Aktorzy Teatru Nowego zmierzą się z jedenastozgłoskowcem Juliusza Słowackiego. Premiera "Beniowskiego" w sobotę na Scenie Nowej.
Aktorzy Teatru Nowego zmierzą się z jedenastozgłoskowcem Juliusza Słowackiego. Premiera "Beniowskiego" w sobotę na Scenie Nowej.
Ryszard Wagner ma dobrą passę w Poznaniu. Niedawna premiera "Śpiewaków norymberskich" w Teatrze Wielkim, chociaż przyjmowana bardzo różnie, z pewnością nie pozostawiła żadnego widza obojętnym. Tym razem Wagnera wysłuchamy w nieco bardziej bezpiecznym, choć nie mniej interesującym wykonaniu.
Kariera Rasmentalism pokazuje, jak szybko mija czas na polskim rynku muzycznym. Zespół istnieje niewiele ponad dekadę, a na koncie ma już siedem albumów. Właśnie promuje swoją ostatnią płytę - "Tango". W Poznaniu zagra w najbliższy piątek w Projekcie LAB.
To, że obrazy istnieją na fizycznych nośnikach, nie oznacza jeszcze wcale że istnieją w przestrzeni sztuki i - co wydaje się jeszcze istotniejsze - w świadomości jej odbiorców. To właśnie dla takich prac, dotąd skrywanych przed wzrokiem ludzkim i dziennym światłem, Dom Tramwajarza otwiera swoje progi. Stwarza tym samym szansę pokazania się i zaistnienia w świadomości nieznanym dotąd artystom.
Już dziś rozpoczyna się "Inwazja barbarzyńców". Znów twarzą w twarz spotkamy się z tym, który wygląda inaczej, mówi innym językiem i ma odmienną historię. Czy zechcemy jej wysłuchać?
Poczucie humoru rzecz względna. W efekcie z komediami zwykle jest tak, że pewną część publiczności bawią do łez, inną zaś pozostawiają z kamienną twarzą. Z komediami romantycznymi rzecz przedstawia się jeszcze trudniej. Zwłaszcza, kiedy para ekranowych kochanków ma łącznie ponad 120 lat, jak w najnowszym filmie brytyjskiego reżysera Richarda Loncraine "Do zakochania jeden krok".
Mało na polskiej scenie muzyków tak obdarzonych talentami przez Boga jak Litza. W ilu wcieleniach ciężkiego "łojenia" na gitarze spotkać go można było na scenie, trudno zliczyć. Muzyk w połowie kwietnia skończy 50 lat i z tej okazji wraz z Luxtorpedą zagra w Zamku.
Po dłuższej nieobecności w świadomości miłośników alternatywnego popu i ambitnej elektroniki powrócił udowadniając niezbicie, że na najlepsze zawsze warto poczekać. Nowa płyta Błażeja Króla o pozornie niewiele znaczącym tytule Przewijanie na podglądzie w rzeczywistości oznacza bardzo wiele, niosąc ze sobą całą paletę dźwięków i treści. I jeszcze jedno - jeszcze fantastyczniej brzmi na żywo niż w słuchawkach.