- W Katowicach mówiłem wiersz w jakiejś dużej sali i nagle poczułem, że - dosłownie - steruję ludźmi, że oni czekają na moje kolejne słowa i będą czekać tyle, ile zechcę - opowiada Marcin Ryl-Krystianowski*, aktor Teatru Animacji.
- W Katowicach mówiłem wiersz w jakiejś dużej sali i nagle poczułem, że - dosłownie - steruję ludźmi, że oni czekają na moje kolejne słowa i będą czekać tyle, ile zechcę - opowiada Marcin Ryl-Krystianowski*, aktor Teatru Animacji.
W ten weekend czekają nas koncerty, plenerowe wycieczki i teatralne premiery, a nawet spacer w poszukiwaniu jadalnych roślin. Ale przede wszystkim cała masa wydarzeń dla najmłodszych z okazji ich piątkowego święta. Będzie bardzo rodzinnie!
- Z dzieciakami mam cały czas kontakt, staramy się działać w systemie całorocznym. Warsztaty hip-hopu, półroczne warsztaty filmowe. Mamy stałą paczkę dzieciaków, które partycypują w naszych działaniach. Widać, że było i jest im to potrzebne - mówi Sylwia Czubała*, kuratorka Bloków Animacji i Wakacji z Blokami na poznańskich osiedlach.
Andrzej Saramonowicz, "pan od komedii", będzie gościem ostatniego w tym sezonie spotkania z cyklu "Czytnik" w Teatrze Nowym. Reżyser i scenarzysta takich filmów jak Testosteron i Lejdis wystąpi jednak 3 czerwca w roli pisarza i opowie o swojej najnowszej książce Pokraj.
Festiwal jazzowy odbywający się w dni powszednie, pod miastem, w plenerze, i to tuż obok jeziora - brzmi jak plan na eskapistyczną ucieczkę od rzeczywistości. Enter Enea Festival zapewnił w tym roku jednak znacznie więcej, niż tylko dobry pretekst na tymczasowe opuszczenie dusznego, spalonego słońcem Poznania.
Przed nami najlepszy prezent na Dzień Dziecka, jaki mogliby sobie wymarzyć miłośnicy rocka progresywnego - w Poznaniu wystąpi grupa Believe. Polski zespół odwiedzi stolicę Wielkopolski w ramach trasy koncertowej z najnowszym albumem Seven Widows.
Jeśli sztuka miałaby szansę wygrać z autokratycznym systemem, to jej działania nie byłyby ideologiczne i monumentalne, ale personalne i skromne w środkach. Artyści to nie wojujący rewolucjoniści, a zapomniani, aroganccy samozwańcy, których motywacją do działania nie jest dobro ogółu, lecz osobiste porachunki. Taki obraz klaruje się na deskach Teatru Nowego, podczas spektaklu "Baba-dziwo" w reżyserii Marii Kwiecień.