Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

W ciągu siedmiu dekad działalności legendarnej Piwnicy pod Baranami jej repertuar zmienił się w kanon, wielu artystów w nazwiska zapisane już w historii, zaś samo miejsce - w punkt obowiązkowy na krakowskiej mapie kultury i daleko poza nią. Jest chyba jednak coś, co nad tym góruje - metoda pracy, która sprawiała, że w tych kilku pomieszczeniach pod krakowskim Rynkiem wiersz nagle stawał się utworem o niemal klasycznie skomponowanej dramaturgii, urzędowy komunikat materiałem kabaretowym, a pomiędzy kolejnymi numerami konferansjerka Piotra Skrzyneckiego sama w sobie tworzyła spektakl. 21 września Piwnica pod Baranami przyjedzie do Teatru Wielkiego w Poznaniu z jubileuszowym programem, w którym spotka się kilka generacji "Piwniczan".

Muzycy na scenie, stoją trójkami lub dwójkami przy mikrofonach, śpiewają. - grafika artykułu
Piwnica pod Baranami, fot. materiały prasowe

W 1956 roku grupa krakowskich studentów i młodych artystów postanowiła zagospodarować podziemia Pałacu pod Baranami przy Rynku Głównym. Klub Młodzieży Twórczej miał umożliwiać spotkania poza "oficjalnymi zaleceniami". Kiedy 16 grudnia 1956 roku Piwnica pokazała swój pierwszy program kabaretowy, na scenę wkroczyli Barbara Nawratowicz, Krzysztof Litwin, Tadeusz Kwinta, Ryszard Fischbach i wielu innych. Tym samym w jednym miejscu spotkali się aktorzy, literaci, kompozytorzy, malarze, scenografowie, muzycy i ludzie, których formalna specjalizacja miała znaczenie drugorzędne wobec osobowości scenicznej. Ta filozofia założycielska została z Piwnicą na kolejne dekady, podobnie jak mieszanina gatunków, stylów i poetyk rodzących szczególną wieloznaczność, która z czasem zyskała własne określenie - "styl piwniczny".

Niewątpliwie największy wpływ na jego ukształtowanie miał Zygmunt Konieczny. Pojawił się w Piwnicy w 1959 roku jako student kompozycji krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej. W otoczeniu, w którym ważną rolę odgrywał wtedy również jazz - warto dodać, że przez Piwnicę przewijał się choćby zespół Krzysztofa Komedy - wniósł bardziej kompozytorskie myślenie o piosence, bliskie teatrowi i muzyce klasycznej. Jak sam podkreślał, jego utwory rozrywkowe zawsze oscylowały w pobliżu muzyki poważnej. Potem pojawiła się też niezapomniana Ewa Demarczyk. Po raz pierwszy zaśpiewała w Piwnicy w 1962 roku, w programie "Siedem dziewcząt pod bronią, czyli Boże zachowaj Franciszka", wykonując "Rebekę" i "Karuzelę z madonnami".

Oczywiście nad wszystkim wciąż czuwał wspomniany Piotr Skrzynecki, którego konferansjerka pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych ról w całej historii polskiego kabaretu. Przez ponad cztery dekady pełnił znacznie szerszą funkcję niż dyrektor artystyczny Piwnicy. Był jej gospodarzem, selekcjonerem, konferansjerem, animatorem i postacią organizującą rytm całego środowiska. Jego dzwoneczek oddzielający kolejne fragmenty programu stał się równie rozpoznawalnym elementem Piwnicy jak kapelusz i charakterystyczna sylwetka.

Z biegiem lat Piwnica jeszcze bardziej wymykała się etykietkom. W pierwszej generacji działali w niej również choćby Janina Garycka, Wiesław Dymny, Tadeusz Kwinta i Mieczysław Święcicki. W kolejnej fazie pojawili się Halina Wyrodek, Jan Kanty Pawluśkiewicz i Zbigniew Preisner. Z jej środowiskiem związał się także Marek Grechuta, a później Grzegorz Turnau, który trafił pod Barany po zwycięstwie w Studenckim Festiwalu Piosenki w 1984 roku, mając niespełna siedemnaście lat. Do piwnicznego świata wszedł z kompozycją do prologu "Nowego Wyzwolenia" Witkacego.

Już wtedy działał więc mechanizm, który z dzisiejszej perspektywy wydaje się niemal odwrotny do logiki współczesnego przemysłu muzycznego. Liczyły się przede wszystkim osobowość, utwór, tekst albo pewna dziwność wystarczająco charakterystyczna, by wzbudzić żywe zainteresowanie. Kwestia szerszej publiczności przychodziła dopiero później. Przykładem tej "osobności" jest choćby Anna Szałapak, która dołączyła do Piwnicy w 1979 roku, śpiewając teksty Ewy Lipskiej, Agnieszki Osieckiej, Stanisława Barańczaka i Czesława Miłosza, każdą piosenkę budując jak drobne widowisko. Kostium, świeca, szal czy lustro stawały się niemal równie ważne jak fortepian albo skrzypce, dając odbiorcy poczucie zdarzenia scenicznego pełnego smaku i dojrzałości.

Zrozumieć fenomen Piwnicy pod Baranami można na wiele sposobów, ale jednym z najlepszych jest sięgnięcie po album "Przychodzimy, odchodzimy" (2000) - mapę, z którą można łatwo poruszać się po jej rozległym dziedzictwie. "Ta nasza młodość" Haliny Wyrodek, "Zaklinanie, czarowanie" Anny Szałapak, "Moja litania" Leszka Wójtowicza, "Plac na Groblach" Grzegorza Turnaua i kilkanaście innych zawartych na tej płycie utworów dobrze oddają skalę estetyczną repertuaru formacji, na który składa się cały wachlarz form - od piosenek o charakterze hymnicznym, przez intymne miniatury i numery aktorskie, po bardziej klasyczne formy oraz absurdalne, często polityczne songi. Materiałem dla tych ostatnich mogły być urzędowe wypowiedzi i formuły, co dobrze pokazują choćby "Dekret o stanie wojennym", "Poemat o wygaszeniu wielkiego pieca" czy "Zestawienie potraw jednogarnkowych".

A jaka jest współczesna Piwnica? Przekonamy się o tym w Teatrze Wielkim. Jedną z jej najbardziej wyrazistych dzisiejszych artystek jest wokalistka i autorka piosenek Agata Ślazyk, której program "Święto powinno trwać cały tydzień" łączy piosenki satyryczne, słowno-muzyczne żarty i lirykę z tekstami Wiesława Dymnego, Jeremiego Przybory, Agnieszki Osieckiej czy Juliana Tuwima. Nowe kompozycje nadal powstają również wewnątrz samej Piwnicy, dzięki czemu koncerty "Piwniczan" pozostają żywym, stale odnawianym repertuarem. W jubileuszowych koncertach pojawiają się wymiennie artyści różnych pokoleń - choćby Ola Maurer, Tamara Kalinowska, Beata Czernecka, Tadeusz Kwinta, Dorota Ślęzak, Leszek Wójtowicz, Jakub Zuckerman i Adrian Konarski. Obecnym dyrektorem jest zaś Bogdan Micek - od lat związany z impresariatem formacji i odpowiedzialny za jej współczesne funkcjonowanie.

70-lecie Piwnicy pod Baranami to najlepsza okazja, by ponownie usłyszeć znane melodie, a przy okazji przekonać się, jak w ramach jednej grupy funkcjonować może wiele sposobów myślenia o piosence: jako o literaturze, małym teatrze, komentarzu do rzeczywistości, kompozycji, żarcie, ale też przestrzeni dla wyrazistej osobowości wykonawcy. Tej uniwersalności i artystycznej swobody dziś na rynku muzycznym z pewnością mocno brakuje. To wyjątkowe, że w 1956 roku grupa młodych ludzi skrzyknęła się w podziemiach i stworzyła język sceniczny, którym siedem dekad później wciąż chcą mówić artyści - dla publiczności, która nadal chce go słuchać.

Sebastian Gabryel

  • Piwnica pod Baranami - koncert jubileuszowy na 70-lecie
  • 21.09, g. 19
  • Teatr Wielki
  • bilety

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu, ul. Aleksandra Fredry 9