W czwarty weekend października odbędzie się kolejna, 12. już, odsłona jednego z najważniejszych jazzowych konkursów w naszym kraju - Blue Note Poznań Competition. Poza zmaganiami młodych muzyków usłyszymy również koncerty zaproszonych gwiazd.
W czwarty weekend października odbędzie się kolejna, 12. już, odsłona jednego z najważniejszych jazzowych konkursów w naszym kraju - Blue Note Poznań Competition. Poza zmaganiami młodych muzyków usłyszymy również koncerty zaproszonych gwiazd.
W 1976 roku Marian Gold wsiadł w Hanowerze do przypadkowego pociągu. Nie wiedział, dokąd jedzie. Zamiast do Warszawy, dokąd zmierzał skład, trafił na berliński dworzec Zoo, wśród punków, bezdomnych i ludzi uzależnionych od heroiny. Kilka lat później opowiedział o nich w piosence, do której tysiące ludzi tańczyło bez końca. I tak zaczęła się jedna z bardziej przewrotnych historii synth-popu - historia Alphaville, zespołu, który już w najbliższy piątek wystąpi na Międzynarodowych Targach Poznańskich w ramach jubileuszowej trasy koncertowej, rozpoczętej z okazji czterdziestolecia fonograficznego debiutu. Trudno wyobrazić sobie ten wieczór bez "Big in Japan", "Forever Young", "Sounds Like a Melody", "The Jet Set" i wielu innych przebojów grupy, z których część okazuje się znacznie smutniejsza, niż sugerują to ich refreny.
Imponuje mi jego podejście do tworzenia: wolność wyrazu, odwaga w podążaniu własną ścieżką, niezgoda na zastane normy i gotowość do szukania nowych jakości. Z ciekawością wybrałam się w minioną sobotę do Teatru Wielkiego na koncert Nigela Kennedy'ego. Wróciłam z niedosytem, którego zupełnie się nie spodziewałam.
Przez kilka lat stał z gitarą na krakowskich ulicach, śpiewając przechodniom o sprawach, których inni woleli nie poruszać. A kiedy w końcu podłączył instrument do wzmacniacza, zrobiło się jeszcze mniej grzecznie.
- Nie chcę za pięć lat prowadzić miejsca, które perfekcyjnie nauczyło się robić to, co działało pięć lat wcześniej. Chcę, żebyśmy nadal potrafili się czymś zajarać, zrobić coś dziwnego, zaprosić kogoś, kogo nikt się po nas nie spodziewa, a czasem nawet się pomylić - mówi Joanna Tomczak, DJ-ka znana jako Joana, współwłaścicielka poznańskiego klubu Tama i współtwórczyni SLOW.
Nigdy nie zgodził się na rolę zakładnika konwencji, dlatego właśnie na scenę teatrów i filharmonii wnosi punk rockową energię i bunt. W piłkarskiej koszulce, z irokezem na głowie, udowadnia, że sceniczny freestyle to nie tylko domena jazzu i hip-hopu. Pozwala sobie na improwizację nawet wtedy, gdy stawką jest Beethoven albo inny z Wielkich. Największy "bad boy" skrzypiec, Nigel Kennedy, już w sobotę wystąpi w Teatrze Wielkim.
Kilkuletni syn Artura Rojka powiedział kiedyś coś, za co niejeden dorosły zapewne odruchowo by go poprawił. Jego ojciec usłyszał jednak w tych słowach znacznie więcej - zapamiętał je, a z czasem nawet wytatuował sobie na ciele. "Chciałbym urodzić się żeby latałem" - tak brzmi tytuł najnowszej płyty dawnego lidera Myslovitz, dziś artysty podążającego własną drogą i twórcy OFF Festivalu.
Między 8 a 25 października Poznań znów stanie się jednym z najważniejszych miejsc na skrzypcowej mapie świata. O zbliżającej się XVII edycji Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego opowiada jego laureat i przewodniczący jury Bartłomiej Nizioł.
Historia legendarnego Closterkellera zaczęła się od wina, a jedna z najważniejszych płyt zespołu - od koloru, który równie dobrze pasuje do ekranu komputera, jak i etykiety trucizny. Trzydzieści lat temu "Cyan" (1996) otworzył przed grupą Anji Orthodox - polskiej królowej gotyckiego metalu - drzwi do domów tysięcy słuchaczy w całej Polsce. Dziś, za sprawą swojego niepowtarzalnego brzmienia, pełnego syntezatorów, elektroniki, chłodu, ciężkich gitar i tej charakterystycznej dla Closterkellera romantycznej ciemności, pozostaje ponadczasowym klasykiem, który właśnie powrócił w nowej odsłonie.