Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Co jest naszym grzechem?

Impulsem do zrealizowania tekstu stały się bieżące wydarzenia za naszą wschodnią granicą. Premiera "Snu srebrnego Salomei" na podstawie dramatu Juliusza Słowackiego - 11 kwietnia w Teatrze Nowym. Reżyseruje Tomasz Cymerman. 

. - grafika artykułu
Próba spektaklu. Fot. J. Wittchen

Po "Dziadach" Adama Mickiewicza w reżyserii Radosława Rychcika, Teatr Nowy zaprasza na spektakl na podstawie dramatu naszego drugiego wieszcza - Juliusza Słowackiego. Tomasz Cymerman, który swój pierwszy spektakl - "Marzec" Iriny Waśkowskiej zaprezentował w ramach Sceny Debiutów, tym razem sięgnął po "Sen srebrny Salomei", czyli romans dramatyczny w pięciu aktach. - Zestawienie tych tekstów to zaplanowany dialog. Myślę jednak, że paradoksalnie "Sen srebrny Salomei" w reżyserii Tomka Cymermana jest chyba w większej mierze polską nocą dziadów niż "Dziady" Rychcika - mówił na konferencji prasowej zapowiadającej premierę dyrektor Teatru Nowego, Piotr Kruszczyński. - To tekst niezmiernie dziś istotny, wsławiony tym, że nie ma w zasadzie żadnej tradycji inscenizacyjnej - mówił.

O grzechu polskim

Utwór Słowackiego odwołuje się do wydarzeń z 1768 roku, czyli do krwawego ukraińskiego buntu chłopskiego, który skierowany był przeciw szlachcie i mieszczanom oraz do konfederacji barskiej. - Uznałem, że to jest dobry moment, aby przypomnieć historię sprzed 250 lat, która bezpośrednio dotyka relacji polsko-ukraińskich. Wydarzeń, które rzutują na obecną chwilę. To historia do tej pory nie do końca okiełznana przez pamięć. Wydaje mi się, że grono bardzo ukrytych podskórnych napięć, które występują pomiędzy Polakami a Ukraińcami ma swoje źródło w tej historycznej sytuacji - wyjaśniał reżyser Tomasz Cymerman. - Przez zabory historia ta się rozmyła, ale teraz musimy rozmawiać też o tym, co jest naszym grzechem - mówił.

W "Śnie srebrnym Salomei" akcent dramaturgiczny pada na perypetie miłosne dwóch par: Księżniczki i Sawy oraz Salomei i Leona. A w wersji Cymermana? - Dramat porusza wiele wątków, więc wybrałem to, co wydawało mi się najciekawsze. Słowacki stawia pytanie o kondycję ducha ludzkiego, więc razem z dramaturgiem Hubertem Sulimą stwierdziliśmy, że pokażemy to, co ludziom w duszy gra - opowiadał.

Konflikt we krwi

Premiera ma sprowokować również do rozmowy na temat naszej pamięci narodowej. - Spektakl zdominują historie ludzi, tego co się z nimi dzieje w chwili sprzed pierwszego rozbioru Polski. Historie miłosne, te które najbardziej bolą. Bo ci ludzi wiedzieli, że idą na stracenie - zaznaczał Cymerman. Jego zdaniem także ważne jest to, że w żyłach bohaterów płynie zarówno krew polska, jak i ukraińska. - Ten konflikt miesza się już we krwi. To jaskrawy przykład Sawy, ale też Gruszczyńskiego. I dla mnie jako reżysera najciekawsze było pokazanie tych ludzi w momencie, kiedy zaczynają ze sobą rozmawiać - mówił.

Dramat Słowackiego ma sielankowy finał: życzenia weselne oraz radosne toasty. A jak zakończy się "Sen srebrny Salomei" według Cymermana? Przekonamy się niebawem.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • "Sen srebrny Salomei" Juliusza Słowackiego
  • reżyseria: Tomasz Cymerman
  • Teatr Nowy, Duża Scena
  • premiera: 11.04. g. 19