Trzydzieści lat temu młody chłopak z Poznania złapał za mikrofon i świat polskiego hip-hopu nagle zaczął zmierzać w nowym kierunku.
Trzydzieści lat temu młody chłopak z Poznania złapał za mikrofon i świat polskiego hip-hopu nagle zaczął zmierzać w nowym kierunku.
Niewątpliwie jest jednym z najsłynniejszych i najwybitniejszych gitarzystów w historii muzyki jazzowej, choć lubi swobodnie wykraczać poza jej granice. Al Di Meola zaprasza nas do swojego niezwykłego świata.
Poznańska Akademia Muzyczna ma od ubiegłego roku duży powód do dumy. Jej studentka, wówczas zaledwie 16-letnia, Tianyao Lyu zdobyła na XIX Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim czwartą nagrodę. To dla uczelni prestiż, a dla poznańskich słuchaczy okazja, by tej niezwykle uzdolnionej pianistki posłuchać "u siebie".
Jedna z najlepszych polskich wokalistek jazzowych, laureatka Nagrody Fryderyk w 2008 i 2012 roku, świętuje dwa okrągłe jubileusze - 50. urodziny oraz 25 lat kariery scenicznej. Wyjątkowy koncert z tej okazji już 1 marca w CK Zamek.
Chyba nikt nie może mieć wątpliwości, że Stare Dobre Małżeństwo to formacja, która od ponad czterech dekad buduje prywatną republikę słowa i akustycznego brzmienia z imponującą wręcz konsekwencją. Od stylistycznych etykiet ważniejsze pozostaje dla niej doświadczenie wspólnego słuchania. Istotą jest ciągłość, a deklaracje ustępują miejsca scenicznej praktyce. Grupa, założona w latach 80. przez Krzysztofa Myszkowskiego, od początku funkcjonuje na styku piosenki studenckiej, poetyckiego folku i autorskiej ballady. Jednak redukowanie zespołu do którejkolwiek z tych kategorii z biegiem lat okazuje się coraz mniej wystarczające. Wciąż oparty na bliskości głosu, skrzypcowej narracji i gitarowym minimalizmie, proponuje nam wieczór na żywo w poznańskiej Sali Ziemi - przy piosenkach z dawnych, minionych już czasów, które oswajają codzienność językiem poezji z dziecinną wręcz łatwością.
W październiku ubiegłego roku ukazała się najnowsza płyta zespołu Variété, "Sieć Indry". Została entuzjastycznie przyjęta przez recenzentów, określających ją jako jeden z najlepszych krążków minionego roku - a zdaniem niektórych krytyków nawet ostatnich lat. Istotnie, wspaniałe to dzieło, zarówno ze względu na jego walory tekstowe, jak i muzyczne. Świetnie, że będziemy mogli posłuchać tego materiału na żywo w Poznaniu. Przybywa do nas zespół niewątpliwie wybitny.
Czasem potrzeba nam tylko gitary i głosu, by na moment wyciszyć wszystko to, co zdaje się być wokół nas niepotrzebnym szmerem. Oddzielić to, co nasze i prawdziwe, od tego, co obce i zbędne. By dać się wciągnąć w gęste od emocji i znaczeń opowieści, w których można się przejrzeć jak w lustrze. Agata Karczewska jest w ich snuciu mistrzynią - i właśnie to najpełniej wybrzmiało podczas jej piątkowego koncertu w Domu Kultury AZK w Poznaniu.
W polskim jazzie istnieje szczególny rodzaj ciszy pojawiający się po odejściu postaci formacyjnych. To cisza wymagająca, wynikająca z nagłego braku obecności, sposobu opowiadania dźwięku oraz charakterystycznej frazy, która przez dekady organizował awrażliwość całej sceny. Po śmierci Jana "Ptaszyna" Wróblewskiego w maju 2024 roku cisza ta stała się wyjątkowo wyczuwalna.
"Żeby nas skumać, trzeba być na koncercie i poczuć się jak wspólnota. Żeby nas zrozumieć, trzeba trochę «przeczytać nas między wierszami»" - mówią Lew Winogradzki i Rat One, czyli poznański duet RAT KRU, który niedawno zadebiutował filmowo, a już niebawem zaprezentuje swoją nową płytę "V".
Nie pamiętam kiedy - i czy właściwie kiedykolwiek - byłam na koncercie, który rozpocząłby się balladą. A potem podarował nam następną. A potem jeszcze kolejną, która nie tylko nie znużyła, ale ukoiła, otuliła, zatrzymała. Przy niemal całkowitym zaciemnieniu widowni i skromnym świetle na scenie, bez choreografii, efektów specjalnych i kipiącej energii, która na dzień dobry-dobry wieczór porywa tłumy, wynagradzając im tradycyjnie opóźnione rozpoczęcie koncertu.