Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

Malta Festival. Widz, buntownik, statysta

We współczesnym świecie raczej ulegamy narzuconym regułom czy może buntujemy się przeciwko nim? W "The Extra People" brytyjski twórca Ant Hampton zastanawia się nad naszą skłonnością do wykonywania poleceń i przyjmowania nadzoru. A Teatr Ósmego Dnia, w widowisku nawiązującym do Czerwca'56, próbuje zrozumieć mechanizmy działania społecznego gniewu.

. - grafika artykułu
"Extra people", reż. Ant Hampton, fot. Britt Hatzuis

"The Extra People" to spektakl zrealizowany w konwencji autoteatru - autorskiej kategorii Anta Hamptona, która angażuje widzów-aktorów w przebieg akcji teatralnej. Widz staje się statystą poddanym ciągowi poleceń i jako żywe teatralne narzędzie realizuje przygotowany dla niego scenariusz. Autorem spektaklu jest Ant Hampton, brytyjski pisarz i reżyser teatralny. To jego druga wizyta na festiwalu Malta. Po raz pierwszy odwiedził Poznań w 2012 roku, realizując projekt "Elsewhere. Offshore. Part one: Cue China" - czat z robotnikami z chińskiej fabryki sprzętu elektronicznego.

Jego twórczość osadzona jest na pograniczu performansu i teatru eksperymentalnego. "Autoteatr nie jest improwizacją ani teatrem interaktywnym. Pozwala widzom czuć się bezpiecznie, nie wymaga od nich scenicznego doświadczenia ani inwencji" - pisze o teatrze Anta Hamptona Malta Festival.

W "The Extra People", spektaklu prezentowanym podczas festiwalu, dla uczestników przygotowano wcześniej instrukcje. Zgodnie z nimi część z widzów zajmuje miejsce na widowni, część - na scenie, gdzie aktywizują się w roli aktorów-statystów. Uczestnik już na samym początku spektaklu zostaje sprowadzony do rangi żywego narzędzia - wykonawcy. Rozmowy są zakazane. Ciało, ruch i wzrok na czas spektaklu podlegają poleceniom wydawanym przez syntetyczny głos dobiegający ze słuchawek. Głos, który co chwilę podkreśla swój status - dźwięk w słuchawkach jest przecież sztuczny, nie stoi za nim żadna żywa osoba. Każdy z piętnastki uczestników spektaklu ma tego świadomość. Jednak mimo to pozwala się prowadzić syntetycznemu systemowi poleceń przez wyimaginowaną teatralną przestrzeń.

Siłą "The Extra People" jest suspens. Po symbolicznym "złożeniu głosu w depozycie", otrzymaniu numeru zastępującego imię, technicznym przygotowaniu się do odgrywanej roli i założeniu kostiumu, uczestnicy przez kilkanaście minut czekają na dalsze instrukcje i wydarzenia. Piętnastka nieznajomych dzieli wspólną przestrzeń nerwowo wyczekując poleceń. Im dłużej - tym bardziej skłonni są uwierzyć w ich sens.

Kiedy trafia już do nich zestaw złożony ze słuchawek i odtwarzacza, ruszają w stronę sali teatralnej. Czeka ich jeszcze jeden przystanek, gdzie otrzymują informację na temat przydzielonego im miejsca na widowni. Ich obowiązkiem jest także odtworzenie na rysunku układu linii wnętrza dłoni. Od tej pory jedynym szczegółem odróżniającym ich od reszty uczestników będzie ten pospiesznie stworzony, niezrozumiały dla osób postronnych szkic.

Po serii absurdalnych poleceń, utrzymanych w duchu dramatów Becketta, widzowie trafiają na salę widowiskową. Wzrasta ilość nieznaczących gestów wykonywanych przez uczestników spektaklu. Co ważne, są one doskonale zsynchronizowane w czasie i przestrzeni: każdy z uczestników otrzymuje precyzyjne instrukcje, dzięki którym staje się idealnym elementem współtworzonej machiny teatralnej. Po serii niepołączonych ze sobą, niezrozumiałych wydarzeń, widoczne staje się powiązanie przestrzeni spektaklu z obecnym pejzażem ekonomiczno-społecznym. Molly Grogan z "Exeunt Magazine" stwierdziła, że spektakl Hamptona zanurza widzów w metaforycznym obrazie naszych czasów: pełnym pustki, osobnych, jednostkowych działań oraz ciągłego monitoringu i nadzoru.

Kiedy jedna z grup zostaje przygotowana do wyjścia, następna wchodzi, by powtórzyć i odtworzyć przygotowany schemat. Uczestnicy opuszczający salę zauważają tych, którzy dopiero do niej wkraczającą. Mimo to grupy nie są w stanie skomunikować się i uprzedzić o nadchodzących wydarzeniach. Każdy z uczestników przejdzie przez podobny proces, by opuścić salę z podobnym wrażeniem bezsilności.

Aleksandra Skowrońska

  • "The Extra People", reż. Ant Hampton
  • 26, 27.06

Gdzie się podział nasz gniew?

Multimedialne widowisko "Gniew" Teatru Ósmego Dnia powstało z okazji obchodów 60. rocznicy poznańskiego czerwca, lecz stało się czymś więcej, niż rekonstrukcją wydarzeń czy upamiętnieniem bohaterów. Zestawiając materiały archiwalne z wizualizacjami i grą aktorską, artyści szukają analogii między ówczesną solidarnością a współczesną. Czy dzisiejsze społeczeństwo potrafi jeszcze wyrażać gniew?

Zaskakujące jest w tej projekcji nałożenie sylwetek protestujących robotników na szklaną ścianę klubu fitness, za którą biegają lub chodzą na bieżniach współcześni sfrustrowani ludzie. Tak dziś radzą rozładowywać gniew psychologowie - proszę pobiegać, poćwiczyć, zająć się jakimś sportem. Indywidualizacja negatywnego doświadczenia nie pozwala na jego wspólnotowe przeżywanie, nie sprzyja budowaniu więzi społecznych ani grupowym zrywom. Czy wydarzenia poznańskiego czerwca byłyby dzisiaj możliwe? Poruszający song Ewy Wójciak zamykający spektakl postawił pytania o to, za co warto przelewać krew. Może za nic?

Anna Rogulska

  • "Gniew", Teatr Ósmego Dnia
  • 26.06