- Sztuka Camolettiego jest kapitalnie, totalnie i absolutnie śmieszna - twierdzi reżyser spektaklu Paweł Pitera. - Jest na swój sposób wyrafinowana, ma znakomite tempo, świetne dialogi i zaskakujące zwroty akcji, przez co nie pozwala widzowi nudzić się nawet przez parę sekund. A to już jest nawet aż za wiele, aby nie zająć się reżyserią takiej sztuki. Co najważniejsze "Boeing" ma doskonale napisane postaci: krwiste, prawdziwe aż do bólu i - tak jak to jest w komediach doskonałych - skądeś nam znajome... Jeżeli do tego dodamy genialne kreacje aktorskie zespołu Bagateli, nie mam wątpliwości: widzowie będą bawić się tak, jak dawno już nie bawili się w żadnym teatrze - przekonuje.
"Boeing, boeing" opowiada historię Maksa, którego życie uczuciowe i erotyczne regulowane jest przez międzynarodowy rozkład lotów. Maks ma aż trzy narzeczone. Wszystkie są stewardesami, a każda z nich myśli, że to ona jest tą jedyną. Dzięki dobrej organizacji bohaterowi udaje się prowadzić takie życie. Ale oczywiście - do czasu. Pewnego dnia, wszystkie trzy panie mają obsługiwać ten sam lot...
Sztuka Camolettiego, wpisana została do księgi Guinessa za rekordową ilość wystawień. Do tej pory prezentowana była w 55 krajach. W Poznaniu, tą w reżyserii Pawła Pitery, zobaczymy 9 listopada o g. 17 w Sali Ziemi.
M.N.-L.
- "Boeing, boeing - Odlotowe narzeczone"
- spektakl gościnny Teatru Bagatela z Krakowa
- Sala Ziemi MTP
- 9.11, g. 17
- bilety: 80 zł