- Wielu musiało wyjechać, dlatego że tu się kończyły możliwości - i to mnie zawsze bolało, że nie jesteśmy na tyle silnym ośrodkiem, żeby sprostać talentom artystów typu Krzesimir Dębski. Teraz się to bardzo zmieniło - mówi Ryszard Gloger, wieloletni dziennikarz muzyczny Radia Poznań, wielbiciel i znawca muzyki bluesowej.
- Istotne wydaje mi się to, by próbować jak najmocniej zasypywać przepaść, która powstaje między dziećmi w największych miastach i tymi w regionie. Oczywiście, nie jesteśmy jedyną instytucją, która stara się to robić. Fantastyczną pracę wykonują lokalne domy i ośrodki kultury. Jeśli możemy im pomóc, to jest to właśnie realizowanie misji mediów publicznych - mówi Jan Józefowski, dziennikarz, od 2024 roku pełniący obowiązki dyrektora TVP Poznań.
W Polsce coraz bardziej widać, jak zamknięty jest rynek - na festiwalach pojawiają się ciągle ci sami artyści. I bynajmniej nie narzekam jako odbiorca, bo również ich słucham. Jednak bez inicjatyw skupionych na debiutantach mało znane zespoły nie mają jak pokazać się ludziom. A nie wszyscy chcą i muszą to robić na TikToku - mówią Hania Kowalska, Wojtek Birdsen i Dominik Karkoszka - tworzący poznański projekt Typowa Kowalska.
- Staramy się odpowiadać na aktualne potrzeby naszej społeczności. Z założenia, nasze spotkania odbywają się offline i dotyczą tematów, które są aktualne lub wiemy, że są istotne dla dziewczyn. To, co nas wyróżnia, to działanie profilaktyczne - mówią Aleksandra Hromada, prezeska stowarzyszenia Local Girls Movement, działaczka na rzecz kobiet i równości oraz Weronika Harzyńska, designerka, pomysłodawczyni spotkań Santa Grafika, członkini Local Girls Movement.
Już około 5 tysięcy dziewcząt pokochało śpiew dzięki Skowronkom. I nie mówimy o ptakach. Chór dziewczęcy Skowronki świętuje jubileusz 75-lecia istnienia i... "leci" dalej. O historii, zespołowym śpiewaniu i planach na przyszłość opowiada dyrektorka artystyczna i dyrygentka chóru - Alicja Szeluga.
- Wszyscy mamy tendencję, żeby z takich postaci jak Chopin czynić pomniki. A przecież to byli ludzie. Normalni ludzie, którzy żyli, odczuwali, mieli emocje - mówi Jakub Dera, pianista, pedagog, popularyzator muzyki poważnej i dyrektor artystyczny Festiwalu Wielkanocnego w Bibliotece Raczyńskich.