Czterodniowy festiwal, odbywający się rokrocznie nad Jeziorem Strzeszyńskim, przyzwyczaił publiczność do wielkich muzycznych atrakcji. Jego dyrektor artystyczny, Leszek Możdżer, starannie dobiera wykonawców, co roku odnosząc sukcesy frekwencyjne - i muzyczne. Wydaje się jednak, że tegoroczna edycja imprezy ma szansę stać się jedną z najświetniejszych w historii. Znaczący wpływ na powyższą tezę ma awizowany na festiwalowy poniedziałek, sensacyjnie zapowiadający się "dzień Johna Zorna", podczas którego zabrzmią trzy zespoły prezentujące muzykę tego charyzmatycznego artysty - na scenie pojawi się także on sam. To jednak przecież nie wszystko. Będą znakomici światowi artyści, m.in. Stanley Clarke, Sullivan Fortner czy Andrés Barrios, a także niezwykły kwartet fortepianowy. Pojawią się również fascynujący krajowi muzycy: kwintesencja (jak to wówczas nazywano) "niepokornego jazzu" lat 80., czyli sławetny Young Power, związany z dekadę późniejszą sceną yassową - choć od lat prezentujący odległą odeń estetykę - Maciej Sikała (kolega Możdżera z klasycznego składu słynnej Miłości!), a wreszcie rozchwytywani i niemal wszędzie chwaleni artyści młodszego pokolenia: Kinga Głyk czy Kacper Smoliński w autorskich projektach. Wierna strzeszyńska publiczność wie, że być może (zgodnie z tradycją) będzie też... ulewa. Wydaje się jednak, że żaden deszcz nie odbierze magii temu festiwalowi.
Młoda siła i młodsza siła
Myślę, że wydarzeniem pierwszego dnia (w niedzielę wstęp wolny!), a może i całego festiwalu będzie koncert zespołu Young Power - i choć to słowo zdecydowanie nadużywane, tu wydaje się szczególnie adekwatne: legendy polskiego jazzu. Co ciekawe, orkiestra ta powraca do Poznania, jeśli się nie mylę, po blisko czterech dekadach. Zagrała tu bowiem wspaniały koncert pod koniec 1987 roku, gdy w tutejszym studio Polskiego Radia nagrywała swą drugą płytę "Nam Myo Ho Renge Kyo" (nigdy niewznowioną na płycie CD). Później chyba się nie pojawiała, zresztą zdaje się, że poniekąd "dzięki" niechęci starszych kolegów na długie lata zawiesiła działalność.
Powróciła ledwie kilka lat temu, pod znacząco rozwiniętym szyldem: Young Power - New Edition. Wydała nawet świetną płytę - "Freedom", ale jak to często bywa ze świetnymi płytami, została ona niemal przemilczana przez media. W marcu grupa zakończyła nagrywanie nowego krążka (ma mieć tytuł "Principles"), więc w Strzeszynku wolno się spodziewać i świeżego repertuaru. Dziś, tak jak przed laty, na czele formacji stoi wybitny flecista i charyzmatyczny lider Krzysztof Popek (który na koncie ma serię fantastycznych autorskich płyt). Aktualny skład zespołu tworzą obok niego z jednej strony wybitni przedstawiciele tamtej niesamowitej generacji, m.in. Jorgos Skolias, Włodzimierz Kiniorski Alek Korecki, Ziut Gralak, Marcin Pospieszalski, z drugiej - znaczące postaci kolejnych pokoleń, choćby Marta Wajdzik, Jerzy Małek, Adam Lemańczyk, Tomas Sanchez czy Paweł Dobrowolski. Zapewniam, że ich koncert będzie wielkim przeżyciem.
Nie mniejsze zwiastuje też drugi bohater tego wieczoru, czyli Maciej Sikała ze swoim triem. Rzecz o tyle symboliczna, że sam lider, skądinąd świetny saksofonista, przez lata współtworzył kluczowy i najsłynniejszy skład ikonicznej dla "nowego jazzu" lat 90. grupy Miłość. Od lat realizuje jednak autorskie przedsięwzięcia, odległe od Miłości nie tylko w sensie personalnym, ale i estetycznym - i właśnie takiej, świetnej, muzyki powinniśmy się spodziewać podczas festiwalu. Artyści promować będą wydaną przed kilkoma miesiącami znakomitą (choć podszytą smutkiem, bo dedykowaną zmarłej córce lidera) płytę "Better Place". Trio Sikały uzupełniają instrumentaliści świetnie znani, niezwykle wrażliwi: kontrabasista Wojciech Pulcyn oraz perkusista Sebastian Frankiewicz.
Poza muzycznymi atrakcjami czeka nas tego dnia również odsłonięcie w Poznań Visual Parku obiektu "Poszum" Martyny Pająk oraz wystawa jej prac "O złamaniach. Serce i inne części" w ABC Gallery.
Dźwięki Tzadika
Absolutnie sensacyjnie zapowiada się drugi dzień festiwalu. John Zorn, którego muzyka będzie głównym tematem - i będzie grana przez wszystkich wykonawców - to postać ikoniczna dla współczesnego jazzu i muzyki improwizowanej - od kilku już dekad. Dyskografia artysty (biorąc pod uwagę płyty przez niego wykonane lub/i skomponowane oraz wydane przede wszystkim w jego kultowej oficynie Tzadik) to - jak ktoś policzył (obawiam się, że znacznie nie doszacowując rzeczywistej liczby) - ponad dwieście tytułów! Jego niespotykana aktywność wydawnicza wyraża szczególną kreatywność i moc oddziaływania na pokolenia innych artystów - oraz słuchaczy.
Zorn jest przede wszystkim saksofonistą, choć grywa też na innych instrumentach. Stawał na czele magnetycznych zespołów, takich jak wybitna Masada, Painkiller, Naked City, The Dreamers, był pomysłodawcą szeregu kolejnych, takich jak Masada String Trio, The Gnostic Trio, Moonchild i innych. Nie wystarczyłoby całego numeru "IKS-a" na rzetelne opisanie jego dokonań. Daleki od akademicko czy tradycyjnie pojmowanego jazzu, inspirował się tradycją muzyki klezmerskiej i - szerzej - żydowskiej, łącząc ją (choćby pod szyldem Radical Jewish Culture) z elementami free jazzu, hard core punka, muzyki filmowej, popularnej, world music...
Ze swym fenomenalnym - i bodaj najważniejszym - kwartetem Masada (wzmocnionym okazjonalnie przez Uri Caine'a) zagrał 19 lat temu podczas pamiętnego Tzadik Poznań Festival. Teraz powraca na czele swojego kolejnego wybitnego - New Masada Quartet, funkcjonującego od kilku lat (na koncie ma trzy świetne albumy), który współtworzą gitarzysta Julian Lage, basista Jorge Roeder oraz perkusista Kenny Wollesen - same ważne postaci (nie tylko) kręgu wytwórni Tzadik.
Muzykę Zorna zaprezentują jednak również dwie inne formacje. Powiedzieć można, że swoistą "tzadikową" klasyką są płyty z muzyką wyłącznie gitarową. Były choćby pamiętne nagrania realizowane przez takich artystów jak Jon Madof, Tim Sparks czy giganci: Marc Ribot i Bill Frisell. Niejako kontynuacją tej idei jest gitarowy duet, który tworzą: wspaniały Julian Lage i nie mniej zachwycający Gyan Riley (syn jednego z najwybitniejszych kompozytorów muzyki współczesnej, Terry'ego Rileya). W Poznaniu grał przed laty z Ivą Bittovą. Istotnym kontekstem jest tu muzyczna droga Juliana Lage'a, który jest jednym z najświetniejszych gitarzystów jazzowych scen ostatnich kilkunastu lat. Z jednej strony potwierdzają to jego znakomite autorskie albumy (ostatnie pięć, wydawane niemal rok za rokiem, w znakomitych składach, przez sławetną oficynę Blue Note), z drugiej - ponad dwadzieścia krążków nagranych z Zornem, z trzeciej - współpraca na zaproszenie takich liderów jak choćby Dave Douglas, Charles Lloyd czy Yoko Ono.
Trzecim "podmiotem wykonawczym" będzie trio Brian Marsella (fortepian), Jorge Roeder (kontrabas), Ches Smith (perkusja) - w programie "Impromptus, Nocturnes and Ballades". Na koncie mają bodaj siedem wspólnie zrealizowanych krążków, tytuł koncertu odwołuje się do trzech - być może - najważniejszych, wydawanych w latach 2024-2025. To przedstawiciele kolejnego pokolenia, umownie mówiąc, 40-latków, którzy po swojemu interpretują kompozycje mistrza. Nie wątpię, że czeka nas wieczór szczególny.
Od basu do basu
Jednym z bohaterów kolejnego dnia festiwalu będzie niewątpliwy gigant i klasyk gitary basowej oraz jazzowego kontrabasu - Stanley Clarke, który zaprezentuje swój najnowszy projekt "N'4Ever". Artysta przed laty związany ze słynnym zespołem Return to Forever Chicka Corei ma na koncie też liczne, owacyjnie przyjmowane przez recenzentów i jazzową publiczność, płyty autorskie, ale też krążki realizowane z takimi liderami, jak np. Pharoah Sanders, McCoy Tyner, John McLaughlin, Airto Moreira, a nawet Paul McCartney. Jego najnowszy projekt odwołuje się do najważniejszych dokonań jazzu fusion, postrzegając je ze współczesnej perspektywy, stąd też skład zespołu uzupełniają świetni instrumentaliści młodszych pokoleń.
Tego dnia zagra dla nas też solowy koncert Sullivan Fortner. To fantastyczny pianista. Otrzymał trzy Nagrody Grammy, w tym nagrodę za "najlepsze wykonanie jazzowe", dzięki współpracy z Samarą Joy przy płycie "Twinkle Twinkle Little Me". W latach 2010-2017 Fortner był pianistą w kwintecie trębacza Roya Hargrove'a. Podczas gali rozdania Nagród Grammy w 2026 roku artysta zdobył nagrodę w kategorii najlepszy instrumentalny album jazzowy za płytę "Southern Nights".
Trzecim koncertem tego dnia będzie występ Kingi Głyk - oczywiście również znakomitej jazzowej basistki, jednej z najważniejszych artystek młodego pokolenia polskiego jazzu.
Fortepiany i harmonijka
Wydarzeniem symbolicznie zamykającym tegoroczny festiwal będzie niezwykle interesująco się zapowiadające "Piano Operatio". To projekt specjalny - premierowo prezentowany koncert na cztery fortepiany w wykonaniu artystów z różnych stron świata. Ton oczywiście będzie nadawał Leszek Możdżer, a obok niego wystąpią: Włoszki Valeria Fasiello i Gloria Campaner (z którymi Możdżer już koncertował) oraz niemiecki muzyk Emil Reinert, znany jako Emilio Piano (gwiazda mediów społecznościowych). We czworo spotkają się na scenie po raz pierwszy. Wydarzyć się więc może wszystko.
Jakby tego było mało, bohaterem innego ze środowych koncertów będzie również świetny pianista - Andrés Barrios ze swoim kwartetem. Pochodzący z Sewilli artysta znany jest z łączenia flamenco z jazzem i muzyką klasyczną. Urodził się w Utrerze w Andaluzji, regionie o silnych tradycjach flamenco, co wyraźnie wpływa na jego styl. Jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących młodych pianistów w Hiszpanii. W swojej twórczości eksperymentuje z nowoczesnymi brzmieniami, zachowując jednocześnie korzenie muzyki andaluzyjskiej. Inspiruje się także muzyką latynoską i afrokubańską, dokonaniami takich artystów jak Chick Corea, Chucho Valdés czy Gonzalo Rubalcaba.
Tego dnia usłyszymy też "Sospeso" - autorski projekt Kacpra Smolińskiego, świetnie znanego w Poznaniu artysty (ukończył tutejszą Akademię Muzyczną), mistrza harmonijki ustnej, który w kwietniu odbył kilkukoncertową trasę w trio z (także Poznanianką) Patrycją Betley i Leszkiem Możdżerem. Jego instrument ma dwa rzędy dźwięków, opartych na dwóch skalach całotonowych, co przekłada się na ogromne możliwości. Dzięki temu artysta serwuje słuchaczom bardzo indywidualne i intrygujące brzmienie. Festiwalowy koncert będzie związany z premierą jego nowej płyty.
Tomasz Janas
- Enter Enea Festival
- 31.05-3.06
- Strzeszynek
- 31.05: wstęp wolny, 1-3.06: bilety i karnety
- więcej: strona organizatora
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026