Można odnieść wrażenie, że dziennikarze poznańskich gazet ze zniecierpliwieniem oczekiwali jednego dnia w roku. Tego dnia, kiedy wolno wszystko lub prawie wszystko, jeśli o dowcipach mowa... Dniem tym był 1 kwietnia. Podejrzenie to wzmagało się z każdym pierwszokwietniowym numerem poznańskiego dziennika, w którym liczba specjalnie na Prima Aprilis spreparowanych wiadomości, sięgała niejednokrotnie kilkunastu. Żarty koncentrowały się wokół polityki i gospodarki. Wdzięcznym tematem był też Ogród Zoologiczny oraz - a jakże - kultura!