a o fatalny przebieg ukazywanych zdarzeń. Lubimy, kiedy inni mają gorzej niż my. Chociaż wybór angielskiego tytułu dla projektu performatywnego "Worst Case Scenario" jednoznacznie sugeruje, że jego realizatorkom i realizatorom nie chodziło o absurdalne rozwiązania czy wewnętrzne nieścisłości i słabości scenariusza, projekt Aleksandry Jakubczak realizuje obie obietnice wpisane w polskie brzmienie swojego tytułu.
"Śmierć Chopina" to kolejny po "Cudzoziemce" Marii Kuncewiczowej w reżyserii Katarzyny Minkowskiej oraz "Śmierci Jana Pawła II" autorstwa Jakuba Skrzywanka nekroperformans w repertuarze Teatru Polskiego w Poznaniu. Nie ma tu jednak mowy o powtarzaniu tych samych, zgranych motywów - choćby dlatego, że przedstawienie Piotra Sędkowskiego sięga odważnie po język choreografii, marginalizując rolę dialogów. "Śmierci Chopina" bliżej wszakże do pierwszego z wymienionych spektakli, gdyż twórców nie interesuje samo tylko umieranie kompozytora, ale też bilans jego życia. Akcja rozpoczyna się więc w roku 1849, ale dość szybko przenosi się wstecz, aż do dzieciństwa i młodości pianisty.
Filip Pawlak w "Czy możesz mi pomóc?" kieruje naszymi nastrojami, a jego starania dążą do stworzenia przyjaznej atmosfery. Wszystko dzieje się wobec zebranych osób, trochę jak spowiedź, trochę autobiograficzna opowieść, momentami trochę jak stand up. Spotkanie przy cieście i herbacie - z artystą, znajomym, kolegą. Jest familiarnie i przyjemnie. Ale czy na pewno?