Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Najpierw Mozart-człowiek

Najnowsza publikacja poznańskiego Wydawnictwa Axis Mozart. Mity a fakty Wiliama Stafforda w przekładzie Jacka Langa, sprawia wielką radość czytelniczą. Jest świetnym przykładem komparatystycznego ujęcia elementów biografii, wiadomości muzykologicznych i stylu plotki, a może nawet niekiedy fabuły sensacyjnej. Ta praca zbudowana jest w taki sposób, że stanowi wyjątkowy przykład opowieści dopracowanej merytorycznie, ale tak, by faktografia nie przysłaniała narracji oraz fascynującej, nieco romantycznej pokusy pisania o odosobnieniu.

.
fot. materiały prasowe

Książka Stafforda przede wszystkim nie zawęża kręgów odbiorców jedynie do tych, którzy znają dzieła Mozarta. Jej walorem jest to, że skupia się i skrupulatnie zajmuje poznaniem tego, jak Mozart najpierw odbierany był przez mu współczesnych i jakie narosły plotki i mity o sposobie życia kompozytora, a nadto operuje też rzeczywistą wiedzą opartą na dokumentach z epoki i współczesnych pracach. Autor sięga w swoich wnioskach aż po prace Eisena i Deutscha, czyli do najważniejszych monografii mozartowskich z końca XX wieku. Nie boi się polemizować z najbardziej szanowanymi muzykologami w swoim pragnieniu pisania najpierw o człowieku, a dopiero potem o kompozytorze.

Jest to praca erudycyjna. I to w najlepszym sensie. Prowadzona niczym kryminalne przeszukiwanie zapisków, dociekanie źródeł powszechnych sądów o Mozarcie jako neurotycznym dziwaku, galerniku wrażliwości, odrzuconym geniuszu. Biografia skrupulatnie  docieka archiwalnej prawdy, jej narracja jest jednak wykwintna. Sposobem pisania tej książki  jest zasada łączenia humoru, dowcipu, cytowania anegdot, z budowaniem rzeczywistego obrazu kompozytora. Ważny ten koncept, bo dzięki temu autor odsłania metody pracy i postępowania z informacjami, źródłami. Szczególnie istotne teraz, gdy czytelnik często nie ma dostępu do materiału, na podstawie którego pojawiają się biograficzne wnioski. Ginie w chaosie informacji, doskwiera mu nowoczesny nadmiar. A właśnie erudycja, dokładność i chęć pokazania także własnej drogi pisarskiej jest świetnym sposobem na budowanie relacji między dziełem i czytelnikiem. Dodatkowo to nie autor, a postać Mozarta jest bohaterem - u Stafforda nie znajdujemy kaleczących styl autobiograficznych wątków, nadmiernego eksponowania "ja" badacza.

Rzadko w biografiach pojawia się również element ironiczny ułatwiający poznanie. Stafford posługuje się nim jako narzędziem przydatnym do ukazania neurotyczności Mozarta, kapitalną formą melodramatu. Melodramatu, jaki odtwarza realia epoki i powszechne plotkarskie zainteresowanie towarzyszące życiu kompozytora. Melodramatyzm zapisany pomiędzy przywoływanymi cytatami, opiniami (archiwalna mrówcza praca autora) jest interpretacją, nie zwyczajnym trikiem. Konsekwentnie buduje nastrój opowieści.

Już we wstępie czytelnik zaproszony zostaje do quasi-powieściowej formuły książki  - "Melodramatyczne wersje wydarzeń pojawiły się kilka tygodni po jego (Mozarta) śmierci i przez dwa kolejne stulecia ewoluowały". Tym samym konwencja lekkiego erudycyjnego pisania rozpoczyna pracę nad poznawaniem przyczyn  falsyfikowania rzeczywistych faktów z życia Mozarta. Jest ważną biografią z tłem społecznym, która pokazuje w jaki sposób wytwarza się szeptany wizerunek niby powszechnie znanego człowieka, do którego jednak niewielu miało realny dostęp. To ważny trop społeczny, który koresponduje ze współczesnymi obserwacjami nadmiaru informacji, kreowania stereotypów. 

W drugiej części poświęconej dociekaniu kondycji w jakiej tworzył i żył Mozart, obalaniu mitu neurotyka i gwiazdy wiedeńskich salonów, Stafford odwołuje się do dwóch postaw, które pokazują w jak czuły i ludzki sposób autor zajmuje się biografią bohatera. Poszukuje "ja" Mozarta, nie kompozytora, ale człowieka. To zupełne novum w dotychczasowych badaniach nad życiorysem kompozytora. W jednym z przywoływanych listów Mozarta  pojawia się  taki fragment: "Nie umiem ci wyjaśnić, co czuję, to pewna pustka, która mi po prostu dokucza; to pewna tęsknota, nigdy niezaspokojona, przez co nigdy nie zanika - trwa zawsze, a nawet z dnia na dzień narasta.". Opis ten kontrastuje Stafford z przywołaniem wiedeńskich salonowych opinii: "Dziś więc ukazuje się nam obraz Mozarta z ostatniego roku okresu wiedeńskiego i przytłaczającej komunikacji ze światem.".

Zestawienie tych dwóch cytatów pokazuje jakim tropem elegancji i etyki biografistycznej posługuje się najnowsza propozycja wydawnictwa Axis. To, co prywatne, jest równoważnym materiałem wobec tego, co publiczne. Choć jak Stafford zauważa w swojej książce, te intymne fragmenty gdzieś w mozartowskiej wiedzy zaginęły. I choć przedmiotem badań i dociekań jest Mozart, jego twórczość i rola społeczna, a właściwie posągowość, jaką przypisali mu współcześni i historia, to praca ta w aluzyjny sposób jest traktem o dociekaniu do szczerości i biograficznej prawdy. Jest esejem o chaosie informacji i jednostce, która zmaga się ze swoim wizerunkiem. O bohaterze, którzy chce pozostać żywy i sprawczy, a nie znany, może i  nawet podziwiany, ale odosobniony. Doskonała warstwa literacka Mozarta. Mitów a faktów zaprasza w tę intelektualną podróż szerokie grono czytelników, stając się ważną nowością literacką, do której przeczytania zachęcam. Dla wypracowania własnego poglądu na temat tego, gdzie kończy się etyczny wymiar zainteresowaniem człowiekiem, a zaczyna symbolicznie przemocowe posługiwanie się nieracjonalnym poczuciem posiadania nadwiedzy.

Michał Pabian

  • Wiliam Stafford, Mozart. Mity a fakty
  • Wydawnictwo Axis

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019