Kultura w Poznaniu

Opinie

opublikowano:

Proporcje niemal doskonałe

Tak właśnie określić by można piątkowy koncert Chrisa Bottiego w Sali Ziemi. Co sprawiło, że jeden z najpopularniejszych trębaczy po raz kolejny zawitał w nasze poznańskie progi? Premiera. Może nie taka znowu najświeższa, bo z drugiej połowy minionego roku, ale czymże są te miesiące wobec dekady? Właśnie tyle czasu musiało minąć, by po koncertowaniu w przeróżnych składach, Botti postanowił wrócić do studia nagraniowego.

. - grafika artykułu
fot. Paweł Stasiak

Album vol. 1 wydany pod labelem Blue Note to kolekcja standardów takich jak Bewitched, Bothered and Bewildered, My Funny Valentine czy Someday My Prince Will Come, ale także Fix You z repertuaru Coldplay czy Paris skomponowany przez Johna Splithoffa, o którym więcej za chwilę. Poza ostatnim, na płycie zagościli między innymi skrzypek Joshua Bell, pianista Taylor Eigisti czy basista Zach Moses. Jak ten niezawodny, ale jednak i niełatwy repertuar sprawdził się na żywo?

Niemal doskonale. Kilka chwil po godzinie 20 Chris Botti wyszedł na scenę i przez ponad dwie godziny robił to, co potrafi najlepiej - czarował. Nie jest to magia, która przewraca wszystko do góry nogami - to raczej jedna z tych, która, wpleciona w melodię codzienności, doskonale ją uzupełnia, zapewniając jednocześnie przyjemne momenty oderwania. Choć dwa pierwsze utwory wymagały lekkiej nagłośnieniowej korekty (którą udało się sprawnie i szybko wprowadzić; całe szczęście, bo sądząc po minach słuchaczek i słuchaczy, którzy siedzieli obok mnie, nie tylko ja zostałam porażona intensywnością i ostrością brzmienia trąbki), dalsza część koncertu była pod tym względem bez zarzutu. Pod tym i pod każdym innym również - repertuaru, atmosfery, kontaktu z publicznością.

Choć przyznam, że byłam gotowa na ewentualność, w której koncert Bottiego będzie doznaniem zwyczajnie przyjemnym - znacznie więcej niż zadowalającym, ale i mniej niż zachwycającym - na pewno nie spodziewałam się, że będzie on rozczarowaniem. Nie tylko dlatego, że mam do niego sentyment (wszak nie każdy mieć go musi, a fakt, że jego wydana w 2009 roku płyta In Boston jest w rankingu albumów, do których najczęściej wracam, wpływać może jedynie na mój subiektywizm), ale dlatego, że on tym rozczarowaniem zwyczajnie być nie potrafi. Również wbrew temu, co się o nim mówi od lat i co mówiło się także w przestrzeniach internetowych komentarzy przy okazji tej trasy, próbując wytknąć mu zbyt małe stężenie jazzu w jazzie. Botti ma do tego dystans, co udowodnił również podczas piątkowego koncertu, kiedy zapraszając na scenę saksofonistę Chada Lefkowitza-Browna, z uśmiechem zapowiedział - "now it's time for some real jazz music".

Trębaczowi towarzyszyli świetni artyści: Sy Smith, charyzmatyczna wokalistka, która współpracowała między innymi z Whitney Houston, Me'Shell NdegeOcello i Usherem, i której Feeling Good, poprzedzone beatboxowym wstępem zachwyciło publiczność, przenosząc ją na jeszcze wyższy poziom energii. John Splithoff, wokalista, multiinstrumentalista i autor tekstów, przypominający z brzmienia głosu (i charyzmy) Johna Mayera, i łączący w swojej twórczości retro soul z popem, dając całości świeży wydźwięk. Splithoff towarzyszył Bottiemu również na płycie - ich wspólny kawałek Paris to przyjemnie swingująca, nostalgiczna opowieść na dwa głosy - wokal Johna i trąbkę Chrisa. Wspomniany już Chad Lefkowitz-Brown, nazwany przez Bottiego jednym z najzdolniejszych saksofonistów na świecie, wywarł na wszystkich ogromne wrażenie. Anastasiia Mazurok, zdolna skrzypaczka młodego pokolenia, która poza towarzyszeniem Chrisowi między innymi w My Funny Valentine, miała możliwość zaprezentować także swój medley, łączący utwory klasyczne z popularnymi i filmowymi.

Wszystkiego było w sam raz. Solowej wirtuozerii i gry zespołowej, wielobarwnej energii i melancholii. Botti - dość powściągliwy w ekspresji, czasem sprawiający (zapewne mylne) wrażenie wycofanego, niezbyt poruszonego tym, co dzieje się wokół niego, zrobił to, czego od niego oczekiwano. I choć do perfekcji nadal czegoś zabrakło, był to wieczór, jakich można życzyć sobie tylko więcej.

Marta Szostak

  • Chris Botti
  • MTP
  • 10.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024