Tom tworzy pięć opowiadań oraz dwa dodatkowe teksty: "Szesnaście metafor" (to dosłownie tyle właśnie metafor) oraz metafikcyjna odpowiedź wydawnictwa na książkę nadesłana przez Tulathimutte'a. Trzy pierwsze fabuły, "trylogia odrzucenia", "Feminista", "Fotki" i "Ahegao, czyli ballada o stłumieniu seksualnym" opowiadają o różnych obliczach odrzucenia. Dwa kolejne - "Nasza zarąbista przyszłość" i "Główna postać" - podejmują tematy związane z kultem wydajności i "aplikacjonizowaniem" życia, alienacją w cyfrowym kapitalizmie, cyberbullyingiem [nękaniem w internecie - przyp.red.] czy radykalizmem wynikającym z atrofii relacji społecznych i pielęgnowanego poczucia nieprzystawalności.
Najgłośniejszym opowiadaniem zbioru jest otwierający tom "Feminista". Opowiadanie ukazuje losy sfrustrowanego mężczyzny, który wskutek niespełnienia seksualnego z zagorzałego feministy przeistacza się w mizogina, zatwardziałego red- a nawet black pillowca [określenia związane ze środowiskiem manosfery, przyp.red.]. Przemiana głównego bohatera, a także wyraźna ironia, z którą trzecioosobowy narrator opowiada o lewicowym środowisku akademickim i kwestiach powszechnie łączonych z poprawnością polityczną oraz wokeizmem sprawiają, że opowiadanie odbierane bywało nie tylko jako kontrowersyjne, ale nawet incelowskie. Sam autor jednak deklaruje się jako feminista i prosi, by nie utożsamiać go z narratorem.
Opowiadanie drugie, "Fotki", to z kolei historia 30-letniej Allison, która idzie do łóżka ze swoim przyjacielem, a gdy ten nie chce kontynuować relacji romantycznej, popada w obsesję na jego punkcie, stając się stalkerką. Tym razem ostrze ironii godzi m.in. w język self-care'u - dbania o siebie maskującego wstrętny egoizm, czy cancel culture.
Bohaterem "Ahegao" jest Kant, młody, uzależniony od pornografii i masturbacji gej, który po wyjściu z szafy przekonuje się, że nie potrafi realizować swoich opierających się na dominacji i konsensualnej przemocy fantazji seksualnych. Gdy randki nie przynoszą satysfakcji, mężczyzna zamyka się w sobie, jednocześnie pisząc fantastyczne erotyczne scenariusze i poszukując kogoś, kto za pieniądze będzie w stanie przekuć je w rzeczywistość.
Kolejne dwa teksty bardzo różnią się od wyżej opisanych. "Nasza zarąbista przyszłość" naśladuje fikcyjny post na Reddicie, w którym pewien 37-letni "wynalazca, futurystya, swój własny szef od 18. roku życia" opisuje nieudaną relację z Alison, tą Alison z opowiadania "Fotki". W trosce o optymalizację każdego aspektu życia i nieustannego zwiększania efektywności z użyciem nowych technologii, mężczyzna tworzy dla partnerki niezwykle opresyjne środowisko życia, w którym podlega ona stałej inwigilacji. Bohaterką "Głównej postaci" jest z kolei Bee - siostra Kanta z "Ahegao", niebinarna wyalienowana mizantropka, która w zetknięciu z obłudą środowiska (znowu to lewicowe środowisko uczelniane) odcina się od rzeczywistości pozawirtualnej. W sieci natomiast staje się arcymistrzynią zdalnie sterowanego hejtu i za pomocą niezliczonych kont na Twitterze i generatywnej sztucznej inteligencji tworzy niezliczone globalne konflikty społecznościowe, rozpalające sieć i wyzwalajace w ludziach to, co najgorsze.
Podczas lektury cały czas odczuwałem, że mam do czynienia z prozą żywą, świeżą i aktualną. Adrian Stachowski zrobił świetną robotę - osadził tekst w polskim kontekście, czerpiąc obficie z kultury "naszego" internetu. Dzięki temu rozmowy prowadzone przez Alison i jej koleżanki na grupowych czatach, twitterowe wpisy innych postaci albo nowomowa bohatera "Naszej wiarygodności" brzmią tak przekonująco. Oczywiście kluczowe znaczenie ma tutaj też cyfrowe obycie samego autora, ale to właśnie Stachowski sprawia, że bohaterowie opowiadań stają się dla polskiego czytelnika tak namacalni.
"Odrzucenie" opowiada o problemach uniwersalnych - odtrąceniu i samotności, które w różnym stopniu są lub bywają udziałem każdego z nas. Co jednak chciałbym podkreślić, zdecydowanie nie jest to książka dla czytelników wrażliwych na brzydotę, wulgarność czy obsceniczność. Wszyscy ci, którzy obawiają się radykalnego naturalizmu, kapiących ze stron wydzielin, tematów związanych z masturbacją i pornografią, czy w końcu wielostronicowych przerysowanych opisów seksu homoseksualnego (wyuzdanych fantazji niczym z "Nagiego lunchu"), powinni darować sobie tę pozycję. Seksualność i wszystko co z nią związane jest centralnym motywem każdego z opowiadań z "Odrzucenia". Tulathimmute nie bawi się w subtelności, sunie po krawędzi.
"Odrzucenie", choć ukazuje mroczne zakamarki ludzkiej psychiki, wszystko to, co niskie, obrzydliwe, wypierane i pierwotne, ma też swój wyższy wymiar metaliteracki. Książka opatrzona jest fikcyjnymi paratekstami, komentarzami, a nawet recenzją książki Tony'ego Tulathimutte'a nadesłanej do wydawnictwa. Wygląda zatem na to, że pisarz zadbał o odpowiednią recepcję swojej książki. Wobec tego mój trud wydaje się zbyteczny. Choć odbiór ze strony wydawnictwa w kontekście tytułu zbioru i jego wymowy jest oczywisty, moja ocena książki Tulathimutte'a jest zupełnia inna.
Jacek Adamiec
- "Odrzucenie", Tony Tulathiutte
- tłum. Adrian Stachowski
- Wydawnictwo Filia
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026