Za muzyką techno ciągnie się wiele kłamliwych stereotypów. Statystycznemu Janowi Kowalskiemu zazwyczaj kojarzy się ona tylko z mocnym i jednostajnym "łup-łup". Nazwa gatunku do dziś mylnie kojarzona jest z przedstawicielami europejskiego dance lat 90. Ileż to razy błędnie określano piosenki kiczowatego Scootera mianem techno? Jak często nazywano nim muzykę klubową? Takie uogólnienia często okazywały się źródłem wielu nieporozumień. Wciąż nie każdy zdaje sobie sprawę, że ten gatunek to jeden z nielicznych na mapie muzyki elektronicznej, który w najwyższym stopniu zorientowany jest nie tylko na zapełnianie klubowego parkietu, ale na eksperyment.
Techno może być sztuką
Nie ma wątpliwości, że jedną z najjaśniejszych gwiazd muzyki techno jest Richie Hawtin. Kanadyjczyk nie tylko przetarł szlaki młodym twórcom sceny minimal, ale niejednokrotnie rewolucjonizował rynek producencką pomysłowością, o którą wcześniej nikt nie zdołał się pokusić. Jest dobrym przykładem do udowodnienia, że miarowy rytm 4/4 i towarzyszące mu syntetyczne dźwięki to bardzo często muzyka przez duże M. Swoją ostatnią płytę "Ex" zarejestrował w nowojorskim muzeum Guggenheima. W tym mieście, tak jak i w prekursorskim Detroit, o techno nigdy nie pokutowała opinia, że to muzyka niewymagająca, niewybredna, mało ambitna.
Nie sugerujmy się opiniami
W Polsce dopiero zaczyna się to zmieniać. Może więc warto przestać zbywać ją kpiącym uśmieszkiem, ale zdobyć się na odwagę, zaryzykować i zwyczajnie posłuchać? Choćby Trentemøllera, Pantha du Prince czy Alvy Noto, który od wielu lat z powodzeniem współpracuje z liderem awangardowej legendy Einstürzende Neubauten. Wtedy w mig odkryjemy, jak wiele ten gatunek ma nam do zaoferowania. Zauważymy inteligencję jego twórców, dostrzeżemy emocje zawarte w ich utworach. Przestaniemy sugerować się narkotykową otoczką i opiniami "ekspertów" w telewizji, dla których techno to wciąż takie same zło jak black metal czy hip hop. Jeśli już zdecydowaliśmy się zaszufladkować, to przynajmniej sprawdźmy, co w tej szufladce właściwie jest...
Poznańskie rytmy 4/4
W najbliższy piątek będziemy mieć do tego najlepszą okazję. W Forcie Colomb przy parku Marcinkowskiego odbędzie się trzecia edycja Audiobifor Open Air, który skutecznie obala mity związane z muzyką techno oraz pobliskim gatunkiem house. Na scenie wystąpią poznańscy producenci i DJ-e, tacy jak Michal Jablonski znany z projektów Slap i Niedorzeczne Techno, Trailen czy Potocki & Panic System. Festiwalowy skład uzupełniają utalentowani młodzi twórcy - Java Jr oraz Zefua. Jeśli chcecie przekonać się, czym tak naprawdę jest to owiane złą sławą techno, to już wiecie, gdzie powinniście zawitać tego wieczoru.
Sebastian Gabryel
- Audiobifor Open Air 2016
- Michal Jablonski/Tralien/Potocki/Panic System/Java Jr/Zefua
- Fort Colomb (ul. Powstańców Wlkp. - park Marcinkowskiego)
- 22.07, g. 21
- bilety: 10 zł