"Grażka" jest o aborcji, "Zbyszek" o topieniu kociąt w stawie, a "Tato" o tym, jak trudno mówić najbliższym, że się ich kocha. Piosenki zespołu Domowe Melodie są proste, a kiedy już raz wpadną w ucho, nie sposób się ich pozbyć. Mimo tego, niejako na przekór, mówią o rzeczach ważnych i trudnych zarazem. Gdzie tu sens? Wygląda na to, że właśnie na tych kontrastach opiera się największa siła grupy, która nagle i niespodziewanie zdobyła radiowe listy przebojów i serca słuchaczy. Ich autentyczność, naturalność, sympatyczne usposobienie i żywy kontakt z fanami sprawia, że ci ostatni wprost ich uwielbiają. Jak tu nie lubić Justyny Chowaniak, Staszka Czyżewskiego i Kuby Dykierta, którzy na scenę wychodzą w kolorowych, jednoczęściowych pidżamach na guziki, a na głowę zakładają indiański pióropusz albo królicze uszy?
Koncert Domowych Melodii [relacja]
Zobacz również
Kultura na weekend
Kulturalny bieg Warty
Po trupach do celu