Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku i dopiero po chwili okazuje się, że pozory mylą. Prace Weroniki Gęsickiej prezentowane w ramach wystawy "Pokrzywka" wprowadzają w świat przekraczania granic pomiędzy tym, co realne a nierealne, a także w świat nie zawsze dostrzegalnej manipulacji i niepokoju, który chowa się w najmniejszych gestach.
Parafrazując Gombrowicza: Józef Chełmoński wielkim artystą był. Stworzone przez niego arcydzieła tworzą fundamenty sztuki polskiej. Przetwarzane w popularnych filmach, serialach, remiksowane w rozmaitych wytworach kultury, są inspiracją dla kolejnych pokoleń twórców. Wystawa "Józef Chełmoński 1849-1914" w Muzeum Narodowym w Poznaniu tę jego wielkość jeszcze bardziej przybliża.
Czy jest możliwa wymiana myśli, wartości i artystycznych zjawisk pozbawiona elementu dominacji? Refleksją nad tym tematem podzielili się artyści i artystki, których prace od 4 kwietnia zobaczymy w Galerii Miejskiej Arsenał. A o pojęciu "Import/Export" w sztuce i nie tylko opowiedział Maciej Kurak - kurator 14. edycji Biennale Grafiki Artystycznej i rektor Uniwersytetu Artystycznego im. M. Abakanowicz w Poznaniu. Pytała Agnieszka Nawrocka.
Chodniki pełne dżdżownic po deszczu, telefony z klapką, wysyłanie wiadomości z bramki internetowej, Encyklopedia Powszechna PWN jako ówczesny ChatGPT, sprawdzanie programu telewizyjnego w telegazecie, gablota z "kryształami" - któreś z tych wspomnień brzmi znajomo? Niektóre z nich doskonale pamiętam, o innych przypomniał mi instagramowy profil polish_nostalgia, na który wpadłam podczas poszukiwania artykułów o nostalgicznych latach 90. To właśnie te szalone, kolorowe, plastikowe lata są bohaterem najnowszej wystawy w CK Zamek, kuratorowanej przez Tomasza Żaglewskiego.
Chociaż lata 90. w Polsce to przede wszystkim czas kryzysów, mają też inne, atrakcyjne oblicze. W tym czasie przez zachodnią granicę przyszła do nas popkultura, zadomawiając się na ekranach telewizorów, w słuchawkach walkmanów i na półkach kiosków. O jej fenomenie opowiedział prof. Tomasz Żaglewski, kurator wystawy "Najntisy Forever! Popkultura w Polsce lat 90.", którą od 21 marca możemy odwiedzać w CK Zamek. Pytała Magdalena Chomczyk.
Czy tylko historycy mają prawo spoglądać w przeszłość? Czy to ich szkiełko i oko jest najlepszą, obowiązującą metodą badania tego, co już było? Na rozważania na temat historii zaprasza Wielkopolska Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury, która wraz z kuratorem cyklu "Obrazy Przeszłości", Michałem Sitą, postara się zajrzeć w przeszłość. Tyle że inaczej.
"Projekt Chełmoński" to wydarzenie, w które zaangażowały się trzy największe muzea narodowe w kraju: warszawskie, poznańskie i krakowskie. Od 7 marca na miłośników malarstwa w Muzeum Narodowym w Poznaniu czeka wielkopolska odsłona projektu, wystawa "Józef Chełmoński 1849-1914". Co na niej zobaczymy? O tym Agnieszce Nawrockiej opowiedziała kuratorka wystawy Maria Gołąb.
Wystawa "SLOW_MO", którą do 28 lutego oglądać można w Baraku Kultury - jej kuratorem jest Ilya Mejumayeu, to nie tylko niewątpliwie miły dla oka pokaz wielokolorowych, interesujących prac Eleny Bereziny, będących współczesną interpretacją iluminowanych inicjałów, ale przede wszystkim doskonała okazja do snucia refleksji na temat zapomnianych wątków tożsamotwórczych białoruskiej kultury i przemyśleń na temat uważności na detale.
Wystawa "Zooom. Personal is political" (czyli "to, co osobiste, jest polityczne") w Galerii Miejskiej Arsenał prezentuje sztukę kobiet zgrupowanych czy - co wydaje się bardziej odpowiadać założeniom pomysłodawczyń i uczestniczek przedsięwzięcia - zsieciowanych w MalerinnenNetzWerk Berlin-Leipzig (MNW). Choć grupę tworzą artystki pochodzące z Niemiec, do udziału w wystawie i poprzedzającej ją inicjatywie zaproszono także twórczynie z Polski.